Substancje narkotyczne od dawna były wykorzystywane w medycynie. Wystarczy wymienić morfinę, dziś powszechnie używaną w leczeniu bólu, kokainę – środek znieczulający stosowany w laryngologii, czy w końcu tetrahydrokannabinol występujący w marihuanie. W ostatnich latach dzięki nowym programom badawczym prowadzonym w Szwajcarii powraca się do podawania środków działających psychodelicznie… aby leczyć. Czy LSD oraz psylocybina mogą pomagać chorym na raka, i inne śmiertelne choroby?

Pomysł wykorzystania LSD by leczyć niepokój związany ze śmiercią wcale nie jest nowy. Ten związek, o dość skomplikowanej nazwie – dietyloamid kwasu lizgerowego – został po raz pierwszy zsyntetyzowany w laboratorium szwajrcarskiego chemika – Alberta Hofmana. Jednak co zadziwiające, dopiero 5 lat później odkryto jego właściwości psychoaktywne. Zanim LSD stał się częścią kultury hipisowskiej, był wykorzystywany jako lek… w psychiatrii, oraz leczeniu alkoholizmu. Intensywne badania rozpoczęte w latach 50’ ubiegłego wieku zostały jednak powstrzymane, kiedy w USA w 1966r. zaklasyfikowano LSD jako substancję nielegalną. Coraz częściej bowiem sięgali po nią nie pacjenci, a rekreacyjni użytkownicy poszukujący odmiennych wrażeń.

Terapia LSD w obliczu śmierci

Zanim LSD zostało wpisane na listę substancji zakazanych, których użycie medyczne nie było możliwe, lekarze odkryli, że kombinacja substancji psychodelicznych, oraz terapii, pomaga chorym w obliczu śmiertelnej choroby pogodzić się z diagnozą, pokonać niepokój przed śmiercią, i uporać się z towarzyszącym bólem. Prawdopodobnie nie doszłoby do tego, gdyby pewna kobieta z grupy badaczy zajmujących się LSD i uzależnieniem od alkoholu sama nie otrzymała diagnozy nowotworu. Poprosiła więc swoich współpracowników, czy nie mogłaby stać się uczestnikiem podobnego eksperymentu, w którym psychoterapia i zastosowanie psychodelików miało jej umożliwić pogodzenie się z nadchodzącym końcem. Największe z tamtych badań objęło aż 100 pacjentów dotkniętych śmiertelną chorobą. Nie tyko okazało się, że terapia należy do bezpiecznych… Ale również – zaskakująco skutecznych.

Jak działa LSD na mózg człowieka?

Chociaż od odkrycia LSD minęło już blisko 80 lat, nadal nie sprawdzono jak dokładnie działa na umysł ludzki. Wiemy, że aktywują receptory serotoniny, wpływając na liczne szlaki przesyłające sygnały w mózgu. Układ związany z serotoniną jest od lat celem leków stosowanych w depresji i stanach lękowych – jednak środki psychoaktywne działają na niego zupełnie inaczej. Coraz więcej publikacji rozważa jak można te właściwości wykorzystać w praktyce – nie dla przyjemności, ale by pomóc poważnie chorym.

Dr Peter Gasser, szwajcarski badacz oraz terapeuta twierdzi, że LSD w pewien sposób pozwala się oddalić od złych doświadczeń, co w psychologii nazywane jest „dysocjacją”. Osobie, która staje w obliczu śmiertelnej choroby ciężko pogodzić się ze swoimi egzystencjalnymi rozterkami – musi dokonać głębokiej konfrontacji z samym sobą. I to umożliwia LSD – oczywiście w odpowiedniej dawce. „Kiedy dawka jest za duża, to zbyt wiele i pacjent może zacząć odczuwać strach. Albo może być to zbyt mocne doświadczenie, więc zaczyna walczyć, zamiast się odprężyć.” Mówi dr Gasser na łamach witryny vice.com.

Pogodzić się ze śmiercią – dlaczego to tak ważne?

 Godzenie się ze śmiertelną diagnozą jest bardzo skomplikowanym, wieloetapowym procesem. Klasyczny obraz przedstawiła dr Elizabeth Kubler-Ross. Pochodząca z Szwajcarii amerykańska lekarka, jest autorką książki „Rozmowy o Śmierci i umieraniu”. W jej klasycznym ujęciu obejmuje ono siedem etapów – ale tak naprawdę każdy z nas przeżywa ten ciąg zdarzeń inaczej. Wielu chorych po postawieniu diagnozy jednak wykazuje intensywną chęć komunikacji z ludźmi, obcowania z najbliższymi  aby otrzymać zrozumienie – lecz często członkowie rodziny nie mogą się pogodzić ze stanem, w jakim znajduje się chory. Ów obraz dobrze oddaje amerykańska sztuka „The Shadow Box”, wielokrotnie nagrodzona – w tym również nagrodą Pulitzera za najlepszy dramat. Jej bohaterowie dowiadują się, że wyczerpano już wszystkie możliwe metody terapii, i opuszczają szpital, by ostatnie dni spędzić z rodziną. Ich postacie są skrajnie różne – jeden z nich jest młodym intelektualistą, drugi – starszym człowiekiem , trzecią pacjentką – starsza kobieta. „The Shadow Box” demaskuje bariery, jakie stoją pomiędzy nimi, a rodziną, które uniemożliwiają im wzajemne zrozumienie. Maggie udaje, że problem nie istnieje, i ukrywa poważny stan ojca przed swoim synem. „To ciągłe dławienie wszystkiego w środku męczy, ale odnosi się wrażenie, że nikt nie chce o tym słuchać” –mówi jeden z bohaterów.

Nowe badania nad terapią LSD – co pokazują?

