Medyczna marihuana (w mniejszym lub większym stopniu) jest już dostępna w polskich aptekach i jak na razie można nabyć ją w formie suszu. Skoro surowiec występuje w takiej postaci, to naturalnie pojawia się pytanie: w jaki sposób go przyjmować?

Chyba najbardziej znaną formą stosowania marihuany jest palenie jointa. Biorąc pod uwagę cel podawania medycznej marihuany- terapia różnych schorzeń- nie jest to „profesjonalny” sposób przyjmowania bądź co bądź, leku. Owszem udowodniono, że palenie marihuany jest mniej obciążające dla układu oddechowego niż palenie papierosów, ale jak sądzą naukowcy, w perspektywie długotrwałego jej stosowania, może dojść do pojawienia się niepożądanych objawów z dróg oddechowych. Wynikają one z tego, że podczas palenia, wraz z substancjami czynnymi zawartymi w marihuanie, do układu oddechowego dostają się również inne związki, także te pozbawione korzystnego wpływu na zdrowie człowieka, ba, wręcz posiadające szkodliwe oddziaływanie.

Odrębną kwestią jest to, że „palenie” jako proces ciężko kontrolować, ponieważ jego przebieg zależy od wielu czynników m.in. ilości surowca (nie tylko suszu), jego jakości, a także parametrów fizycznych otoczenia (zawartości tlenu, ciśnienia, temperatury) itd. Te wszystkie czynniki mają wpływ na biodostępność, czyli to jaka ilość kannabinoidów dostanie się do płuc, a stamtąd do krwi. Znajduje to potwierdzenie w rezultatach badania, którego tematem było ustalenie stopnia wchłaniania różnych związków podczas palenia papierosów. Oprócz tytoniu, zawierały one także susz konopny. Wyniki pokazały, że biodostępność  składników aktywnych konopi, w tym THC, CBD i CBN, nie przyjmowała konkretnych, powtarzalnych wartości, ale mieściła się w bardzo szerokich przedziałach wartości, kolejno dla THC (10-35%), CBD (15-45%) oraz (CBN) 10-65%. Tak znaczących różnic naukowcy dopatrują się m.in. w możliwości rozkładu kannabinoidów (w zbyt wysokiej temperaturze spalania), w stratach z powodu niespalonych pozostałości czy zbyt szybkim wydychaniu składników aktywnych konopi przez co nie miały one szans na to, by trafić do płuc.

Skoro palenie odpada, to jaki inny sposób wybrać, aby stosowanie suszu przynosiło właściwy efekt terapeutyczny ?

Nie ulega wątpliwości, że najlepsze wyniki osiąga się wykorzystując waporyzację. W tej metodzie stosuje się specjalne urządzenia zwane waporyzatorami. To właśnie w nich dochodzi do ogrzania suszu do temperatury potrzebnej do uwolnienia lotnych związków z materiału roślinnego. Takie substancje są następnie wdychane przez ustnik waporyzatora i trafiają do płuc. Ogromną zaletą stosowania waporyzacji jest możliwość kontrolowania temperatury ogrzewania. Pozwala to uniknąć spalania suszu i wdychania drażniących oraz toksycznych substancji (w tym rakotwórczych węglowodorów aromatycznych) powstających podczas spalania. Z drugiej strony waporyzacja ogranicza rozkład substancji aktywnych, więc możliwe jest stosowanie mniejszych ilości surowca.  

Z medycznego punktu widzenia stosowanie waporyzatorów pozwala na szybsze uzyskanie efektu terapeutycznego niż w przypadku innych sposobów podania. W trakcie badań klinicznych nad lekiem Sativex (zawiera THC, jak i CBD), który występuje w formie aerozolu do stosowania w jamie ustnej, porównywano właściwości farmakokinetyczne tego leku i waporyzowanego wyciągu z THC. Po zastosowaniu Sativexu na błonę śluzową jamy ustnej, najwyższe stężenie (Cmax) THC w osoczu krwi było niższe (5,4 ng/ml) i osiągnięto je później (po 60 minutach) w porównaniu z efektami uzyskanymi w ramach wdychania kannabinoidu w podobnej dawce. Po waporyzacji dawki 8 mg wyciągu z THC, odnotowano najwyższe stężenie (Cmax) tetrahydrokannabinolu w osoczu krwi (powyżej 100 ng/ml) już w ciągu kilku minut (17 minut) od podania. Mówiąc wprost, przyjmowanie kannabinoidów w formie waporyzacji powoduje uzyskanie szybszego efektu, ale trwa on krócej niż w przypadku innych metod podania (na błonę śluzową, doustnie) charakteryzujących się dłuższym okresem oczekiwania na pojawienie się efektu, ale i dłuższym okresem jego trwania.

Wydaje się, że waporyzacja jest także bezpieczniejszą metodą przyjmowania kannabinoidów. Dlaczego? THC jest związkiem psychoaktywnym i konsekwencją jest stosowania może być m.in. występowanie uczucia „bycia na haju”. Okazuje się, że jego metabolit, 11-hydroksy-THC również może powodować takiego typu zaburzenia na tym samym lub na wyższym poziomie. Skąd się bierze ten metabolit? Powstaje on głównie w wątrobie (a w mniejszym stopniu także w jelitach) w wyniku działania enzymów cytochromu P450, które mają za zadanie tak zmodyfikować związek, aby był lepiej rozpuszczalny się w wodzie i aby łatwiej było go wyeliminować z organizmu. Taka zmodyfikowana substancja nazywana jest właśnie metabolitem.

Duże ilości 11-hydroksy-THC powstają w wyniku doustnego przyjmowania konopi (stąd „haj” po zjedzeniu ciasteczek z marihuaną), ponieważ po przejściu przez przewód pokarmowy, kannabinoidy są wchłaniane do żyły wrotnej, a stamtąd docierają do wątroby, gdzie wytwarzany jest 11-hydroksy-THC.

Natomiast podczas waporyzacji, THC jest wchłaniany bezpośrednio przez płuca do naczyń krwionośnych. Następnie ten związek jest szybko rozprowadzany do innych tkanek organizmu i tylko niewielka jego część, która pozostaje we krwi może dotrzeć do wątroby, gdzie w dużo niższych ilościach powstanie metabolit. Stąd i mniejsze nasilenie niepożądanych skutków ubocznych dla chorych.

Wróćmy do medycznej marihuany w Polsce. Pacjenci, którzy chcą z niej korzystać w formie suszu, będą musieli stosować waporyzatory. Urządzenia stosowane w lecznictwie powinny posiadać odpowiedni atest gwarantujący właściwą jakość takiego sprzętu. Obecnie wybór urządzenia jest kwestią takiej, a nie innej ceny lub wynika z sugestii innych osób, które wspomagały się konkretnym rodzajem waporyzatora (na razie Ministerstwo Zdrowia nie rekomenduje zakupu konkretnego modelu takiego sprzętu).

Pomimo wysokiej ceny zakupu waporyzatora, jego stosowanie ma wiele zalet. Oprócz tych związanych z bezpieczeństwem i skutecznością farmakoterapii, pozostają jeszcze kwestie dotyczące wygody stosowania (dyskrecja, możliwość zabrania sprzętu ze sobą dokądkolwiek pacjent się wybiera).

Minusy? Jak już zostało wspomniane- cena, a w przypadku nabycia waporyzatora- konieczność przygotowania sprzętu do użycia, a po zakończonej waporyzacji- wyczyszczenie go.

 

Na podstawie:

Abrams D.I., Vizoso H.P., Shade S.B., Jay C., Kelly M.E., Benowitz M.L. Vaporization as a smokeless Cannabis delivery system: A pilot study. Clinical Pharmacology & Therapeutics (2007) 1-7.

Gieringer D., St Laurent J., Goodrich S. Cannabis vaporizer combines efficient delivery of THC with effective suppression of pyrolytic compounds. Journal of Cannabis Therapeutics. 4 (2004) 7-27.

Hazekamp A., Ruhaak R., Zuurman L., van Gerven J., Verpoorte R. Evaluation of a vaporizing device (Volcano) for the pulmonary administration of tetrahydrocannabinol. Journal of Pharmaceutical Sciences 95 (2006) 1308-1317.

Pomahacova B., Van der Kooy F., Verpoorte R. Cannabis smoke condensate III: the cannabinoid content of vaporised Cannabis sativa. Inhalation Toxicol0gy 21 (2009) 1108-1112.

Huestis M.A., Henningfield J.E., Cone E.J. Blood cannabinoids. I. Absorption of THC and formation of 11-OH- THC and THCCOOH during and after smoking Marijuana 16 (1992) 276-282.

Information for health care professionals: Cannabis (marihuana, marijuana) and the cannabinoids (February 2013) Health Canada