constance finley olej z konopi

Constance Finley

jest założycielką firmy Constance Therapeutics, działającej na terenie Kalifornii (USA) – miejsca z blisko 20-letnią tradycją stosowania medycznej marihuany. Misją Constance Therapeutics jest wprowadzenie ekstraktów z konopi na zupełnie nowy poziom, dzięki wciąż doskonalonym procesom standaryzacji i ekstrakcji. Przy zapewnieniu produktu o stałym, poddawanym drobiazgowym testom składzie, nadal czerpie on z bogactwa całej rośliny.

Constance sama jest pacjentką medycznej marihuany  – od 44 roku życia cierpi na chorobę zapalną, atakującą stawy. Dlatego doskonale rozumie problemy i potrzeby pacjentów, którzy pragną ją stosować ze względów leczniczych. Dzisiaj prowadzone przez nią Constancance Therapeutics zajmuje się współpracą z pacjentami i pracownikami ochrony zdrowia, którzy pragną włączyć medyczną marihuanę do standardowego leczenia. Uczą jak dawkować, i jak przyjmować olej z konopi w różnych wskazaniach – nie tylko w bólu, ale również w chorobach nowotworowych, które stanowią obecnie ich główne zainteresowanie. Constance Finley zgodziła się z nami na wywiad w którym nie tylko dzieli się swoimi osobistymi doświadczeniami i wiedzą, ale również obserwacjami które zaskoczyły nie tylko ją, ale również lekarzy.

______________________

Niedawno powróciła Pani z Polski, gdzie była Pani uczestnikiem międzynarodowej sympozjum ICRS (International Cannabis Research Society). Po raz pierwszy odbywała się na terenie naszego kraju w Bukowinie Tatrzańskiej. Organizacja ICRS zrzesza naukowców zajmujących się badaniami nad medyczną marihuaną z całego świata. Czy może się Pani podzielić z nami wrażeniami?

Konferencja była niesamowita, ale pragnę również zaznaczyć że i Polska pozytywnie mnie zaskoczyła. Przebywaliśmy w jednym z hoteli w bliskim otoczeniu Tatr. W samym wydarzeniu uczestniczyło około 300 delegatów – o wiele więcej niż w poprzednich edycjach – a ponieważ wielu z nich musiało pokonać długi dystans aby tu dotrzeć… to chyba znaczący sygnał że medyczna marihuana zaczyna się liczyć w środowisku naukowym.

Konferencja ICRS to jakoby „inkubator naukowy”, co 10-15 min prezentowano kolejne wyniki badań, przez 12 godzin dziennie. To normalne na naukowych konferencjach, ale dla mnie nadal pozostaje inspirujące, mimo iż byłam na 3 poprzednich sympozjach ICRS.

W tym roku zapowiedziano, że pojawi się więcej badań na ludziach, stąd tegoroczne sympozjum miało być wyjątkowe.

Nadal większość prezentowanych badań dotyczyło eksperymentów na liniach komórkowych i zwierzętach, więc tego tak nie odczuwam. Ale dyskusje były znacznie bardziej gorące. Widać w nich było, że badacze skupiają się bardziej na zastosowaniach konopi w leczeniu ludzi.

(…)przyjaciele zaczęli mnie namawiać do stosowania medycznej marihuany. (…) ale ja byłam nieco uprzedzona. Uznałam, że nie mam nic przeciwko paleniu jointa w towarzystwie, raz na jakiś czas, ale bałam się że paląc marihuanę regularnie uzależnię się. Jednak gdy inne opcje leczenia się wyczerpały  – spróbowałam. Z czasem efekt był coraz silniejszy. – Constance Finley, założycielka Constance Theraputics

Możemy więc powiedzieć, że czynimy postępy w badaniach dotyczących medycznej marihuany?

Pomysł staje się coraz bardziej realny. Na przykład praca dwóch naukowców z Holandii na temat wpływu THC na jedzenie dla przyjemności czy w zależności od potrzeb, jest przykładem praktycznego stosowania marihuany, odkrywania jak wpływa na człowieka. Zamiast tylko stwierdzać fakt, że ludzie po marihuanie mają „gastrofazę”, próbowały wytłumaczyć mechanizm jej powstawania z naukowego punktu widzenia. Z kolei dr Arno Hazekamp przedstawił błyskotliwą prezentację na temat klasyfikacji rośliny Cannabis. Zaczął prowadzić to badanie podczas Masterclass (szkolenie dot. medycznej marihuany organizowane przez Bedrocan BV od 5 lat, relacja TU – przyp. red). Wspominał wtedy, że pacjenci zgłaszają, iż wśród dostępnych odmian medycznej marihuany brakuje im czegoś, co przypomina Amnesia Haze. Odwołał się do doświadczeń pacjentów z różnymi odmianami i ich różnych efektów, nawołując, by medycy bardziej brali pod uwagę ich osobiste obserwacje.

