Już niebawem rok 2017 przejdzie do historii. O północy przy huku petard i rozbłyskach fajerwerków na nocnym niebie, z kieliszkiem szampana w ręku przywitamy Nowy Rok. Co nam on przyniesie?

Tego jeszcze nie wiemy, ale już teraz życzymy Wam przede wszystkim zdrowia, radości, szczęścia oraz spełnienia w życiu osobistym i zawodowym. Dziękujemy, że byliście z nami przez ten rok!  A dużo się w nim działo- w całej Polsce w życie weszła ustawa o medycznej marihuanie. Miejmy nadzieję, że w końcu w tym nadchodzącym 2018 roku jej pierwsze preparaty trafią do potrzebujących pacjentów.

Również i my nadal będziemy się rozwijać, czekajcie na nowe wiadomości!

Szczęśliwego Nowego Roku!

życzy redakcja Medyczny Olej

 

*A tak odnośnie tego szampana… czy wiecie, że był to pierwszy środek przeciwdepresyjny, który stosowano jeszcze przed odkryciem syntetycznych antydepresantów? Ale jedna uwaga- to co my znamy obecnie pod nazwą szampan, to najczęściej wino musujące, natomiast produkcja prawdziwego trunku odbywa się we francuskiej Szampanii.

Wracając do terapii-jak wyglądała w praktyce?

Kuracja wstępna trwała przez miesiąc, a w jej trakcie pacjent raczył się trzema lampkami szampana dziennie. Następnie dla podtrzymania efektu leczniczego zalecano spożycie jednej lampki na co dzień. Kusząca perspektywa, czyż nie?

Pojawia się pytanie co ma szampan do zaburzeń psychicznych? Okazuje się, że w swoim składzie zawiera m.in. lit, pierwiastek, który do dnia dzisiejszego stosowany jest w lecznictwie schorzeń afektywnych m.in. w chorobie afektywnej dwubiegunowej (w dużym uproszczeniu to naprzemienne występowanie fazy depresji i manii). Preparaty litu zostały wprowadzone do lecznictwa w latach 50-tych ubiegłego wieku, natomiast obecnie węglan litu w dużej dawce 250 mg jest dostępny wyłącznie na podstawie recepty lekarskiej, choć ze względu na pojawienie się leków nowszej generacji, nie jest stosowany jako standard leczenia.

Zawartość litu w szampanie jest oczywiście zdecydowanie mniejsza, ale kto by odmówił poddaniu się takiej terapii?