IACM (International Association of Cannabinoid Medicines), wspólnie z organizacją EURopean Workshop on Cannabinoid Research we wrześniu tego roku zorganizowała we Włoszech Cannabinoid Conference 2015. Popularność owej konferencji przerosła oczekiwania organizatorów. Unikatowe wydarzenie przyciągnęło tak licznych uczestników, że rejestracja zakończyła się już na dwa tygodnie przed samym wydarzeniem. 260 osób brało udział w wykładach oraz warsztatach prowadzonych przez specjalistów z całego świata – w tym z Niemiec, Izraela, USA, Hiszpanii i Włoch. Nie zabrakło też miejsca dla naukowców z polskiego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Kolejne 300 osób, które zadeklarowały swój udział nie miały już takiego szczęścia.

Cannabinoid Conference 2015 obejmowała 3 dni wypełnione intensywnymi wykładami, dotykającymi niemal każdej kwestii związanej z rolą kannabinoidów zarówno w warunkach zdrowia, jak i w chorobie. Właśnie zgłębienie tych mechanizmów pozwala na odpowiedź na pytanie, czy mogą one posłużyć za leki. Dopiero po potwierdzeniu ich działania na pojedynczych komórkach, a następnie – na zwierzętach, mogą one trafić do ludzi.

Czy długo będziemy musieli jeszcze czekać? W niektórych przypadkach – już nie. Lek, przypominający swoją strukturą andamid (jeden z endokannabinoidów, odpowiedników THC produkowanych przez nasz organizm), został już przetestowany w leczeniu spastyczności mięśni u ludzi. To bolesne, nadmierne napięcie mięśni towarzyszy wielu chorobom układu nerwowego – w tym stwardnieniu rozsianemu. Nowa substancja nosi  dość skomplikowaną nazwę(VSN16R). Chociaż marihuana medyczna już od dawna znajduje zastosowanie w tym wskazaniu, łączy się z niechcianymi efektami ubocznymi – głównie związanymi z działaniem THC. Nowy lek ich nie wykazuje, a ponadto łatwo przenika do krwi, osiągając w niej stężenia konieczne dla zniesienia spastyczności.

Kannabidiol (CBD) natomiast ma działanie obniżające ciśnienie. Takie wyniki badań zaprezentowali Khalid Jadoon oraz Garry Tan z Wielkiej Brytanii. Eksperyment przeprowadzono na zdrowych ochotnikach. CBD występuje naturalnie w roślinach z gatunku Cannabis spp., a w niektórych odmianach – nawet liczniej niż THC. Uwagę naukowców przyciąga coraz bardziej, gdyż nie tylko nie ma efektów narkotycznych, ale nawet osłabia owo działanie THC. Jego efekty przeciwnadciśnieniowe są też wyraźne w sytuacjach stresu, który może powodować podwyższenie ciśnienia kriw. Autorzy badania zastanawiają się, czy dzięki poczynionym obserwacją mógłby pełnić rolę leku w chorobach sercowo-naczyniowych. To bardzo ważne, bo właśnie one niezmiennie pozostają pierwszą przyczyną zgonów w skali świata.

Zaprezentowano również kolejną pracę, w której opisywano dramatyczne zmniejszenie liczby napadów padaczkowych w epilepsji, oraz objawów towarzyszących uszkodzeniu mózgu po stosowaniu esktraktu z marihuany zawierającego CBD oraz THC. Opracowanie przygotowali lekarze ze Słowenii, we współpracy z dr Paulem Hornby z Kanady. Środek okazał się skuteczny u 13 z 15 obserwowanych pacjentów. Należy zaznaczyć, że w badaniu nie było grupy kontrolnej – więc nie wiadomo, czy zastosowanie niedziałającego środka nie miałoby takiego samego efektu (tzw. efekt placebo). Istotne jest jednak to, że nie odnotowano żadnych groźnych skutków ubocznych. Przeciwnie, dla chorych terapia wiązała się z dodatkowymi korzyściami – zmniejszeniem napadów złości, polepszonym nastrojem, a także funkcjami poznawczymi.

Zaskakująca może też się wydawać skuteczność CBD w leczeniu łysienia plackowatego. Tym aspektem zajęli się japońscy lekarze, z kliniki chirurgii plastycznej. Maść z tą substancją powodowała ponowny wzrost włosów już po upływie miesiąca. Jest to bowiem choroba autoimmunologiczna, w której nadmierna aktywność układu odpornościowego, i związany z nią przewlekły stan zapalny powoduje zanik owłosienia. CBD znany jest natomiast szeroko ze swoich właściwości przeciwzapalnych. Badanie mikroskopowe ujawniło jednak, że reakcja zapalna toczyła się dalej, lecz objawy, w postaci łysienia – zmniejszały się z każdym dniem. Pacjent, którego poddano tej kuracji był oporny na wszystkie zastosowane formy leczenia, i tym bardziej należy to uznać za sukces.

W licznych innych chorobach badania znajdują się wciąż na etapie początkowym. Przykładem tego są doniesienia polskich naukowców z Białegostoku o szczegółowych efektach kannabinoidów w nadciśnieniu a dokładniej – w różnych jego typach. Nie jest to bowiem jednolita choroba, a przyczyn wiodących do tego stanu może być wiele. Jednak właśnie takie badania są niezbędne by znaleźć tych kandydatów do terapii, którzy odnieśliby z nich największe korzyści. Wedle ich doniesień, są głównie osoby z wtórnym nadciśnieniem to znaczy wywołanym inną chorobą (nadciśnieniem wtórnym). Taka terapia może też cofać inne skutki, które choroba wywiera na organizm – jak przerost serca oraz nerek. Ponieważ jednak nie pozostawała bez wpływu na inne mierzone parametry, jak waga ciała oraz temperatura, uważają, że konieczne będzie przeprowadzenie większej liczby eksperymentów.

Nie zabrakło również tematów, które wzbudzają chyba najwięcej emocji, czyli zastosowanie marihuany oraz kannabinoidów w leczeniu raka. Guillermo Vellasco z Hiszpanii opowiadał o glejaku wielopostaciowym. W połączeniu ze standardowo stosowanym w tym nowotworze temizolomidem (w chemioterapii), potęguje jego zabójcze działanie wobec komórek rakowych. Odkryli również, jak bronią się one przed działaniem kannabinoidów. Będzie to miało duże znaczenie w określaniu rokowania dla chorych. Grupa włoskich naukowców, pod kierownictwem Sary Carpi, zaprezentowała wyniki badań nad najgroźniejszym z nowotworów skóry – czerniakiem. Odkryli, że zaburzenia w układzie endokannabinoidowym, związanym ściśle z działaniem substancji zawartych w marihuanie, mają wpływ na rozrost komórek nowotworu, a także ich przeżycie. Ich badania mogą pomóc w stworzeniu nowych leków – na razie jednak jest to jeszcze odległa przyszłość.

Obszerną część wystąpień poświęcono również kwestii stosowania marihuany w praktyce. Stosunek lekarzy oraz pacjentów do owej terapii prezentowali lekarze z Kanady, Niemiec, Izraela, Włoszech oraz Anglii. Wszędzie tam, gdzie zalegalizowano marihuanę medyczną, coraz więcej chorych żąda do niej dostępu. Ma to ważne konsekwencje. Związane są między innymi z zapewnieniem im bezpiecznego środka pozbawionego zanieczyszczeń, i odpowiedniego wyboru pacjentów dla takiej terapii. A jest to tylko czubek góry lodowej. Porównanie doświadczeń z rożnych krajów, gdzie każdy prowadzi odmienną politykę dystrybucji marihuany medycznej ma ogromne znaczenie nie tylko dla klinicystów, ale również pacjentów.

O właściwościach kannabinoidów wiadomo coraz więcej, lecz paradoksalnie każde nowe odkrycie uświadamia nam, jak wiele jeszcze będziemy musieli się dowiedzieć. Dzięki ogromowi pracy, którą każdego dnia w badania wkładają naukowcy z całego świata, jesteśmy coraz bliżej odkrycia prawdy. Jednak to dopiero początek – następnie trzeba rozważyć jak, i do kogo ma trafić medyczna marihuana. Takie wydarzenia jak Cannabinoid Conference są udokumentowaniem wspólnych wysiłków ludzi działających w wielu krajach, by poprzez rozwój medycyny nieść pomoc chorym i walczyć ze schorzeniami, wobec których jeszcze do niedawna byliśmy bezsilni.

ŹRÓDŁA:

  • http://cannabinoidconference2015.org/media/2015/abstractbook.pdf
  • http://cannabinoidconference2015.org/info
  • http://www.cannabis-med.org/english/bulletin/ww_en_db_cannabis_artikel.php?id=460#1