Dawne badania na temat LSD wyraźnie odbiegały standardem od nowoczesnych, w których stosuje się placebo, i ani pacjent, ani lekarz nie wie, komu podawana jest aktywna substancja (metoda podwójnie ślepej próby). Dlatego niedawno przeprowadzony przez dr Petera Gassera eksperyment, którego wyniki opublikowano w 2014r. na łamach The Journal of Nervous and Mental Disease to krok milowy w wykorzystaniu LSD w psychoterapii. Szwajcarscy badacze, po dokonaniu drobiazgowej selekcji wyłonili 12 uczestników spośród 70 zgłoszonych uczestników. W grupie aktywnie leczonej LSD i psychoterapią zauważono, że nie tylko ich strach przed chorobą wyraźnie zmniejsza się w czasie, ale również efekt po zakończeniu sesji jest trwały, i po roku wciąż był widoczny. Nie doświadczyła tego grupa leczona aktywnym placebo. Lekarze obawiali się, że podawanie psychodelików spowoduje u nich groźne zaburzenia, jak napady paniki, czy tendencje samobójcze – jednak żaden z pacjentów nie wymagał poważnych interwencji w trakcie leczenia.

Kontrowersje wokół psychoterapii LSD

Kiedy LSD stosowane jest w kontrolowanych warunkach, jego działania okazują się korzystne dla pacjentów, jednak nie każdy psychoterapeuta potrafi właściwie korzystać z ich potencjału.  Niestety – znacznie łatwiej jest uzyskać dostęp do tej substancji osobom, które szukają w niej „rozrywki”, niż badaczowi, który chce przeprowadzić prawdziwy eksperyment. Dlatego wciąż o roli LSD czy MDMA czy psylocybiny w psychoterapii – wciąż wiemy zbyt mało. W 1988r. zezwolono 5 szwajcarskim lekarzom na przepisywanie środków psychodelicznych pacjentom. Program jednak został raptownie przerwany w 1993r. z niewytłumaczonych powodów. Pojawiło się jednak kilku kontynuatorów, do których zaliczał się dr Widmer. Ten jednak nie pracuje w szpitalu, prowadząc obecnie w zgromadzeniu Kirschblütengemeinschaft, w którym mieszka ze swoimi dwiema żonami, i 200 „pacjentami”. Dr Widmer wyznaje filozofię „wolnej miłości”, i oferuje nie tylko sesje terapeutyczne z użyciem środków psychodelicznych, ale również szkolenia z zakresu psychoterapii. Jego praktyka niewiele ma jednak wspólnego z prawdziwą terapią. Terapeuta powinien utrzymywać właściwy dystans od swojego klienta, i z pewnością nie powinien sam sięgać po narkotyki – a dr Widmer podczas sesji często je zażywał. Kiedy został aresztowany za handel narkotykami, wielu jego dawnych „pacjentów” zaczęło się zgłaszać nieortodoksyjne metody leczenia – w tym często nawiązywany bliski kontakt fizyczny. W 2009r. światło dzienne ujrzała również sprawa terapeuty z Berlina, którego 2 pacjentów zmarło, ponieważ nie odmierzył właściwych dawek LSD. Dlatego dr Peter Gasser, autor opisanego wcześniej eksperymentu podtrzymuje, że konieczne są badania z prawdziwego zdarzenia na temat terapii psychodelikami. O osobach jak dr Widmer wypowiada się dyplomatycznie: „[dr Widmer] jest utalentowaną osobą. Był przynajmniej dobry terapeutą. Ale kiedy stał się rodzajem guru, myślę, że to stało się niemożliwe. Opuścił środowisko medyczne w 1995r. Uważam że to było potrzebne. On poszedł dalej swoją drogą, a my obraliśmy inny kierunek”.

Legalna terapia LSD w Szwajcarii

Dr Peter Gasser jest obecnie jedynym terapeutą, który może legalnie zapisywać LSD swoim pacjentom. Dzięki zezwoleniu od rządu może zastosować terapię z użyciem LSD każdej osobie w której przypadku stwierdzi, że taka terapia może jej przynieść korzyści. Pomaga nie tylko osobom w stanie terminalnym. Jednym z jego pacjentów był doktorant filozofii, którego zaburzenia lękowe uniemożliwiały prowadzenie zajęć ze studentami. Terapia umożliwiła mu powrót do pracy na uczelni. Do jego grupy terapeutycznej należą również osoby cierpiące na migreny, czy takie, które w przeszłości były molestowane seksualnie – a zatem bardzo różnie, i nieraz mocno skomplikowane przypadki. „To nie tak, że otrzymują tylko narkotyk, i myślę że to jest niezmiernie ważne. Większość z nich jest już w drugiej połowie swojego życia. Gdyby chodziło tylko o narkotyk – mogliby go dostać wcześniej. To znaczy – dostaniesz go w każdy weekend- wystarczy pójść na imprezę”, jak mówi w wywiadzie dla witryny vice.com.

Dr Peter Gasser pracuje w Solothrun, niewielkiej wiosce na w północno-wschodniej Szwajcarii. Jako terapeuta ma pozwolenie na użycie LSD w każdym przypadku, w którym może być to korzystne.

 

 

 


 

Olej CBD z kwiatów konopi możesz kupić w sklepie internetowym wpisując w wyszukiwarkę www.medycznyolej.com lub wciskając przycisk poniżej

Sklep

 

 

 

 

 

Zapisz się do naszego biuletynu

Zapisanie zajmie ci mniej niż minutę a dzięki niemu:

-uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów

-będziemy powiadamiać cię o nowych artykułach na portalu

-otrzymasz stały rabat w naszym sklepie

-poinformujemy cię o konkursach i promocjach

Email marketing templates powered by FreshMail.com

ŹRÓDŁA: