Współczesne badania naukowe potwierdzają, że czysty THC (składnik preparatów leczniczych np. Marinolu) podawany dożylnie lub doustnie, jest związkiem posiadającym niski indeks terapeutyczny (rozpiętość dawki pomiędzy tą wywołującą efekt leczniczy a taką, która powoduje zatrucie) i zależy od wrażliwości konkretnego człowieka (bardziej narażone są osoby, które nigdy nie miały styczności z THC zawartym w konopiach indyjskich).

Na obraz ostrego przedawkowania czystego tetrahydrokannabinolu lub konopi indyjskich (zawierających znacznie większą zawartość THC niż np. CBD), składają się w dużej mierze efekty natury psychicznej w postaci ataków paniki lub pojawiających się zaburzeń psychotycznych, które jednak dają się opanować po zastosowaniu interwencji medycznej.

 

Z badań prof. Russo wynika, że z dwojga złego lepiej wybierać roślinę konopi, bo różne jej odmiany zawierają mniejsze lub większe ilości THC, a także inne związki, które mogą modulować psychoaktywność tetrahydrokannbinolu oraz zmniejszać profil jego działań niepożądanych. Mowa tutaj o kannabidiolu (CBD) oraz lotnych terpenach (składniki olejku eterycznego) czy roślinnych flawonoidach. Czy rzeczywiście te związki zmniejszają toksyczność konopi? Okazuje się, że sama historia dostarcza wskazówek dotyczących leczenia tego typu zatruć przy pomocy odpowiednich surowców roślinnych.

Starożytna Persja, uczony Al-Razi w swoim dziele pod tytułem „Manafi al-agdhiya wa-daf madarri-ha” zawarł następującą poradę:

„- i aby ich uniknąć szkodliwego działania wynikającego z połknięcia nasion konopi lub haszyszu, powinno się pić świeżą wodę z lodem lub jeść kwaśne owoce „.

 

Cenna rada została podchwycona przez inne (starożytne i nowożytne) autorytety w dziedzinie medycyny, którzy chętnie umieszczali ją w swoich dziełach- wzmianki znajdziemy m.in.w twórczości ibn Siny (czyli słynnego Avicenny, nazywanego ojcem współczesnej medycyny).

Być może konopie indyjskie byłyby znane tylko na wąskim obszarze geograficznym, gdyby nie O’Shaughnessy, który przywiózł konopie indyjskie do Wielkiej Brytanii w 1843 roku. Rozpiętość czasu dość duża (starożytność- XIX wiek), ale w przyrodzie, a raczej nauce nic nie ginie. Już w pięć lat później, Robert Christison opisał przypadek ostrego zatrucia konopiami wraz z zastosowaniem lemoniady cytrynowej jako antidotum:

„Następnego ranka apetyt był zwyczajny, ale występowała apatia, wielki defekt fizyczny i skrócenie pamięci (…) i te objawy trwały do 2 po południu, kiedy to całkowicie ustały w ciągu kilku minut po spożyciu lemoniady”.  

Ideę leczenia cytrusami wspierali Bayard Taylor, podróżujący po Syrii oraz Fitzhugh Ludlow, ochotnik eksperymentującymi z najwyższymi (jak na tamte czasy w USA- 1857 r.) dawkami ekstraktu z konopi. Eksperymenty powtórzył Calkins (1871) odnosząc się do sugestii przyjaciela z Tunisu, który informował, że cytryna jest sprawdzonym elementem leczenia przedawkowań u osób nadużywających konopi indyjskich w tym regionie świata. W wyniku dalszych obserwacji wywnioskowano, że ​​sok z cytryny (zwykle zawiera małe ilości terpenów) lepiej „wzmocnić” poprzez dorzucenie startej skórki owocu, która jest bogata w limonen (patrz przepis na Agua Limón ze współczesnego  Maroka- Morse i Mamane, 2001).

Kolejne antidotum na zatrucie konopiami indyjskimi to kłącze tataraku (Acorus calamus), a uściślając- składnik znajdującego się w nim olejku eterycznego. Według tradycyjnej medycyny ajurwedyjskiej:

„Kłącze tataraku jest najlepszym antidotum na złe działanie marihuany (…) jeśli ktoś pali szczyptę kłącza tataraku z marihuaną, to zioło będzie całkowicie neutralizować toksyczne skutki uboczne leku”.  

