Marihuana medyczna to jakoby „nowy wynalazek” i zmusza nas do porzucenia pewnych schematów myślowych. Po raz pierwszy jednak lek ziołowy może być częścią nowoczesnej nauki, co jest niezmiernie ekscytujące. (…) Nie możemy uznawać za prawdę tego, co chcemy by nią było. Musimy się trzymać dowodów naukowych i mieć oczy otwarte – bo podajemy złożony ekstrakt z całej rośliny oddziałując na skomplikowany ludzki organizm – i każdy może zareagować inaczej. Tym właśnie zajmujemy się w Constance Therapeutics. – Constance Finley, założycielka Constance Therapeutics zajmująca się produkcją standaryzowanych ekstraktów z medycznej marihuany

Czy z własnego doświadczenia znany jest Pani przypadek osoby, u której pod wpływem stosowania medycznej marihuany lub ekstraktów doszło do pogorszenia stanu pacjenta? Albo że guz zaczął nagle rosnąć?

Zapewne pytanie dotyczy jednej z często cytowanych prac. W 2008r. jedna z grup naukowców opublikowała pracę, z której wynikało że THC może pobudzać wzrost nowotworów hormonozależnych. United Patients Group opublikowała nawet artykuł na ten temat, ostrzegając pacjentów. Jednak w 2011r. ta sama grupa badaczy wykonała ponowne badanie, które dało zupełnie odmienne wyniki. To jednak wzbudziło strach – a wielu używa właśnie strachu, by się bogacić. Poza tym takie publikacje mają ogromny zasięg i wpływają na opinię licznych osób. Zgłosiliśmy tą sprawę do United Patients Group, i zmienili tamten tekst, ale nie napisali sprostowania.[ prawdopodobnie mowa o artykule, który znajduje się pod tym linkiem – przyp. red.]. Dlatego zawsze gdy się cytuje jakieś źródło trzeba sprawdzić, czy te doniesienia nie zostały dodatkowo zweryfikowane.

Nie zawsze działanie marihuany jest skuteczne. W niektórych przypadkach, podobnie jak w przypadku innych substancji stosowanych w celach leczniczych, dużą rolę odgrywa „czynnik ludzki”. Czy znane są Pani błędy, które często popełniają osoby używające kannabinoidów w trakcie ich przyjmowania?

Marihuana medyczna to jakoby „nowy wynalazek” i zmusza nas do porzucenia pewnych schematów myślowych. Po raz pierwszy jednak lek ziołowy może być częścią nowoczesnej nauki, co jest niezmiernie ekscytujące. Mimo to, nadal wielu ludzi myśli, że medyczna marihuana ma być wymówką do osiągania „haju”, ale tak naprawdę pacjenci nie chcą go doświadczać.  Więc pojawiły się metody podawania doodbytniczego, których zwolennicy twierdzą że w ten sposób działanie zostanie zachowane, ale skutki psychoaktywne się nie pojawiają. Może w pewnych warunkach to działa, ale uderza mnie brak znajomości fizjologii, który prezentują te osoby. I znów – United Patients Group napisało artykuł, który mówił „podawanie doodbytnicze jest skuteczne w leczeniu raka”… ale badanie które cytowali jako dowód, mówiło o czymś wręcz przeciwnym. Rozmawialiśmy więc z lekarzami z Kalifornii i oni stwierdzili że nie wiedzą w jaki sposób mogłoby to działać, ze względu na proces dystrybucji wchłanianych substancji drogą naczyń krwionośnych. Nie możemy uznawać za prawdę tego, co chcemy by nią było. Musimy się trzymać dowodów naukowych i mieć oczy otwarte – bo podajemy złożony ekstrakt z całej rośliny oddziałując na skomplikowany ludzki organizm – i każdy może zareagować inaczej. Tym właśnie zajmujemy się w Constance Therapeutics.

Czy pacjenci z Polski mogą się jakoś skontaktować z Constance Therapeutics? Często zadawane przez nich pytania dotyczą podstawowych kwestii – dawkowania, tolerancji i efektów. Wasze doświadczenia mogłyby rozwiać wiele ich wątpliwości.

Mimo że jesteśmy znaną firmą, Constance Therapeutics tworzy tylko 15 osób, ale chcemy rozszerzać naszą działalność. Myślę, że zorganizowanie konsultacji, powiedzmy 15 minutowych jest w naszym zakresie możliwości. Ale trzeba pamiętać że przy stosowaniu oleju nietestowanego, o nieznanej zawartości może to nie przynieść takich efektów, jak osoby mające dostęp do naszych ekstraktów. Pytania można kierować na info@constancecbd.com a wiele informacji znajduje się na naszej stronie internetowej: http://constancetherapeutics.com/ lub www.cbdfarm.org. Mnie samą można znaleźć jako Constance Finley.

Dziękujemy za wywiad.