Zmiany w kwestii medycznej marihuany nie ograniczają się tylko do Polski. Okazuje się, że w Wielkiej Brytanii chorzy pacjenci również będą mogli nieco w szerszym stopniu skorzystać z konopnej terapii. 11 października brytyjski parlament zatwierdził bowiem ustawę, która w zamyśle ma zwiększyć dostępność leczenia z użyciem medycznej marihuany i to nie tylko ściśle wybranych schorzeń.

Już od 1 listopada specjalnie wyszkoleni lekarze będą mogli wystawiać recepty na konopne produkty. Sam medyk, na podstawie historii choroby pacjenta oraz własnej wiedzy, będzie mógł zadecydować o możliwości włączenia medycznej marihuany do terapii bez oczekiwania na opinię ekspertów. Dotychczas to właśnie oni udzielali specjalnej licencji na możliwość wykorzystania konopnych preparatów (innych niż leki) w terapii konkretnego pacjenta. Obowiązujące przepisy będą obowiązywać od czwartku w Anglii, Walii i Szkocji, z kolei w Irlandii Północnej w najbliższym czasie zostaną stworzone osobne przepisy prawne, choć zapewne będą one odzwierciedlać te wprowadzone w pozostałych podmiotach administracyjno-ustrojowych Zjednoczonego Królestwa.

Zmiana ustawodawstwa jest wynikiem walki rodziców chorych dzieci oraz sprzyjającej polityki ministra spraw wewnętrznych Sajida Javida. Na Wyspach już od dobrych kilku miesięcy toczy się na ożywiona dyskusja na temat dostępności medycznej marihuany w leczeniu poważnych schorzeń. Wszystko zaczęło się od czerwcowego incydentu na lotnisku Heathrow, gdzie skonfiskowano olej z konopi indyjskich przeznaczony dla 12-letniego chłopca, Billy’ego Caldwella cierpiącego na ciężką postać padaczki. Jego matka, Charlotte Caldwell przewoziła olej aż z Kanady, ale po przylocie do Londynu, konopny preparat został jej skonfiskowany, pomimo zapewnień kobiety o tym, że jest to lek ratujący życie chorego syna. W wyniku nagłego zaprzestania leczenia, u Billy’ego doszło do serii trudnych do opanowania ataków epileptycznych, co zakończyło się hospitalizacją w jednym z londyńskich szpitali. Zrozpaczona matka chłopca zwróciła się o pomoc do brytyjskiego ministra spraw wewnętrznych Sajida Javida, który interweniował w tej sprawie i preparat został ostatecznie zwrócony rodzinie, ale… jedynie w ramach 20-dniowej licencji. Przysłowiową czarę goryczy dodatkowo przelał fakt, że konopny olej nie mógł być zabrany przez rodzinę do domu- aplikowano go tylko i wyłącznie w warunkach szpitalnych.

W niedługim czasie po zaistniałym incydencie, pod wpływem opinii publicznej ministerstwo spraw wewnętrznych rozpoczęło przegląd danych dotyczących stosowania medycznej marihuany, w tym wskazań do jej podawania, skuteczności działania oraz możliwych skutków ubocznych. Pierwszy raport w tej sprawie został opublikowany 19 czerwca, a jego autorką była Profesor Sally Davies, dyrektor medyczny i główny doradca rządu brytyjskiego w kwestiach zdrowia. Na początku lipca raport Profesor Sally Davies został przedstawiony ministrowi spraw wewnętrznych- Sajidowi Javidowi, który po zapoznaniu się z dokumentem, wydał zgodę na dalsze kontynuowanie prac. Tym razem raport trafił pod ocenę Rady Doradczej ds. Nadużywania Narkotyków (ACMD- ang. Advisory Council on the Misuse of Drugs). Po ponownej analizie zgromadzonej dokumentacji, ostateczny raport trafił do rąk wspomnianego ministra spraw wewnętrznych, a następnie został przekazany pod obrady parlamentu. Ostatecznie już od 1 listopada medyczna marihuana będzie mogłaby być legalnie przepisywana chorym, choć nadal rekreacyjne stosowanie konopi będzie zakazane. Zapis ustawy wyraźnie definiuje czym jest medyczna marihuana. Tym mianem określany będzie produkt na bazie konopi indyjskich do użytku leczniczego u ludzi, inny niż Sativex, który:

  • Jest konopiami indyjskimi lub zawiera konopie indyjskie, żywicę konopi indyjskich, kannabinol lub jego pochodną (nie dronabinol lub jego stereoizomery);
  • Jest produkowany do celów leczniczych
  • Jest substancją leczniczą lub składnikiem użytym w produkcji produktu leczniczego.

Medyczną marihuaną będą określane jedynie produkty spełniające wszystkie trzy powyższe punkty. Ale to jeszcze nie wszystko. Ustawa dzieli konopne produkty na dwie kategorie: nielicencjonowane oraz posiadające pozwolenie na dopuszczenie do obrotu. Jeśli dany produkt posiada tą drugą kategorię oznacza to tyle, że w jego przypadku ustalono skuteczność działania i bezpieczeństwa stosowania, szczególnie w odniesieniu do konkretnych schorzeń. Takimi produktami są leki zawierające kannabinoidy, które będą mogły być przepisywane przez każdego lekarza.

Z kolei reszta konopnych przetworów to w większości produkty nielicencjonowane, więc będą mogły być przepisywane tylko i wyłącznie przez specjalnie wyszkolonych do tego celu lekarzy. Ustawa przewiduje także, że produkty tej kategorii będą mogły być intensywniej badane w ramach doświadczeń klinicznych ( z udziałem dużej grupy chorych pacjentów).

Eksperci przewidują, że w samej Wielkiej Brytanii około miliona osób cierpi na schorzenia, które kwalifikują się do użycia medycznej  marihuany. Niestety, wszystko wskazuje na to, że podobnie jak w większości krajów (również w Polsce) jej zastosowanie będzie możliwe dopiero po wyczerpaniu się wszystkich dostępnych metod leczenia.

 

Wykorzystano poniższe materiały:

https://www.independent.co.uk/news/health/medical-cannabis-uk-prescription-legal-epilepsy-pain-relief-home-office-moj-nhs-a8464766.html

https://www.bbc.com/news/health-45822629

https://www.gov.uk/government/news/medicinal-cannabis-review-part-2-commissioned

https://www.gov.uk/government/publications/cannabis-based-medicines-expert-review-panel/cannabis-and-cannabis-based-medicinal-products#criteria-for-submissions-to-the-panel