Kilka lat temu światowe media obiegła wieść o tym, że Wiliam Szekspir mógł tworzyć swoje największe dzieła pod wpływem… marihuany. Wszystko zaczęło się od artykułu opublikowanego na łamach branżowego “South African Journal of Science”. Czytamy w nim, że wśród 24 fragmentów glinianych fajek znalezionych na terenie ogrodu przylegającego do domu Szekspira, w ośmiu z nich wykryto ślady marihuany. Samo badanie przeprowadzono przy użyciu specjalistycznej metody analitycznej (chromatografii gazowej), więc o błędzie nie może być mowy. Co ciekawe, na dwóch innych elementach fajek wykryto pozostałości kokainy, a także śladowe ilości nikotyny.

Wydaje się więc, że autor takich dzieł jak „Romeo i Julia”, „Makbet” czy „Hamlet” mógł raczyć się używkami przy tworzeniu swoich prac. Ta hipoteza znajduje nawet swoje potwierdzenie we fragmencie Sonetu 76, w którym poeta wspomina o “odkryciu we wspaniałym zielu”. Czyżby Szekspir stosował używki po to, aby rozwinąć swoje moce twórcze?

Georgianna Ziegler z Folger Shakespeare Library w Waszyngtonie nie jest to końca o tym przekonana, ponieważ tak naprawdę nie ma 100% pewności, że fajki rzeczywiście należały do Szekspira i były przez niego stosowane. Naukowcy wiedzą jedynie to, że pochodzą one z XVII wieku i że odnaleziono je w miejscu, gdzie niegdyś poeta mieszkał.

Osobną kwestią jest domniemanie w jakim celu marihuana była przez niego stosowana, bo praktycznie nie istnieje żaden dowód potwierdzający rzekomą „narkomanię” Szekspira. Jak powiedziała Ziegler, autor „Romea i Julii“ mógł stosować marihuanę ze względu na jej działanie lecznicze, a nie dla przyjemności.

Być może udałoby się rozwiać te wątpliwości, gdyby można było przeprowadzić np. ekshumację szczątków słynnego dramaturga. Wszak niektórzy badacze do dziś zastanawiają się jak/ na jaką chorobę (lub od jakiej trucizny) zmarł Szekspir.  Jest jednak jedno ale.. Angielski dramaturg jeszcze w czasie ziemskiego żywota kazał na swoim grobie napisać takie oto zdanie: „Niech będzie błogosławiony, kto nie ruszy tego kamienia, a przeklęty ten, kto przeniesie moje kości”. Czy znajdzie się śmiałek, który nie lęka się klątwy?

Nie tylko Szekspir jest podejrzewany o używanie konopi po to, aby pobudzić kreatywność w trakcie tworzenia, bo wieść niesie, że mogli ją stosować także inni poeci m.in. Arthur Rimbaud i William B. Yeats, a nawet Oscar Wilde. Być może w oparach palonej marihuany powstawały dzieła takich sław literackich jak Aleksandra Dumasa, Victora Hugo, Honore de Balzaca, Charlesa Baudelaire’a czy Eugene Delacroixa, wszak Panowie byli zaliczani do słynnego “Klubu Haszyszowego”, który funkcjonował we Francji w połowie XIX wieku.

Nie tylko literaci mogli próbować marihuany, bo stosowanie tej używki rozpowszechniło się również wśród muzyków. Najprawdopodobniej już Wolfgang Amadeusz Mozart wiedział o konopnych przetworach i mógł je stosować. Niektórzy twierdzą, że pod wpływem słodyczy z dodatkiem haszyszu skomponował jedną z najpopularniejszych oper “Uprowadzenie z Seraju”. Ktoś ze współczesności? Proszę bardzo- słynny trębacz jazzowy Louis Armstrong przez całe swoje życie był zdeklarowany zwolennikiem (i użytkownikiem) konopi. Uważał, że marihuana polepsza jego zdolności do improwizowania. Konopie stały się także jednym z symboli rewolucji kulturowej na przełomie lat 60 i 70 ubiegłego wieku, kiedy to na festiwale muzyczne tłumnie przybywali nie stroniący od używek hipisi.

A co na rodzimym podwórku?

Przykładów daleko nie trzeba szukać, bo w najsłynniejszej, polskiej epopei znajdziemy taki oto fragment:

I stąd w czasie bitew, zajazdów, tradowań

Obie strony nie szczędzą wielkich usiłowań, ażeby stanowisko zająć konopiane,

Które z przodu ciągnie się aż pod dworską ścianę, a z tyłu, pospolicie stykając się z chmielem, kryje atak i odwrót przed nieprzyjacielem.

Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz”, Księga VI, Zaścianek

Skoro słynny wieszcz wspomina o konopiach w swoim utworze, to znaczy, że były one powszechnie znaną i uprawianą rośliną, przynajmniej w XIX wieku. Wprawdzie za czasów Adama Mickiewicza Polska znajdowała się pod zaborami, ale według licznych źródeł z pogranicza etnografii i archeologii,  na terenie Europy Środkowo-Wschodniej, konopie były powszechnie uprawiane co najmniej od czasów średniowiecza. Służyły przede wszystkim jako cenny surowiec do wyrobu lin, powrozów oraz tkanin, natomiast nasiona i olej z nich pozyskiwany stanowiły wartościowy pokarm.

O tym co jeszcze łączyło Polskę z konopiami opowiemy już w innym artykule.

 

Opracowano na podstawie:

https://www.softsecrets.com/pl/aktualnosci/kraj/klasycy-na-trawie-szekspir-spolka/#

https://www.vice.com/pl/article/exyn8a/co-daly-konopie-polskiej-kulturze