Czy umysł może leczyć ciało? Tak, i koncepcja ta ma równie długą historię, jak medycyna. Sam fakt oczekiwania, wiara, że dana metoda pomaga czasem sprawia, że stan pacjenta wyraźnie się poprawia. Ta uzdrawiająca siła naszego umysłu nosi nazwę „efekt placebo”. To chyba jedno z najbardziej fascynujących zjawisk, jakie zna nauka. Nie ważne, jaka pigułka zostanie podana – wystarczy że jest, i stan zdrowia się polepsza. Czy jednak za pomocą placebo… można leczyć?

Czym jest placebo

Placebo to termin wywodzący się z łaciny (łac. placēbō), co tłumaczone jest jako „będę się podobał”. Chociaż najczęściej kojarzymy go z „oszukanymi pigułkami”, tak naprawdę placebo może przybierać różne formy. Placebo może być wstrzyknięciem soli fizjologicznej, maścią, czy nawet… rytuałami magicznymi, oraz religijnymi!

Chociaż brak jest jednej, konkretnej definicji tego terminu, uznaje się, że placebo to każda niespecyficzna metoda działania, albo substancja chemiczna, której zastosowanie nie zmienia stanu zdrowia pacjenta. Owa „niespecyficzność” od klasycznego leczenia różni się tym, że nie wywiera ona znanego, konkretnego działania w organizmie, jak czynią to leki i inne metody. Przykład? Chłodzenie regionów ciała (krioterapia), w przypadku obrzęku powoduje jego zmniejszenie, poprzez pobudzenie krążenia. Ale w przypadku nadciśnienia, czy wrzodów żołądka, raczej żaden z lekarzy by jej nie zalecił jako formy terapii.

Czy efekt placebo to oszustwo?

Placebo najczęściej znane jest jako element badań klinicznych, w których jedna grupa otrzymuje „prawdziwe” tabletki z lekiem, a druga nieaktywny środek. Po raz pierwszy użyto go w 1931r., w leczeniu gruźlicy, gdzie część pacjentów otrzymywała sanocrystynę, a druga – destylowaną wodę. Można powiedzieć, że placebo to „oszustwo” stosowane w badaniach klinicznych. Placebo stanowi rodzaj kontroli, której stosowanie pozwala, po zebraniu danych, porównać obie te grupy, i na podstawie tego stwierdzić – czy lek działa, i czy jest sens go stosować? Skoro „lek” nie jest bardziej skuteczny od „nie-leku”, dlaczego pacjent, lub państwo, miałoby ponosić koszta takiej substancji? Jednak, co znacznie bardziej ważne niż jakiekolwiek kwestie ekonomiczne – dlaczego mielibyśmy narażać osobę już chorą na skutki uboczne nowych leków? To samo pytanie stawiają sobie nieraz lekarze, zanim przepiszą silnie działającą substancję pacjentowi. Jednak ten często domaga się przepisania jakiegoś środka – na przykład antybiotyku na przeziębienie spowodowane przez wirusy. Niewiele osób wyobraża sobie opuszczenie gabinetu bez recepty, ale czy zawsze zastosowanie leku, który ma działania niepożądane… Zawsze posiada sens?

Jakie znaczenie ma efekt placebo?

Wystąpienie efektu placebo i jego wielkość zależy od… psychologicznego podejścia. Jeśli słyszymy „dostaniesz coś, co być może Ci pomoże” (jak w początkowych badaniach, porównujących zupełnie nowy lek z placebo), a „mamy lek, który znacząco zmniejsza ból u pewnych pacjentów” (jak w zaawansowanych badaniach klinicznych, gdzie dobiera się specyficzne grupy chorych, np. osoby z niewydolnością nerek i zaawansowaną chorobą serca), widoczna poprawa jest 5 razy większa w tym drugim przypadku. To taka różnica jak między sformułowaniami „tak, jest nieco lepiej, być może” a „tak, czuję się zdecydowanie lepiej!”.  Stąd lekarze, którzy mają odpowiednie podejście psychologiczne do pacjentów, osiągają o wiele lepsze wyniki w leczeniu. Ale nie tyczy się to wyłącznie lekarzy, ale również naturopatów, oraz innych specjalistów stosujących niekonwencjonalne metody. Obudzenie nadziei pozwala obudzić uzdrawiającą moc naszego umysłu. To nie są „czary”, lecz twarde fakty.

