W 2006r. po raz pierwszy opublikowano doniesienia o potencjalnym efekcie przeciwnowotworowym THC u pacjentów z nawrotem glejaka wielopostaciowego (glioblastoma multiforme). To najbardziej złośliwa forma jednego z guzów mózgu – gwiaździaka (astrocytoma) – która w krótkim czasie, pomimo zastosowania wszelkich dostępnych form leczenia doprowadza do śmierci chorego. Zarówno chemioterapia, jak i radioterapia w nawrocie tego guza może jedynie przedłużyć życie chorych – do 6 – 12 miesięcy. W obliczu tak dewastującej choroby, która opiera się wszelkim podejmowanym interwencjom pytanie „jak można im pomóc?” pozostaje wciąż aktualne i nieodmiennie wymaga aktywnego poszukiwania odpowiedzi.

Zainteresowanie tym rodzajem nowotworu jest szczególnie ważne również z innych powodów, niż jego agresywność. Jest nie tylko najbardziej złośliwym, ale też najczęstszym rodzajem nowotworu mózgu (u osób dorosłych). Występuje on u 3,19/ 100 000 osób, średnio w wieku 64 lat. Rozwija się bardzo szybko (na przestrzeni kilku miesięcy, średnio <3). Ponieważ obejmuje on układ nerwowy, kontrolujący i regulujący wszystkie funkcje w naszym organizmie, szybko ujawniają się objawy neurologiczne. Mogą wystąpić napady padaczkowe związane z uszkodzeniem tkanki nerwowej, choć najczęściej występuje postępujące osłabienie, a następnie porażenie kończyn, o różnym zasięgu. Intensywnie wzrastająca masa guza we wnętrz czaszki prowadzi do powstawania nadciśnienia śródczaszkowego. Klasycznie powoduje to bóle głowy, wymioty – nasilające się w godzinach porannych, a także upośledzenie zdolności poznawczych. Mogą się również pojawiać zaburzenia mowy, słuchu czy każdej innej funkcji, którą zawiaduje nasz mózg – wszystko zależy od lokalizacji nowotworu. Nawet zmiana zachowania to symptom, którego nie należy ignorować – szczególnie gdy nie widać związku z nagłą zmianą w życiu, czy przebytą traumą.

Przyczyny rozwoju glejaka nie są znane – jak zawsze wypatruje się przyczyn genetycznych. Inni wiążą jego wystąpienie urazami głowy w przeszłości, zanieczyszczeniami w środowisku pracy a nawet z długotrwałym używaniem telefonów komórkowych – co dotąd wywołuje wiele kontrowersji w świecie naukowym.  Ma ono powodować zmiany genetyczne w komórkach nowotworowych powodujących ich unieśmiertelnienie (mutacje genów kontrolujących cykl komórkowy jak p53, co powoduje ich niekontrolowany rozrost), z drugiej strony zaś inne badania dowodzą, że ich używanie nie powoduje ani wzrostu, ani też śmierci komórek. Proponuje się również związek powstawania glejaka z polami elektromagnetycznymi, których źródłami są nie tylko stacje przemysłowe i linie wysokiego napięcia, ale przedmioty powszechnego użytku – kuchenki mikrofalowe czy monitory komputerowe. Nie potwierdzono, czy realnie stanowią dla nas zagrożenie. Na nieszczęście – również tego nie wykluczono. Nie wiadomo też, dlaczego częściej na chorobę zapadają mężczyźni, szczególnie rasy białej.

W badaniu rezonansem magnetycznym najczęściej glejak daje obraz dużego guza, mogącego przybrać postać „skrzydeł motyla”, po podaniu kontrastu obejmującego obie półkule mózgowe. Ze względu na szybki wzrost tego nowotworu, leczenie jest bardzo agresywne, i wymaga nie tylko operacji mającej na celu wycięcie guza, ale też chemio- oraz radioterapii. Żadna z tych interwencji nie prowadzi jednak do wyleczenia, a nawroty są częste. Wniosek jest jeden – potrzebne są nowe metody, nowe leki, które mogłyby dać nadzieję tym chorym.

Wstępne badania nad aktywnością przeciwnowotworową THC przeprowadzone przez dr Guzmána i jego współpracowników w latach 2001-2003 wykazały, że przynajmniej u zwierząt którym wszczepiono komórki nowotworowe kannabinoidy powodują zahamowanie tworzenia nowych naczyń odżywiających guz (angiogenezę), oraz jego wzrostu. Co ważne, efekty w przypadku glejaków były ograniczone jedynie do nowotworu, a więc nie powodowały uszkodzenia zdrowych komórek nerwowych. Jednak od badania na zwierzętach do eksperymentów u ludzi jest długa droga. Niejeden obiecujący lek już w pierwszej próbie klinicznej z udziałem pacjentów został wykluczony z użytku. Jednak dzięki uporowi hiszpańskiej grupy badaczy udało się przeprowadzić taki eksperyment, w okresie obejmującym czas od 2002-2003r., a wyniki opublikował British Journal of Cancer.

