dr Mikael A. Kowal jest naukowcem polskiego pochodzenia. Jest specjalistą w zakresie psychologii, a jego obszar badań obejmuje wpływ THC na zdolności poznawcze. Otrzymał tytuł magistra w zakresie psychologii w 2010r., ukończywszy studia na Uniwersytecie Warszawskim. Swoją działalność naukową kontynuował następnie w Holandii, w latach 2010-2015 w Instytucie Psychologii poznawczej na Uniwersytecie w Leiden.

dr Kowal zajmuje się wpływem kannabinoidów, w szczególności THC, na zachowanie oraz przekaźnictwo nerwowe. Delta-9-tetrahydrokannabinol (THC) oddziałuje bowiem nie tylko poprzez układ kannabinoidowy, ale również pośrednio – poprzez układ dopaminowy. Ten ostatni odpowiada za kontrolę naszych zachowań, umiejętność uczenia się oraz nabierania nawyków, a także – uzależnienie. Jest autorem publikacji naukowych dotyczących wpływu długotrwałego zażywania marihuany na kreatywność, myślenie, oraz zdolność do zauważania błędów i układ nerwowy.

Podczas swoich badań nawiązał bliską współpracę z Bedrocan BV – jedynym oficjalnie zakontraktowanym przez holenderskie Ministerstwo Zdrowia, Opieki Społecznej i Sportu dostawcą marihuany medycznej. Od 2014r. jest również pracownikiem Bedrocan BV jako Koordynator Badań Klinicznych dotyczących marihuany.

_______________________

Cieszymy się, że zgodził się Pan udzielić nam wywiadu.

Ja również. Dotychczas miałem słaby kontakt z polskim środowiskiem zajmującym się medyczną marihuaną. Miło się dowiedzieć, że ono istnieje. Jedyne doniesienia dochodzą do mnie z mediów, chociażby ostatnia sprawa dr Bachańskiego.

W Polsce wzbudziła ona wiele kontrowersji, jednak w oficjalnym uzasadnieniu decyzja CZD o zwolnieniu lekarza była uzasadniona brakami w dokumentacji, natomiast ani słowem nie wspomniano w nim o medycznej marihuanie.

To chyba wynika z faktu, że często ludzie zbyt „luźno” podchodzą do tematu medycznej marihuany. Sądzą, że palenie od czasu do czasu nie może być szkodliwe. Ale nie wszyscy patrzą na to w ten sposób, w szczególności w świecie medycznym. Proces rejestracji nowych lekarstw opiera się na dużo bardziej restrykcyjnych zasadach. Mówiąc obrazowo – najlepiej marihuanę traktować niczym radioaktywny materiał. Każdy etap badań musi być ostrożnie zaplanowany. Jeśli tak podchodzisz do tej kwestii, i w ten sposób przedstawiasz ją otoczeniu, w szczególności tym, którzy wiążą z nią liczne zagrożenia, ich odbiór zdecydowanie się zmienia – na lepsze. Jednak zawsze początki są najtrudniejsze, bez względu na to, czy temat budzi takie kontrowersje jak marihuana, czy nie.

Jedną z takich kontrowersji, jest wpływ THC na nasze postrzeganie. Sprawia ono, że słuch, smak i inne zmysły działają inaczej, a nasze wrażenia są bardziej intensywne. Niektórzy twierdzą, że marihuana zwiększa ich kreatywność. Ponieważ było to przedmiotem przeprowadzonych przez Pana badań, jakie jest Pana zdanie na ten temat?

Podstawową kwestią tutaj jest fakt, że nie zawsze nasze odczucia odpowiadają temu, jaka jest rzeczywistość. Sam koncept badania wywodzi się z doniesień zebranych od różnych ludzi, którzy zażywają marihuanę. Właśnie zwiększenie kreatywności podają jako jeden z głównych jej efektów. Jednak ocena, czy jesteśmy kreatywni czy nie, podjęta w czasie po zażyciu marihuany, niekoniecznie jest  taka sama później – kiedy jej działanie przeminie. Nawet abstrahując już od nauki  a wkraczając w zagadnienia bliższe raczej filozofii – same osoby zażywające marihuanę mówiły mi że to, co wydawało im się innowacyjne, wspaniałe „na haju”, po fakcie już wcale tak widziane nie było.