Najważniejszą zasadą etyczną w medycynie jest „primum non nocere” – po pierwsze nie szkodzić. Można powiedzieć, że, oczywiście w wybranych przypadkach, właśnie ona uzasadnia zastosowanie placebo, zamiast leku. Bo siła „efektu placebo” czasem jest tak duża, że w zasadzie równoważy siłę farmaceutyków. W depresji o małym natężeniu, placebo pozwala wyleczyć nawet połowę chorych. Różnica między nim a antydepresantami widoczna jest dopiero w ciężkich przypadkach (skuteczność leków – ok. 70%). Autorzy publikacji w Neuropsychopharmacology w 1994r. zaproponowali nawet dyskusyjny pomysł, by placebo stosować jako pierwszą metodę terapii, w przypadkach melancholii. Chociaż nie stał się standardem, to w obliczu poważnych działań niepożądanych leków przeciwdepresyjnych (np. Prozac – zaburzenia libido, duszność, szkodliwe działanie na wątrobę), a znikomych w przypadku placebo… Mimo wszelkich kontrowersji… nie wydaje się sensowne?

Jak działa placebo?

W przypadku depresji, gdzie placebo można uznać wręcz za metodę leczenia, udało się zidentyfikować taki mechanizm. Kiedy wierzymy, że stosowana terapia nam pomoże, już sam fakt oczekiwania powoduje uwalnianie endorfin. Te substancje, przypominają swoim działaniem morfinę – znoszą ból, i poprawiają nastrój – stąd też ich inna nazwa – „hormony szczęścia”. Dlatego placebo bywa podawane też zamiast leków przeciwbólowych. Jak wykazały badania, dodatkowe działanie przeciwbólowe ma tu cholecystokinina oraz tlenek azotu, wydzielana pod wpływem pozytywnych emocji towarzyszących terapii. Jednak, jak wytłumaczyć to działanie w przypadku choroby wrzodowej, gdzie u niemal 45% osób, jedynie za pomocą placebo, udaje się uzyskać wyleczenie? To nadal pozostaje zagadką.

Placebo – nie tylko pigułka

Jak wspomnieliśmy wcześniej, placebo to nie tylko tabletka. Czasem od formy zależy efekt leczenia. Zwykle im bardziej skomplikowana i dramatyczna się wydaje, tym okazuje się skuteczniejsza. Kiedy chory otrzymuje zastrzyk z powodu bólu, zamiast „cukrowej pigułki”, odczuwa nieprzyjemne dolegliwości bólowe znacznie słabiej (25,7% vs 32,4%). Rodzajem placebo są też operacje pozorowane, gdzie używa się tych samych instrumentów, i tworzy te same nacięcia, bez dokonywania żadnych zmian w operowanym organie.

„Oszukany” zabieg kolana okazał się równie dobry, jak prawdziwa operacja w chorobie zwyrodnieniowej – chorzy czuli mniej bólu, i zyskiwali większą ruchomość. Różnica między obiema grupami – u których operacja była „pozorowana” i prawdziwa, była taka sama po 2 latach od operacji. Podobnie u ludzi, którzy przebyli operację mającą poprawić ukrwienie serca – pacjenci po pozorowanej operacji również lepiej tolerowali wysiłek, przy mniejszym natężeniu bólu… A przecież, tak naprawdę, nic nie zmieniono! Jak się okazało, nawet samo ukrwienie serca, oceniane obiektywnie, nie ulegało zwiększeniu. Więc jak to jest możliwe? Widocznie w jakiś sposób, nasze nastawienie jest w stanie naprawdę uczynić różnicę. Ludzie o pozytywnych odczuciach w stosunku do zastosowanej terapii, odpowiadają na nią znacznie lepiej. Ale tą zasługę mogą przypisać nie samemu lekowi, a właśnie sobie.

Powyższe przykłady dotyczą medycyny konwencjonalnej. A co z metodami, oferowanymi przez wschodnią medycynę? Przegląd wszystkich badań klinicznych na temat akupunktury wykonany przez British Medical Journal ujawnia, że przynajmniej w leczeniu bólu daje ona wyraźny efekt w porównaniu z brakiem interwencji… Ale jest niemal identyczny u osób, u których nakłuwano losowe miejsca na ciele. Czy efekt placebo jest odpowiedzialny za skuteczność akupunktury w bólu?

