Odkrycia endogennego układu kanabinoidowego dokonano dopiero w połowie lat 90′ ubiegłego wieku. Jednak właściwości przeciwbólowe działających z jego pomocą związków, pochodzących właśnie z marihuany były znane już w starożytnych Chinach. Do XIX wieku w medycynie ekstrakt z Cannabis sativa  stosowano powszechnie. Miały one bowiem wiele zastosowań. Leczono w ten sposób zaburzenia snu, bóle, w spastyczność mięśni, depresję czy brak apetytu. Jednak w wieku XX marihuana popadła w niełaskę. Dlaczego? Być może ponieważ nikt nie potrafił wtedy zidentyfikować substancji w niej zawartych, i tego w jaki sposób dokładnie działa.

W latach 60′ udało się w końcu zidentyfikować pierwszą substancję, która odpowiada za działania marihuany – THC (tetrahydrokanabinol).  Było to dopiero początkiem intensywnych badań, które w końcu pozwoliły odnaleźć receptory, które pobudza THC, jak i inne ich „ligandy” (czyli substancje, z którymi wiążą się owe receptory).

Sprawa wydaje się prosta, bowiem ten układ składa się tylko z dwóch receptorów. Receptor kanabinoidowy 1 (CB1) znajduje się głównie w układzie nerwowym, a CB2 – w komórkach odpornościowych (limfocyty, makrofagi). Jednak unikalną cechą tego układu jest sposób przekazywania informacji. W nim zaledwie dwa receptory wiążą się, wywołując swój efekt, z wieloma różnymi substancjami – nie tylko kanabinoidami. Natomiast klasycznie jest odwrotnie – jedna substancja pobudza wiele różnych receptorów. W efekcie widać, że regulacja układu endokanabinoidowego jest bardzo skomplikowana, gdyż podlega on wpływom wielu związków. Mogą być wytwarzane w naszym organizmie(stąd nazwa „endogenny układ kanabinoidowy”), bądź dostarczane do niego z zewnątrz.

Endogenny układ kanabinoidowy stanowi część układu antynocyceptywnego. To złożony system, zajmujący się hamowaniem przekazywanych do mózgu impulsów informujących o bólu. Generowaniem tych impulsów zajmują się komórki nerwowe, po pobudzeniu receptorów umiejscowionych w naszej skórze czy organach wewnętrznych. Kanabinoidy działają zarówno „centralnie” – na poziomie mózgu i rdzenia kręgowego, a także „obwodowo”- na zakończenia nerwowe znajdujące się w każdej unerwionej tkance. Pobudzony receptor CB1 hamuje przekazanie informacji o bólu. Natomiast jego zablokowanie działa odwrotnie – wzmaga się odczuwanie bólu (hiperalgezja). Te procesy zachodzą na różnych szczeblach układu nerwowego. Dodatkowo receptor CB1 reguluje uwalnianie wielu neuroprzekaźników(np. serotoniny, dopaminy), więc wpływa na inne układy związane z odczuwaniem bólu. Takie badania przeprowadzono na szczurach, ale możemy domniemywać, że u ludzi regulacja tego działania odbywa się w podobny sposób.

Kolejną właściwością tego układu jest fakt, że jest on „plastyczny” – dostosowuje się do potrzeb naszego organizmu. Po zadziałaniu czynnika uszkadzającego jego aktywność stopniowo wzrasta. W miejscu urazu ilość receptorów CB1 i CB2 sukcesywnie się zwiększa. Proces jest bardzo rozciągnięty w czasie i trwa do 2 tygodni. Dlatego jego działanie w ostrym bólu wydaje się ograniczone, ale ma wybitne znaczenie w hamowaniu rozwoju patologicznego, przewlekłego bólu.

Uważa się, że obecne wyjściowo w błonach neuronów CB1 działają ochronnie przed bólem w fazie ostrej. Natomiast drugi receptor – CB2 zapobiega jego przejściu w formę przewlekłą. Może w ten sposób zatrzymać rozwój bólu neuropatycznego (takiego, który powstaje bez względu na to czy uszkodzenie postępuje, czy też nie). Interesujące jest też, że pozbawienie zwierząt doświadczalnych CB2 przy uszkodzeniu jednej strony rdzenia kręgowego, powodowało, że zmiany pojawiały się po przeciwległej stronie. Powodowało to wzmożone odczuwanie bólu nawet przy tak nieistotnym bodźcu jak dotyk (zwanego allodyniąI) również po przeciwległej stronie ciała. Widać więc, że w regulacji odczuwania bólu ten układ ma kluczowe znaczenie.

Na poziomie mózgu receptory kanabinoidowe wywołują „znieczulenie stresowe” (stress analgesia) – powodujące zmniejszone czucie bólu po takich zdarzeniach jak szybkie zanurzenie w zimnej wodzie, czy porażenie prądem. Ta ich właściwość jest teraz interesującym przedmiotem badań klinicznych, bo może pomóc w zwalczaniu ostrego bólu. Ale niezwykle istotne jest, że układ kanabinoidowy  działa na związany z emocjonalnym aspektem bólu układ limbiczny. Częściowo bowiem to, jak odczuwamy owo nieprzyjemne doznanie zmienia zgodnie z naszym samopoczucie. Kiedy jesteśmy pogrążeni w smutku – ból wydaje się bardziej dotkliwy. Odwrotnie, kiedy ogarnia nas radość, i mamy pozytywne nastawienie do świata – cierpienie wydaje się łatwiejsze do zniesienia.

Niestety jak dotąd większość testów przeprowadzanych jest na zwierzętach laboratoryjnych. Odpowiadają one na ból tak samo jak my, co można obserwować jako aktywność ich komórek nerwowych. Jednak te testy wybitnie ogranicza fakt, że nie można ich spytać o subiektywnie odczuwany ból. Jednak wyniki tych eksperymentów są obiecujące, a ponadto konieczne. Pozwalają nam coraz dokładniej poznać drogę, którą przebywa zwykły impuls nerwowy do stania się odczuciem bólu. Jednak dostępne badania leków, zawierających pochodne konopi na ludziach są wciąż nieliczne.

ŹRÓDŁA:

Dtsch Arztebl Int. 2012 Jul;109(29-30):495-501. Epub 2012 Jul 23.