Choć od daty wprowadzenia w życie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (czyli de facto legalizacji medycznej marihuany) minie wkrótce 5 miesięcy, to tak naprawdę brak jest realnych i co najważniejsze-odczuwalnych dla pacjenta skutków jej wprowadzenia.

Nowelizacja ustawy weszła w życie 1 listopada 2017 r., ale dopiero później, w połowie grudnia zostało wydane rozporządzenie wykonawcze, w którym zawarto wymagania dotyczące treści i zakresu dokumentacji, jaka musi być przedłożona wraz z wnioskiem o dopuszczenie surowca do obrotu.

Zanim w ogóle rozpocznie się wnioskowanie, należy uzyskać zezwolenie Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego na import surowca. Po uzyskaniu zgody, przygotowaną dokumentację wraz wnioskiem należy przesłać do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Leczniczych, który ma aż 270 dni na wydanie decyzji dotyczącej zgody na zarejestrowanie i dopuszczenie do obrotu.

Okazuje się, że do tej pory do wspomnianego Urzędu nie trafił jeszcze ani jeden wniosek…

Być może kwestia tkwi w tym, że gdyby medyczna marihuana była hodowana w Polsce, nasi rodowici producenci chętniej wnioskowaliby o udzielenie zgody na dopuszczenia swojego surowca do obrotu, a tak jesteśmy zdani na zagraniczne podmioty. Firmy z Kanady i Holandii były wstępnie zainteresowane przywożeniem do Polski swojego surowca, ale jak na razie na zainteresowaniu stanęło.

Jeśli już nawet dojdzie do dopuszczenia surowca do obrotu, to medyczna marihuana trafi najpierw do hurtowni farmaceutycznych, a następnie w ręce farmaceutów, którzy na podstawie recepty lekarskiej będą mogli sporządzić odpowiednią postać leku tzw. lek recepturowy. W Polsce blisko 90 proc. aptek jest przygotowanych do wykonywania takich leków, a ich sporządzenie nie wykracza poza kompetencje farmaceutów. Prawdą jest jednak, że większość aptekarzy nie miała jeszcze do czynienia z leczniczą marihuaną, więc konieczne są szkolenia w tej kwestii. Również lekarze potrzebują odpowiedniego przeszkolenia odnośnie dawkowania oraz poprawnego wypisywania recept. Jednak cykl szkoleń dla tych grup zawodowych ruszy dopiero wtedy, kiedy Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych wyda zgodę na rejestrację i dopuszczenie do obrotu surowca.

Na podstawie powyższych informacji trudno wywnioskować, kiedy medyczna marihuana trafi w ręce potrzebujących pacjentów, o ile będzie ich stać na pokrycie kosztów leczenia. Eksperci szacują, że 1 gram medycznej marihuany sprowadzanej z zagranicy może kosztować około 50-60 złotych, a miesięczny koszt terapii to wydatek około 2 tysięcy złotych.

 

Skorzystano w materiałów:

http://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/1112685,dostepnosc-medycznej-marihuany.html

http://pulsfarmacji.pl/4678539,4341,farmaceuci-gotowi-na-przygotowanie-lekow-z-marihuany-leczniczej

http://www.rynekaptek.pl/farmakologia/nia-o-medycznej-marihuanie-czekamy-na-decyzje-urpl,22858.html