Ostatnio opublikowane oświadczenie onkologów w sprawie medycznej marihuany wywołało burzę w mediach. Czy słusznie?

Treść oświadczenia onkologów w sprawie medycznej marihuany

Badania sugerujące przeciwnowotworowe działanie tych preparatów miały wyłącznie charakter eksperymentalny, a ich wyniki nie zostały potwierdzone w warunkach klinicznych. Preparaty te nie są zarejestrowane w tym wskazaniu w jakimkolwiek kraju na świecie. Dotychczasowe doświadczenia w ich stosowaniu dotyczą wyłącznie niepożądanych objawów towarzyszących chorobie nowotworowej i jej leczeniu, takich jak nudności i wymioty związane z chemioterapią lub radioterapią, bóle, duszność i brak apetytu„. -cytuje Rzeczpospolita.

Oświadczenie podpisali m.in. przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego prof. Jacek Fijuth, prof. Piotr Rutkowski, pełniący funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, prof. Krzysztof Składowski, prezes Polskiego Towarzystwa Radioterapii Onkologicznej, prof. Piotr Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, oraz konsultanci krajowi radioterapii onkologicznej, chirurgii onkologicznej i onkologii klinicznej.

Oświadczenie polskich ekspertów było reakcją na ostatnio nagłośniony w mediach przypadek posła Tomasza Kality, cierpiącego z powodu glejaka wielopostaciowego mózgu. Publicznie zadeklarował on, iż pragnie w swoim leczeniu wykorzystywać metody alternatywne. Nadzieję dla chorych na ten rodzaj nowotworu ma stanowić olej z marihuany. Eksperci mówią jasno w tej kwestii – w chwili obecnej, nie ma u ludzi potwierdzenia działań przeciwnowotworowych THC, CBD czy jakiegokolwiek innego składnika konopi.

Marihuana jako lek na raka – opinie zachodnich ekspertów

Opinia polskich ekspertów w sprawie medycznej marihuany nie odbiega wcale od deklaracji specjalistów z innych krajów. Podobne oświadczenia widnieją na stronach amerykańskiego National Institutes of Health: „Amerykańska FDA nie zatwierdziła Cannabis jako formy leczenia raka, lub jakiegokolwiek innego schorzenia.” Przyznają jednak, podobnie jak nasi onkolodzy, że „kannabinoidy mogą być korzystne w leczeniu niepożądanych zdarzeń towarzyszących chorobie nowotworowej”. Należą do nich, wymienione w polskim oświadczeniu m.in. nudności, wymioty, bóle. Podobną opinię spotykamy na brytyjskiej witrynie organizacji Cancer Research UK, która zajmuje się badaniami nad rakiem: „Praktycznie wszystkie badania naukowe badające czy kannabinoidy leczą raka, były wykonywane w laboratorium używając hodowli komórek lub modeli zwierzęcych. Ekstrapolując te wyniki na prawdziwych, żywych pacjentów, należy zachować ostrożność, ponieważ [ludzie] są znacznie bardziej skomplikowani niż szalka Petriego albo mysz”. Komentując badanie dr Guzmana z Hiszpanii, dotyczące leczenia pacjentów z nawrotem glejaka wielopostaciowego, mówią „8 pacjentów z grupy wykazało jakąś odpowiedź na leczenie, jeden – żadnej. Wszyscy zmarli w przeciągu roku, co było do przewidzenia w przypadku osób z tak zaawansowaną postacią raka. Rezultaty tego badania wskazują wyłącznie że THC może być bezpiecznie stosowane, bez znacznych działań niepożądanych. Ale było to badanie na małej liczbie osób i bez grupy kontrolnej [bez podawania THC/innego leku/placebo – przyp. red] – i nie można powiedzieć czy THC przyczyniło się w jakiś sposób do przedłużenia ich życia”. Holenderskie Biuro ds. Marihuany Medycznej również informuje o stosowaniu medycznej marihuany jako środka przeciwdziałającego nudnościom, wymiotom, oraz utracie wagi związanej z chorobą nowotworową lub AIDS, albo leczeniem raka za pomocą chemio- lub radioterapii. Żadne z zagranicznych źródeł nie przyznaje, że marihuana leczy raka.