To dobry sygnał, że naukowcy i lekarze są coraz bardziej zorientowani na potrzeby pacjentów. Ta kwestia wiąże się z kolejnym pytaniem. Z powstaniem Constance Therepautics stoi  Pani osobista historia walki z chorobą. Czy może Pani opowiedzieć jak stała się Pani pacjentką medycznej marihuany, i czy dzięki niej udało się Pani wyleczyć?

Niestety nie mogę uznać się za w pełni wyleczoną. Ale dzięki medycznej marihuanie w moim życiu zaszła dramatyczna zmiana. Byłam młodym przedsiębiorcą i odnosiłam duże sukcesy, do czasu gdy w wieku 44 lat zachorowałam. Na 10 lat stałam się jakoby więźniem we własnym domu. Po tułaczce po gabinetach lekarskich która trwała niemal dekadę, trafiłam do niesamowitego lekarza, który w końcu postawił właściwą diagnozę. Cierpię na rzadki rodzaj zapalenia stawów, o nazwie zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK). W moim przypadku przebiegało bardzo ciężko. Dla mnie postawienie diagnozy stanowiło znaczną ulgę. Zaczęłam przyjmować przepisane leki, i kiedy te zawiodły, zalecono mi leczenie biologiczne. To drogie preparaty, z tego co pamiętam często stosowane w chorobach autoimmunologicznych oraz nowotworach, a koszt miesięcznej kuracji wynosi 6 000$.

Na początku nieznacznie pomogły, ale później zaczęły się ujawniać skutki uboczne. A druga dawka którą wzięłam niemal mnie zabiła. Straciłam 13 funtów (ok. 6,5 kg) w 12 dni. Wtedy przyjaciele zaczęli mnie namawiać do stosowania medycznej marihuany. Już od 1996r. była legalna w Kalifornii, ale ja byłam nieco uprzedzona. Uznałam, że nie mam nic przeciwko paleniu jointa w towarzystwie, raz na jakiś czas, ale bałam się że paląc marihuanę regularnie uzależnię się. Jednak gdy inne opcje leczenia się wyczerpały  – spróbowałam. Z czasem efekt był coraz silniejszy. Pierwsza zmiana którą dostrzegłam to poprawa snu, prawdziwy problem wszystkich pacjentów z ZZSK.

Przy silnym bólu kręgosłupa ciężko jest się położyć i zasnąć.

I nie tylko – mimo że jesteś wciąż zmęczony przez toczący się stan zapalny, ból nim powodowany cię wybudza. Zaczęłam się wtedy interesować mechanizmem działania marihuany, doborem odpowiedniej mocy i sposobem podawania – tak by był bezpieczny. Jedyną osobą, która się wtedy tym zajmowała był Rick Simpson, który został wygnany z kraju. Uczyłam się więc, korzystając ze źródeł internetowych, a następnie zastosowałam to w praktyce. Po 7 latach i pewnych inwestycjach, które sprawiły że proces produkcji stał się bardziej profesjonalny, mogłam zacząć sprzedawać to co stworzyłam, i pomagać innym. To, co zadecydowało o sukcesie mojego oleju to fakt, że dzięki tworzonym przeze mnie ekstraktom z konopi mój stan zdrowia znacznie się poprawił. Przestałam być inwalidą, i ciągle jestem aktywna zawodowo – mimo iż choroba się nie zatrzymała, a jej skutki nie uległy odwróceniu. Marihuana oddała mi życie.

Przez cały czas mówimy o marihuanie palonej?

Na początku paliłam. Kiedy pojawiły się waporyzery, natychmiast kupiłam Vulcano. Ale był z tym jeden problem – para wciąż drażniła gardło, a efekt nie był wystarczająco silny. Nawet mniejsze przypominające e-papierosy są zbyt słabe. A nie mogłam sobie wyobrazić, że będę wciąż chodzić i palić.

Tym bardziej że waporyzery Vulcano nie są zbyt poręczne, i raczej nie mieszczą się w ręce.

Tak, to też był problem. Wtedy o olejach w północnej Kalifornii jeszcze nikt nie słyszał. Stworzyłam olej o wysokiej zawartości CBD, około 72%, i 2,9% THC, oraz olej zawierający 58-62% THC w zależności od używanej odmiany.


 

Więcej na temat Constance Therapeutics w kolejnych częściach wywiadu.

Zapraszamy również na stronę Constance Therapeutics: http://constancetherapeutics.com/ na której znajdują się informacje o prowadzonych przez nich badaniach na temat działań medycznej marihuany, informacje dla pacjentów oraz lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia, zainteresowanych zastosowaniem konopi w medycynie.


Olej CBD z kwiatów konopi możesz kupić w sklepie internetowym wpisując w wyszukiwarkę www.medycznyolej.com lub wciskając przycisk poniżej

Sklep