Co się kryje w konopiach

 

Drugi dzień szkolenia poświęcono „chemii” medycznej marihuany. Specyfika roślinnych leków polega na złożonych zależnościach jakie zachodzą między jej licznymi składnikami. Stąd leki bazujące na wyizolowanych z niej substancjach nie odzwierciedlają jej pełnego potencjału leczniczego. Ich proporcje różnią się wśród przedstawicieli nawet tej samej odmiany i gatunku, co sprawia że efekt leczniczy może być nieco odmienny.

 

Cannabis sativa przed wiekami była zupełnie inna

 

Za aktywne związki obecne w marihuanie uważa się nie tylko kannabinoidy, ale również terpenoidy – odpowiedzialne za jej charakterystyczny zapach. Roślina z każdego nasiona ma unikalny, „zaprogramowany” genetycznie skład terpenoidów. W Bedrocan BV aby uniknąć takich rozbieżności, konopie są klonowane. Dlatego rośliny danej odmiany są identyczne pod względem genetycznym. Wpływ genów oraz warunków środowiska na wygląd rośliny uczestnicy kursu mogli podziwiać podczas wycieczki do muzeum Naturalis (nazywane Muzeum Historii Naturalnej w Lejdzie). Po ogromnych zbiorach, przypominających szereg labiryntów oprowadzała uczestników kursu dr Tinde van Andel, etnobotanistka i pracownik Uniwersytetu w Lejdzie. Kolekcja Naturalis zawiera około 6 milionów okazów z całego świata, w tym ok. 200 konopi, a także wytwarzane z niej olej czy włókna. Wiele z nich można dziś oglądać w katalogu on-line. Niektóre egzemplarze pochodzą sprzed ponad 200 lat, nawet z tak odległych regionów jak Japonia, czy Tybet. Ich wygląd w zależności od warunków, w których wzrastały jest skrajnie różny. Pewne okazy wyglądają wyjątkowo niepozornie, inne są rozłożyste, z gęstymi i grubymi liśćmi – mimo iż są przedstawicielami tego samego gatunku. Niestety, po tak długim czasie ciężko jest określić, jakie kannabinody zawierały, ponieważ z pewnością dawno już uległy rozkładowi… Jednak próbki tych roślin mają posłużyć do badań genetycznych, aby odkryć jak zmieniły się konopie przez zabiegi człowieka – i czy w pogoni za uzyskaniem pożądanych cech (silnych włókien, czy wysokiej zawartości THC), nie utraciliśmy innych istotnych właściwości. Może dzięki tym badaniom powstaną w przyszłości nowe odmiany?

olejezkonopi

Olej z konopii z 1926r. (po prawej)

 

Palenie marihuany bez palenia – nauka o waporyzacji

 

Pod pojęciem „chemia” kannabinoidów można również rozumieć sposób, w jaki podróżują w ciele człowieka, i jakim ulegają przemianom w zależności od sposobu podania. W tym temacie wypowiadał się m.in. Jorge Fernandez Pernia, pracujący obecnie nad nowym waporyzerem dla pacjentów, oraz właścicielem marki MiniVAP. Ponieważ kannabinoidy należą do lipidów (tłuszczy), wiadomo że kumulują się w tkance tłuszczowej. Mogą tam pozostawać nawet przed miesiące. Może być to powodem dla którego z czasem wymagana dawka do osiągnięcia efektu (np. zmniejszania bólu) może być niższa, co przyznają niektórzy z długotrwałych użytkowników marihuany do celów leczniczych.

olejezkonopi2

Źródło: http://bioportal.naturalis.nl/

olej3

Vulcano – pierwszy zarejestrowany do użytku medycznego waporyzer – niestety tylko w wersji stacjonarnej