Ciemna strona placebo – efekt nocebo

Jeśli przyglądać się badaniom klinicznym z użyciem placebo okaże się jednak, że również w grupie pozornie nieleczonej pojawiają się skutki uboczne. Najczęściej są to nudności, wymioty, zawroty głowy. To kwestia samej „pigułki”, która wedle wierzeń pacjenta ma niesamowicie silne działanie. A więc szkodliwy efekt nocebo, to wynik błędów w komunikacji pomiędzy lekarzem, a pacjentem. Nocebo, of łac. nocere oznacza „uczynię szkodę” – odwrotnie jak w przypadku placebo, które, według wierzeń, ma pomagać. Efekt nocebo to objawy psychosomatyczne – ich źródłem jest wyłącznie psychika. Mogą nie poddawać się obiektywnej ocenie (jak uczucie nudności), ale nie zawsze – czasem pojawia się niewytłumaczona wysypka, zaczerwienienie skóry.

Efekt placebo, oraz przeciwny – efekt nocebo, znane były w medycynie od zawsze. Oba są wynikiem silnej autosugestii. Ich wystąpienie zależy głównie od naszego charakteru – czy łatwo poddajemy się wpływom innych, czy jesteśmy z natury optymistami lub pesymistami, i jakie jest nasze nastawienie do terapeuty. Jeśli jest on osobą, którą uznajemy za godną zaufania, w naszym mózgu wytwarza się hormon – oksytocyna, który buduje nasze przywiązanie do partnera, rodziny, ale również – do naszego terapeuty. Niektórzy mają również genetyczną skłonność do zarówno efektu placebo, jak i nocebo. Jak widać owe zjawiska nie są oszustwem – naprawdę istnieją. Jednak czasami, próbując metod o nieudowodnionym działaniu, warto zadawać sobie pytanie – czy to co uzdrawia, to rzeczywiście one, czy tylko potęga naszej świadomości?

 

Olejek z Konopi CBD najlepszych producentów  i  inne suplementy w najlepszych cenach, znajdziesz w sklepie pod tym linkiem   Medyczny Olej Sklep

 

Zapisz się do naszego biuletynu

Zapisanie zajmie ci mniej niż minutę a dzięki niemu:

-uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów

-będziemy powiadamiać cię o nowych artykułach na portalu

-otrzymasz stały rabat w naszym sklepie

-poinformujemy cię o konkursach i promocjach

Email marketing templates powered by FreshMail.com

 

Źródła:

Bavbek, S., et al. „Determinants of nocebo effect during oral drug provocation tests.” Allergologia et immunopathologia (2014).

Brown, Walter A. „Placebo as a treatment for depression.”Neuropsychopharmacology 10.4 (1994): 265-269.

Amanzio, Martina, Fabrizio Benedetti. „Neuropharmacological dissection of placebo analgesia: expectation-activated opioid systems versus conditioning-activated specific subsystems.” The Journal of Neuroscience 19.1 (1999): 484-494.

Board, Sounding. „THE ETHICS OF PLACEBO-CONTROLLED TRIALS—AMiddle GROUND.” N Engl J Med 345.12 (2001).

De Craen, Anton JM, et al. „Placebo effect in the treatment of duodenal ulcer.”British journal of clinical pharmacology 48.6 (1999): 853-860.

de Craen, Anton JM, et al. „Placebo effect in the acute treatment of migraine: subcutaneous placebos are better than oral placebos.” Journal of neurology247.3 (2000): 183-188.

Moseley, J. Bruce, et al. „A controlled trial of arthroscopic surgery for osteoarthritis of the knee.” New England Journal of Medicine 347.2 (2002): 81-88.

Cobb, Leonard A., et al. „An evaluation of internal-mammary-artery ligation by a double-blind technic.” New England Journal of Medicine 260.22 (1959): 1115-1118.

Vase, Lene, et al. „Factors contributing to large analgesic effects in placebo mechanism studies conducted between 2002 and 2007.” PAIN® 145.1 (2009): 36-44.

Vase, Lene, Joseph L. Riley, and Donald D. Price. „A comparison of placebo effects in clinical analgesic trials versus studies of placebo analgesia.” Pain99.3 (2002): 443-452.

Madsen, Matias Vested, Peter C. Gøtzsche, Asbjørn Hróbjartsson. „Acupuncture treatment for pain: systematic review of randomised clinical trials with acupuncture, placebo acupuncture, and no acupuncture groups.” Bmj 338 (2009).

Požgain, Ivan, Zrinka Požgain, and Dunja Degmečić. „Placebo and nocebo effect: a mini-review.” Psychiatr Danub 26.2 (2014): 100-7.