Udział w badaniu brało 9 pacjentów. Z powodów etycznych były to wyłącznie osoby, u których inne, znane formy terapii już zawiodły, a głównym celem było przede wszystkim udowodnienie, iż THC nie wywołuje szkodliwych działań niepożądanych. Osoby uczestniczące w eksperymencie medycznym musiały spełniać wiele kryteriów, dotyczących m.in. ich ogólnej sprawności, oraz prawidłowej czynności narządów wewnętrznych – wątroby, oraz szpiku kostnego. W trakcie obserwacji wielokrotnie poddawano ich badaniom mającym wykluczyć jakiekolwiek toksyczne działanie kannabinoidu, a także jego wpływ na nowotwór. Każdy z nich przeszedł również operację wycięcia guza. W tak utworzonej „loży” można było bezpośrednio podawać THC – za pomocą cewnika (rurki) wprowadzanej do wnętrza czaszki. To bardzo trudna do wykonania metoda, chociaż bywało stosowane w przypadku innych chemioterapeutyków (karmustyna), lecz wiąże się z pewnym ryzykiem (przede wszystkim zakażenia).

THC podawane było doczaszkowo w cyklach, po których następowały okresy przerwy. Wiadomo bowiem, że receptory, które łączą się z tetrahydrokannabinolem, i umożliwiają jego działanie, z czasem zaczynają reagować słabiej. Dawki, które były podawane bezpośrednio do miejsca wycięcia guza były też odpowiednio niższe – średnio 60-80 µg (1µg = 0,001 g), ale pozawalały na uzyskanie odpowiedniego stężenia w miejscu wycięcia. Czas trwania jednego cyklu trwał 10 dni.

Co najważniejsze dla potencjalnego użycia tetrahydrokannabinolu w przyszłości – nie obserwowano skutków ubocznych u żadnego z chorych, który zmusiłby do przerwania takiej chemioterapii. Tylko u 2 z nich wystąpiło przejściowe uczucie euforii, będące wyrazem działań psychotropowych THC. Natomiast, zdaniem badaczy, wszelkie inne zmiany w parametrach krwi czy objawach neurologicznych nie mogły być przypisane działaniu kannabinoidów.

Udowodniono zatem, że środek ów jest bezpieczny dla chorych. Znając też działania niepożądane obecnie stosowanej chemioterapii, THC mógłby być stosowany u pacjentów z glejakiem wielopostaciowym. Pytanie tylko – w jakim celu?

Bo czy można na postawie tego badania powiedzieć coś o skuteczności przeciwnowotworowej THC? Niestety, sami autorzy badania wypowiadają się krytycznie w tej kwestii – przede wszystkim dlatego, że liczba chorych objętych eksperymentem wyniosła zaledwie 9 osób. Natomiast stopień rozwoju choroby był na tyle zaawansowany, że byłoby prawdziwym cudem, gdyby którykolwiek z nich został za pomocą kannabinoidów uleczony. Jednak 2 z nich zdołało przeżyć aż rok, a wiele dokuczliwych objawów towarzyszących chorobie miało mniejsze natężenie. U jednego z nich zaburzenia mowy oraz objawy porażenia uległy znacznemu zmniejszeniu, a nadciśnienie śródczaszkowe – zniknęło. U kolejnego z nich – bóle głowy w zasadzie się wycofały, jego sprawność motoryczna polepszyła się, natomaist halucynacje w zasadzie zniknęły. Poza wymienionymi 2 epizodami euforii, pacjenci nie odczuwali żadnych efektów ubocznych. To zachęca więc do kolejnych badań. Tym bardziej że efekty przeciwnowotworowe zaobserwowano natomiast w hodowlach komórek pobranych drogą biopsji, a testy wykazały, że istotnie były ona zależne od aktywacji receptorów kannabinoidowych (CB1 oraz CB2).  Jednak nie wiadomo, czy ów efekt byłby istotny w skali całego guza. Aczkolwiek, jeśli nawet THC okazałby się środkiem wyłącznie łagodzącym objawy, to dzięki udowodnionemu bezpieczeństwu nie wiąże się z żadną szkodą dla chorych. Aby jednak zbadać, czy jego działanie antynowotworowe ma znaczenie kliniczne, potrzebny jest inny eksperyment medyczny, z udziałem większej grupy pacjentów i o odmiennym charakterze. A to już niedaleka przyszłość – nad tym pracują już grupy naukowców w Wielkiej Brytanii, a dr Guzmán kontynuuje te badania w Hiszpanii – tym razem z THC jako pierwszą linią leczenia glejaka wielopostaciowego.

 

Olej Konopny CBD najlepszych producentów  i inne suplementy znajdziesz w sklepie pod tym linkiem   http://medycznyolej.com/80-oleje-cbd-i-pasty

 

ŹRÓDŁA: