Według nieoficjalnych informacji, do jakich dotarli dziennikarze jednej ze stacji telewizyjnych, jeszcze w tym tygodniu może dojść do zarejestrowania w Polsce pierwszego preparatu medycznej marihuany w postaci konopnego suszu o wysokiej zawartości THC. Eksperci twierdzą, że to i tak duży krok naprzód. Przypomnijmy, że 1 listopada minie roku czasu od  chwili wejścia w życie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, czyli de facto-  legalizacji medycznej marihuany w Polsce. Niemniej jednak w mijającym roku polski pacjent nie mógł liczyć na realizację recepty na preparat medycznej marihuany, nie licząc leku Sativex o mocno ograniczonej dostępności. Kilka tygodni temu w jednym z naszych artykułów pisaliśmy o staraniach, jakie podjęła się firma  Spectrum Cannabis wobec wprowadzenia na polski rynek medycznej marihuany. Okazuje się, że w połowie czerwca tego roku firma ta, wchodząca w skład kanadyjskiej spółki Canopy Growth Corporation, złożyła wniosek o rejestrację konopnego suszu do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych i Wyrobów Medycznych (URPL). Na rozpatrzenie i zaopiniowanie przedłożonej dokumentacji trzeba było trochę poczekać, ale z najnowszych doniesień wynika, że przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem i firma Spectrum Cannabis uzyska pozytywną zgodę od URPL.

Nadal jednak pozostaje pytanie: kiedy konopny susz będzie mógł trafić do pacjentów? Według przedstawiciela firmy Spectrum Cannabis, medyczna marihuana będzie sprowadzana do Polski z Kanady, ponieważ właśnie tam ulokowane są fabryki należące do spółki Canopy Growth Corporation. W związku z tym, medyczna marihuana mogłaby być dostępna dla pacjentów najwcześniej po dwóch-trzech miesiącach od daty wydania pozytywnej decyzji przez URPL.

Powolnymi kroczkami zbliżamy się do możliwości stosowania legalnie dostępnej medycznej marihuany w terapii polskich chorych. Pacjenci jednak wciąż na nią czekają. A ich liczba jest ogromna- szacuje się, że przynajmniej pięćdziesiąt tysięcy chorych mogłoby skorzystać z potencjału konopi, przynajmniej w kwestii łagodzenia objawów pewnych schorzeń m.in. padaczki lekoopornej, bólów onkologicznych czy zespołu wycieńczenia organizmu (kacheksji).

Osobną kwestią jest to czy polski rynek lekarsko-apteczny jest przygotowany na taką rewolucję. Prawdą jest, że zdecydowana większość polskich lekarzy i farmaceutów nie miała jeszcze do czynienia z medyczną marihuaną, więc konieczne są szkolenia w tej kwestii. Naczelna Izba Aptekarska zapowiedziała jednak, że jeśli Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych wyda pozytywną zgodę na rejestrację i dopuszczenie do obrotu konopnego surowca, to wkrótce ruszy cykl szkoleń, przynajmniej dla farmaceutów.

Co z lekarzami? Czy pójdą w ślady dr Marka Bachańskiego, który z powodzeniem leczył medyczną marihuaną małych pacjentów z Centrum Zdrowia Dziecka (CZD)? Jego historia mogłaby być gotowym scenariuszem na film. Pomimo licznych sukcesów w terapii lekoopornej padaczki u dzieci przy użyciu medycznej marihuany, w lipcu 2015 r. najpierw zawieszono prowadzone przez niego badania, a póżniej na podstawie wyników kontroli, jaką w tamtym czasie przeprowadził NFZ, dr Bachański został zwolniony z pracy. Lekarz nie poddał się i walczył o swoje dobre imię, a także możliwość powrotu do wciąż potrzebujących go pacjentów. Po dwóch latach sądowej batalii, wyrokiem sądu ponownie wrócił do Centrum Zdrowia Dziecka, ale jego dyrekcja zakazała mu kontaktu z pacjentami. Tym razem miarka się przebrała, bo walce o sprawiedliwość, lekarz ponownie udał się do sądu. I znowu wygrał, a obecnie może już normalnie pracować z pacjentami. Jak potwierdza rzeczniczka CZD, obecnie w placówce prowadzone są dwa badania kliniczne sprawdzające bezpieczeństwo oraz skuteczność stosowania preparatów medycznej marihuany.

Czekamy więc na dalszy rozwój wydarzeń o czym będziemy informować naszych Czytelników na bieżąco.

 

Opracowano na podstawie materiałów:

https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/nieoficjalnie-rejestracja-leku-z-medyczna-marihuana-w-tym-tygodniu,876268.html

Co nowego w kwestii medycznej marihuany w Polsce?

Dr Marek Bachański który leczył medyczną marihuaną został dyscyplinarnie zwolniony z CZD