W przypadku kreatywności podstawowy problem polega na stworzeniu samej definicji. Czym jest kreatywność? Często dwie osoby rozmawiające na ten temat mają o nim zupełnie różne pojęcie. Można ją zdefiniować jako specjalną umiejętność, posiadaną tylko przez wybrane osoby, można ją postrzegać przez pryzmat „produktów” procesu twórczego, jak obrazy. Z drugiej strony kreatywność widzieć można jako skalę, gdzie każdy może się umieścić gdzieś pomiędzy osobą bardzo twórczą, a nieposiadającą takich zdolności. Dlatego podejmując się badań na ten temat należy wybrać, oraz odpowiednio uzasadnić definicję kreatywności. Ponieważ jest ich wiele, nieliczni podejmują się tego zagadnienia. A już w szczególności jeśli dotyczy to wpływu marihuany na proces twórczy, gdyż realizacja takich eksperymentów naukowych należy do bardzo kosztownych, i są również trudne do przeprowadzenia. Dlatego wiele osób rezygnuje z podjęcia tego w zasadzie popularnonaukowego tematu.

Jak można ocenić wpływ jakiegoś środka na kreatywność w takich badaniach? Musi istnieć skala, która potrafiłaby ją zmierzyć.

W przypadku mojego badania dodam jeszcze jedną rzecz – to było pierwsze takie badanie z podwójną ślepą próbą oraz wykorzystaniem placebo [nieaktywnej substancji – przyp. red]; dotąd wszystkie miały raczej charakter obserwacyjny.  Sama definicja kreatywności przez nas użyta może się wydać dyskusyjna, gdyż skupiliśmy się na dwóch procesach poznawczych, które odgrywają dużą rolę w kreatywnym myśleniu, dokładniej – na myśleniu konwergencyjnym i dywergencyjnym. Dywergencyjne polega na stworzeniu jak największej liczny odpowiedzi na nietypowe zagadnienie, a konwergencyjne – na dotarciu do jedynego, właściwego rozwiązania danego zagadnienia.  Zadanie było bardzo proste – uczestnikom podawano dwa słowa – poduszka i długopis, i mieli dla nich wymyśleć jak najwięcej możliwych zastosowań. Nie było żadnych „głupich” odpowiedzi – każda się liczyła. To była próba na myślenie dywergencyjne. Z kolei myślenie konwergencyjne sprawdzano za pomocą trzech, potencjalnie niepowiązanych ze sobą słów, przykładowo: długopis, włos i jeszcze inne, i odnalezieniu między nimi właściwego połączenia, np. słowo „długi”. Wyniki pierwszej próby były oceniane przez dwie osoby, które nie miały ze sobą kontaktu, i były prawie jednakowe, a drugiej – na zastosowaniu klucza odpowiedzi, i dlatego można rzec, że test był „standaryzowany”. Podobne testy były z powodzeniem wykorzystywane w innych badaniach dotyczących kreatywności, i są dość powtarzalne, jeśli chodzi o wyniki.

Jakie były wnioski płynące z badania dotyczącego wpływu  marihuany na kreatywność?

Nasi uczestnicy, co warto zaznaczyć, używali marihuany przynajmniej 4 razy w tygodniu, przez okres minimalnie 2 lat, to oznacza, że byli „doświadczonymi” użytkownikami marihuany. Podawaliśmy im różne dawki THC – 5,5 mg i 22mg. Wyższa dawka jest jakoby „na granicy”, jeśli chodzi o efekty narkotyczne. Marihuana w coffe shopach w Holandii jest dość mocna, więc taka ilość wydawała nam się odpowiednia. Jeśli chodzi o myślenie konwergencyjne nie zauważyliśmy różnic, ale efekt marihuany był widoczny w przypadku dywergencyjnego myślenia. Dawka 22 mg zdecydowanie zmniejszała ilość odpowiedzi, które potrafili wynaleźć uczestnicy eksperymentu. Wymieniali mniej słów, były one mniej zróżnicowane, i były też mniej oryginalne, to znaczy, że nie odbiegały od odpowiedzi podawanych przez resztę uczestników. Ponadto ich wypowiedzi były mniej rozwinięte, przykładowo, użycie poduszki jako blokady drzwi to 1 punkt, a za użycie poduszki aby zablokować je przed podmuchem wiatru to już 2 punkty. Duża dawka upośledza więc myślenie dywergencyjne, lecz z kolei niska dawka go… nie poprawia, co pokrywało się z resztą z założeniami przyjętymi w naszym badaniu.