Rząd amerykański nie przyznał, że marihuana leczy raka

W roku ubiegłym w mediach pojawiła się informacja, jakoby amerykański rząd przyznał, że marihuana może być lekiem na raka. Jednak po wczytaniu się w treść owej deklaracji, okazuje się, iż przyznają jedynie, iż „wyniki badań na myszach i szczurach pokazują, że kannabinoidy mogą hamować wzrost guza powodując śmierć komórek, powstrzymując ich wzrost, oraz powstawanie naczyń krwionośnych koniecznych do jego rozwoju. Badania laboratoryjne i przeprowadzone na zwierzętach wykazują zatem, że kannabinoidy mogą być zdolne do zabijania komórek nowotworowych, chroniąc przy tym zdrowe”. Nic nie wspominają o skuteczności kannabinoidów w przypadku nowotworów u ludzi, sugerując jedynie że jest to prawdopodobne.. Dokładnie to samo stwierdzili polscy onkolodzy.

Marihuana dla pacjentów z rakiem – tylko na objawy?

Oświadczenie naszych ekspertów budzi wiele kontrowersji, jednak w istocie podsumowuje jak nikły jest stan wiedzy o przeciwnowotworowym zastosowaniu kannabinoidów. Jednak istnieje jasna strona tego oświadczenia – w końcu również polscy specjaliści zaczynają dostrzegać w konopiach środek, który znosi wiele objawów związanych z chorobą nowotworową. Dla niektórych pacjentów, którym nie pomagają konwencjonalne metody, medyczna marihuana może być ratunkiem przed wyniszczeniem związanym z chorobą nowotworową oraz zmniejszającym działania niepożądane leczenia.

W Polsce wciąż olej z marihuany uważany jest w pewnych środowiskach za metodę leczącą raka. Jednak na podstawie obecnej wiedzy jest to myśleniem życzeniowym. Konopie nie mogą być postrzegane za lek na nowotwór dlatego, że chcemy by tak było – dopiero gdy okaże się, że tak jest będą mogły być stosowane w tym wskazaniu. Działający w czarnej strefie handlarze oleju z marihuany, zdołali jednak wmówić Polakom, że może on stanowić  lek na raka – w każdym, nawet beznadziejnym przypadku. Wykorzystując ich brak umiejętności interpretacji wyników badań klinicznych – które pisane są trudnym, specyficznym językiem – naciągają ludzi do zakupu. Zwykle ceny specyfiku są bardzo wysokie, a sam olej produkowany ze słabej jakości surowca – a czasami nawet niezawierając śladu konopi. Wiele rodzin straciło w ten sposób majątek, a także najbliższych – którym olej pomógł jedynie zwalczyć trudne objawy. Ale to samo może uczynić marihuana medyczna – i polscy onkolodzy w tym względzie również są zgodni.

Dotąd pojawiające się anegdoty o „cudownych wyleczeniach” ciężko określić jako dowód na działanie przeciwrakowe oleju z konopi – wielu pacjentów równolegle stosowało również leczenie konwencjonalne. A to jest coraz bardziej skuteczne. W USA od 1991r. dzięki szybszemu wykrywaniu, działaniom profilaktycznym, oraz postępom w terapii przeciwnowotworowej śmiertelność z powodu raka zmalała o blisko 1/4, mimo iż częstość występowania tych chorób utrzymuje się na stałym poziomie. To oznacza 1,7 mln uratowanych osób do 2012r. W przypadku najczęstszych nowotworów te statystyki są jeszcze bardziej optymistyczne – śmiertelność z powodu raka piersi zmalała o 36%, raka płuc – 38%, a raka jelita grubego i prostaty – o 50%. Niestety, ciężko jest oszacować, czy sukces w Polsce jest również tak widoczny. Ostatnie statystyki Polskiego Towarzystwa Onkologicznego  pochodzą z 2014r. i są dostępne na ich stronie.

Źródło grafiki: www.marijuanarecipes.com