 

Ta praktyczna porada znalazła swoje teoretyczne potwierdzenie w postaci kilku raportów klinicznych i badań naukowych potwierdzających skuteczność w ograniczeniu problemów poznawczych (zaburzenia pamięci) dzięki kombinacji marihuany i tataraku, wraz z uzasadnieniem naukowym: kłącze tataraku zawiera olejek eteryczny, którego głównym składnikiem jest beta-azaron działający jako inhibitor enzymu acetylocholinoesterazy. I rzeczywiście nawet współczesna medycyna stosuje leki oparte na takim właśnie mechanizmie działania, a należą do nich galantamina, rywastygmina, donepezil podawane w łagodnych do umiarkowanych zaburzeniach pamięci, zwłaszcza w przebiegu choroby Alzheimera. Problem w tym, że tatarak tatarakowi nierówny, bo w obrębie tego gatunku występują odmiany różniące się nie tylko występowaniem na określonym obszarze geograficznym, ale także uwarunkowaniami natury genetycznej, a przez to zawierające odmienne ilości beta-azaronu, który jest podejrzewany o działanie mutagenne i kancerogenne (udowodnione na szczurach). Poszukiwano więc innych związków o podobnym mechanizmie działania, ale bez potencjału toksycznego jak w przypadku beta-azaronu. Historia dostarcza pewnych informacji w tej kwestii, mianowicie w pierwszym stuleciu ery nowożytnej Pliniusz Starszy pisał w swoim dziele pt. „Historia Naturalna”:

Gelotophyllis [„liście śmiechu” = marihuana] rośnie w Baktrii i wzdłuż Borystenów. Jeśli „liście śmiechu” zostaną przyjęte w mirrze lub winie, to wszelkiego rodzaju fantomy osaczają umysł, wywołując śmiech, który trwa do momentu aż zostanie podane wino palmowe zawierające pieprz i miód oraz orzechy piniowe”.  

 

Ze wszystkich składników najbardziej tajemnicze wydaje się wino palmowe.  Starożytne wina były przechowywane w glinianych garnkach lub w koziej skórze, co wymagała zakonserwowania z użyciem dodatku smoły sosnowej lub żywicy pozyskiwanej z drzewa terebintowego, inaczej Pistacji terpentynowej. Oba te składniki zawierają alfa-pinen, który jak dowiodły najnowsze badania, jest silnym inhibitorem acetylocholinoesterazy, a żywica zawiera również limonen (jak cytrusy). Dobrze sprawdzają się również pistacje pozyskiwane z innego gatunku drzewa- Pistacji właściwej, bo niejaki Al-Ukbari zasugerował ich użycie jako antidotum na marihuanę w XIII wieku.

Zachwalany przez Pliniusza pieprz czarny może zaoferować klarowność umysłu, uspokojenie i zmniejszenie innych objawów niepożądanych wynikających z zatrucie konopiami, głównie dzięki zawartości alfa-pinenu czy beta-kariofilenu.

Jak więc widzimy, historyczne mądrości dotyczące stosowania różnych surowców roślinnych jako antidotum na przedawkowanie konopi indyjskich ma swoje naukowe uzasadnienie, coraz częściej potwierdzane na drodze eksperymentalnej.

 

 

Bibliografia:

Ethan B Russo, Taming THC: potential cannabis synergy and phytocannabinoid-terpenoid entourage effect, British Journal of Pharmacology (2011) 163 1344–1364.

Christison A (1851). On the natural history, action, and uses of Indian hemp. Monthly J Med Sci Edinburgh, Scotland 13: 26–45. 117-121.

Gattefosse R-M (1993). Gatefosse’s Aromatherapy. C.W. Daniel: Essex, MD.

https://www.rxlist.com/marinol-drug.htm#indications_dosage

Jerzy Leszek, Leczenie farmakologiczne choroby Alzheimera, FARMAKOTERAPIA W PSYCHIATRII I NEUROLOGII , 2013, 3-4, 141-150