Słuchając o różnych sposobach podawania marihuany lub produktów z niej pochodzących można było odnieść wrażenie, że jedyne co nas ogranicza – to nasza wyobraźnia. Mimo upływu lat dotąd najbardziej powszechnym sposobem pozostaje palenie marihuany – jednak powstające w tym procesie produkty (jak substancje smoliste czy tlenek węgla) są znane ze swojej toksyczności. Inną wadą tej metody jest słaba biodostępność, to znaczy ilość substancji przenikającej do organizmu. W przypadku THC wynosi zaledwie 50%. Przy życiu tzw. „bongo” ilość zanieczyszczeń w postaci dymu jest mniejsza – ale jak wykazują przeprowadzone analizy dochodzi również do znacznej utraty kannabinoidów. Coraz częściej jednak osoby stosujące marihuanę ze względów medycznych decydują się na waporyzację. Pomimo konieczności zakupu kosztownego urządzenia (ok. 200 euro) przy tak częstym używaniu jak jest to wymagane jest m.in. w leczeniu bólu czy spastyczności towarzyszącej stwardnieniu rozsianemu ów wydatek się zwraca, ponieważ raz włożone ziele można wykorzystywać wielokrotnie, do całkowitego odparowania aktywnych składników.  Działanie waporyzera polega na takim podgrzaniu kwiatów, lub olejku, aby nie doszło do ich spalenia. Uwalniające się pod wpływem podwyższonej temperatury kannabinoidy, terpeny, i inne składniki w postaci pary inhalowane są do płuc. Ta metoda inhalacji eliminuje konieczność palenia. Obecnie trwają prace nad nowym waporyzerem – Spirocan. Będzie bardziej poręczny, i lżejszy niż znany Vulcano (dotąd jedyne zarejestrowane urządzenie do waporyzacji medycznej marihuany). Ma jednak posiadać wszystkie jego zalety, i zapewniać możliwość odpowiedniej kontroli przyjmowanej dawki kannabinoidów. Wielokrotnie zostało już sprawdzone to, co najważniejsze dla pacjentów – zarówno po paleniu, jak i waporyzowaniu marihuany THC osiąga to samo stężenie we krwi. Dlatego można uznać je za równie skuteczny sposób dostarczania kannabinoidów – a toksyczne związki w uwalnianej parze są w zasadzie nieobecne. Oczywiście te dane dotyczą tylko odpowiednio testowanych waporyzerów, przeznaczonych do celów terapeutycznych.

olej4

Prototyp Spirocan – lekki, prznośny i intuicyjny – takimi cechami określają nowy waporyzer jego twórcy.

olej5

Model Spirocan – zdjęcia udostępnione za zgodą Jorge Fernandez.

 

Co wiadomo o oleju z marihuany?

 

Od kilku lat coraz więcej zwolenników zyskuje również olej konopny. Jednak na wchłanianie oleju do organizmu po połknięciu wpływają liczne czynniki – zarówno spożyte jedzenie, jak i choroba układu pokarmowego może znacznie zmieniać jego aktywność. Do dzisiaj nie są szczegółowo zbadane jakie zależności zachodzą między tymi czynnikami. Po zażyciu oleju większość THC jest metabolizowana przez wątrobę. W szeregu reakcji chemicznych tworzą się zatem metabolity THC. Ich stężenie we krwi jest nawet 20 razy wyższe niż samego tetrahydrokannabinolu – stąd w przypadku przyjmowania oleju główny efekt na organizm wywierają formy THC wykształconymi w wątrobie, odwrotnie niż w przypadku inhalacji. Obecnie podobnymi badaniami nad losami CBD w naszym organizmie, (kannabidiolem) i jego metabolitami zajmuje się GW Pharmaceuticals (producent leku na padaczkę na bazie marihuany o nazwie Epidiolex, który zawiera CBD). Ich wyniki nie zostały dotychczas opublikowane.

 

Intrygującym, nowym sposobem zażywania marihuany omówionym w trakcie wykładów jest również napar, lub „herbata” z marihuany. Zwolennicy tej metody twierdzą, że dzięki temu nie odczuwają „haju”, a efekty zauważalne są przez dłuższy czas. Problemem który stwarza „herbata” z marihuany jest fakt, że kannabinoidy nie rozpuszczają się w wodzie, a ponadto nie zostają aktywowane ze swej naturalnej, kwasowej formy w obojętną, gdyż temperatura podczas parzenia jest za niska. Dlatego głównymi składnikami aktywnymi w naparze są THCA oraz CBDA, o których wiadomo raczej niewiele, m.in. to, że mają wpływ na m.in. układ odpornościowy. Inne metody podawania, jak doodbytnicza, która wybierana jest przez niektórych chorych nie były szczegółowo badane.

olej7

Degustacja herbaty z konopi – „nie upalisz się, ale nadal jest pyszna!”

 

Ciąg dalszy już wkrótce – zapraszamy!


 

Olej CBD z kwiatów konopi możesz kupić w sklepie internetowym wpisując w wyszukiwarkę www.medycznyolej.com lub wciskając przycisk poniżej

Sklep

 

 

 

 

 

Zapisz się do naszego biuletynu

Zapisanie zajmie ci mniej niż minutę a dzięki niemu:

-uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów

-będziemy powiadamiać cię o nowych artykułach na portalu

-otrzymasz stały rabat w naszym sklepie

-poinformujemy cię o konkursach i promocjach

Email marketing templates powered by FreshMail.com