Czy stosowanie przewlekłe kannabinoidów/marihuany ze względów medycznych stanowi zagrożenie dla układu nerwowego?

Literatura naukowa mówi, że u osób używających marihuany przewlekle, dochodzi jakby do rozregulowania układu endokannabinoidowego, i zmniejsza się dopływ krwi do mózgu. Podejrzewa się, że marihuana ma wpływ również na inne rodzaje neuroprzekaźników, na przykład uwalnianie dopaminy.  Ciężko powiedzieć jak to jest w przypadku pacjentów, bo choroba sprawia, że cały organizm funkcjonuje inaczej, i inaczej działają na niego różne substancje.

Jednak pacjenci nie zażywają marihuany po to żeby się „upalić”. Często są to osoby, chociażby w Holandii, które wcześniej nie miały żadnego kontaktu z marihuaną. Jeśliby używali dużych jej ilości, można by było oczekiwać szkodliwych efektów. Jednak oficjalne statystyki dotyczące ilości medycznej marihuany zażywanej przez pacjentów w Holandii pokazują jasno, że ta się nie zwiększa, utrzymując  się na poziomie około 0,7 g na dzień. Co oznacza też, że nie potrzebują więcej by „zaspokoić swoje uzależnienie”.

A zatem nie wytwarza się również tolerancja, to znaczy, nie jest potrzebna coraz wyższa dawka do osiągnięcia pożądanego efektu?

Tak. Dla marihuany, w porównaniu do innych używek jak kokaina, to zjawisko dość specyficzne. Użytkownik marihuany nie potrzebuje jej więcej do osiągnięcia tego samego efektu, co przecież zdarza się w przypadku kokainy. To może mieć związek z funkcjonowaniem układu endokannabinoidowego.  Ale u używających marihuany przewlekle, jeśli mówimy o funkcjach poznawczych, twierdzi się, że małe dawki mogą, sprawić by powróciły one jakoby do „normy”, a nawet je poprawić, co wykazano już w wielu badaniach. Natomiast zazwyczaj małe dawki u osób nieużywających marihuany lub używających ją wyłącznie okazjonalnie działają od razu upośledzająco. Wszelkie testy kliniczne, jak EEG, rezonans magnetyczny, pozwalają zobrazować jak funkcjonują ich korelaty neuronalne [stan neuronalny, który bezpośrednio koreluje ze stanem świadomym lub bezpośrednio generuje świadomość  – przyp red., źródło], i po zażyciu marihuany widać zmiany zarówno u używających marihuany przewlekle, jak i okazjonalnie. Stali użytkownicy wytwarzają „tolerancję” na upośledzające funkcjonowanie działanie marihuany w tym sensie, że odczuwają owe efekty, ale jakoby lepiej sobie z nimi radzą. Uczą się w inny sposób postrzegać bodźce ze świata zewnętrznego, a osobom używającym jej okazjonalnie jest ciężko uporać się z tymi nowymi wrażeniami.

Ogólnie w świecie naukowym uznaje się również, że marihuana sprawia, że ogranicza inhibicję [hamowanie], co powinno poprawiać  elastyczność myślenia, sprawiać, że nie ma się ograniczeń. Dlatego uważaliśmy, że myślenie dywergencyjne się poprawi – tak się nie stało, co zaskoczyło również nas. Chcieliśmy jeszcze uwzględnić wyższą dawkę THC – 45 mg – ale musieliśmy ją wykluczyć z badania. Po takiej dawce ludzie doznawali silnych wymiotów, 3 razy w ciągu 1,5 godziny, mieliśmy jeden przypadek napadu ostrej psychozy, i po tym uznaliśmy, że nie będziemy jej jednak stosować.

W takich warunkach chyba ciężko prowadzić testy psychologiczne?

Zdecydowanie.  

 

Ciąg dalszy wywiadu już we wtorek.

 

Olej z Konopi CBD najlepszych producentów  i  inne suplementy w najlepszych cenach, znajdziesz w sklepie pod tym linkiem   Medyczny Olej Sklep

 

Zapisz się do biuletynu Medycznego Oleju

Zapisanie zajmie ci mniej niż minutę a dzięki niemu:

-uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów

-będziemy powiadamiać cię o nowych artykułach na portalu

-otrzymasz stały rabat w naszym sklepie

-poinformujemy cię o konkursach i promocjach

Email marketing templates powered by FreshMail.com