Diagnoza nowotworu często wywraca  życie do góry nogami, a osoba dotknięta chorobą  rozpoczyna poszukiwania informacji na temat możliwych terapii. Wśród wielu źródeł znajdzie i te dotyczące alternatywnych metod leczenia, w tym stosowania amigdaliny. Czy rzeczywiście ta substancja to „cudowny lek”, który może uleczyć chorobę nowotworową? Czy współczesna wiedza potwierdza potencjalną skuteczność stosowania amigdaliny? Sprawdźmy!

 

 

Z natury… do laboratorium

Amigdalina to organiczny związek chemiczny, zaliczany do grupy glikozydów cyjanogennych ( pod wpływem kwasów lub specyficznych enzymów uwalniany jest cyjanowodór), który powszechnie występuje w przyrodzie- znajdziemy go między innymi w pestkach lub nasionach owoców (jabłek, moreli, wiśni, nektaryn, brzoskwiń, gruszek, śliwek) oraz orzechach (gorzkie migdały). Związek ten nadaje pestkom nieprzyjemnie gorzki smak i zapach, dzięki czemu skutecznie odstrasza zwierzęcych amatorów ( to jedna z teorii tłumaczących, dlaczego rośliny wytwarzają takie związki).

Amigdalina została po raz pierwszy zsyntezowana  przez francuskich chemików w 1830 roku, ale jej prawdziwa kariera rozpoczęła się w latach 50. ubiegłego wieku. Wtedy to niejaki Ernst T. Krebs wraz z synem, wprowadzili na amerykański rynek preparat Laetrile ( witamina B17), półsyntetyczną pochodną amigdaliny, głosząc przy tym hipotezę, że rak jest spowodowany niedoborem właśnie tej witaminy. Uważali ponadto, że Laetrile jest rozkładany w komórkach rakowych do aktywnego cyjanku, który zabija te komórki. Dzieje się to pod wpływem enzymu beta-glikozydazy, którego ma być więcej w tkance nowotworowej. Niestety współcześnie prowadzone badania naukowe nie udowodniły tej teorii.

 

 

Losy w organizmie człowieka

Prześledźmy, co dzieje się z amigdaliną przyjętą doustnie np. w dawce 100 mg. Biorąc pod uwagę, że jest to duża cząsteczka glikozydu, musi ona ulec rozłożeniu do mniejszych cząstek, w tym cyjanowodoru- taka reakcja jest możliwa dopiero w kwaśnym środowisku żołądka. Na tym etapie szacuje się, że biodostępność amigdaliny wynosi tylko 3%, czyli z dawki 100 mg pozostaje jedynie 3. ( To tłumaczy, dlaczego wspomniany preparat Laetrile był podawany dożylne).

Uwolniony w wyniku reakcji cyjanowodór szybko ulega wchłonięciu do krwi i limfy, ale ustrój człowieka niejako broni się przed możliwym zatruciem, więc jony cyjanowe są metabolizowane do rodanków z udziałem enzymów wątrobowych( rodanki są 200 razy mniej toksyczne od cyjanków). Do przemiany potrzebna jest dostateczna ilość aminokwasów siarkowych: metioniny, cysteiny, cystyny. Niestety zły stan odżywienia u chorych na nowotwór skutkuje niedoborem tych składników pokarmowych i szybko może dojść do zatrucia cyjankami.

A z czego wynika to zatrucie? Cyjanki hamują układ enzymatyczny oksydazy cytochromowej, uniemożliwiając wykorzystanie tlenu przez komórkę, czyli dochodzi do „uduszenia się organizmu”. Oksydaza cytochromowa jest obecna we wszystkich tkankach ciała, także i tych patologicznych (nowotworowych). Nie można więc powiedzieć, że amigdalina, uwalniając cyjanowodór, spowoduje uśmiercenie tylko komórek rakowych.

Niestety nie jest to lek „inteligentny”, który trafi tylko do nowotworu i tam zahamuje oddychanie komórkowe. Zahamuje oksydazę w całym organizmie.

Dodatkowych dowodów dostarczają badania naukowe, które nie potwierdzają skuteczności stosowania substancji oraz nie podają wartości bezpiecznej dawki terapeutycznej.

 

A jakie Wy macie zdanie na ten temat?

 

Bibliografia:

Newmark J., Brady R.O., Grimley P.M., et al.: Amygdalin (Laetrile) and prunasin beta-glucosidases: distribution in germ-free rat and in human tumor tissue, 1981

Milazzo S., Ernst E., Lejeune S., et al.: Laetrile treatment for Cancer, 2011 Greenberg D.M.: The case against laetrile: the fraudulent cancer remedy, 1980

Milazzo S., Lejune S., Ernst E.: Laetrile for cancer: a systematic review of the clinical evidence, 2007 Barwin M., Wiergowski M., Sein Anand J.: Accidental poisoning with peach seeds used as anticancer therapy– report of two cases, 2013
O`Brien., Quigg C., Leong T.: Severe cyanide toxicity from ‘vitamin supplements’, 2005