Nazwa łuszczycy pochodzi z języka greckiego – psoriasis jest złożeniem słów „psora” – świąd, oraz końcówki „-sis”, oznaczającej schorzenie, stan. Jednak nie oddaje to natury tej choroby, choć świąd jej towarzyszący u większości bywa dość uciążliwy. Tak naprawdę za objawy odpowiedzialny jest przewlekły stan zapalny, toczący się w największym z naszych organów – skórze. Łuszczyca to należy do chorób autoimmunologicznych, których istotą są zaburzenia w układzie odpornościowym. Najważniejszą rolę odgrywają tu limfocyty T – komórki należące do tego układu. Ich zadaniem jest obrona naszego organizmu przed infekcjami. Z niewiadomych powodów zamiast bakterii zaczynają jednak atakować nasz organizm. Ich agresja jest skierowana najprawdopodobniej na jedną ze struktur obecnych w skórze, która dotąd nie została jeszcze zidentyfikowana. Uwalniają one wiele substancji, tzw. cytokin prozapalnych, które powodują powstawanie nowych, kruchych i krętych naczyń krwionośnych, które przebiegają blisko pod powierzchnią naskórka. Dlatego zmiany łuszczycowe mają czerwonawą barwę. Jednocześnie komórki naskórka – keratynocyty – zaczynają szybciej się dzielić i migrować na powierzchnię skóry. U normalnego człowieka taka komórka potrzebuje niemal miesiąca (dokładniej – 28 dni), aby przedostać się na powierzchnię naskórka, gdzie umiera i dochodzi do jej złuszczenia. W łuszczycy trwa to zaledwie kilka dni. Nadmiernie szybki wzrost keratynocytów jest powodem powstawania charakterystycznych zmian – tarczek oraz grudek. Mają one suchą, łuskowatą powierzchnię, a także stanowią poważny defekt estetyczny. A to często wiąże się z ukrywaniem choroby, towarzyszącym jej wstydem oraz depresją.

W przebiegu choroby zmiany najczęściej zajmują kolana, łokcie, okolicę kości krzyżowej (nad pośladkami), oraz skórę głowy. Złuszczający się naskórek przypominać może łupież. Na skórze, na początku pojawia się drobna grudka, a jej powierzchnia pokryta jest łuską. Może się ona powiększać lub zlewać z innymi tworząc tarczki o średnicy kilku centymetrów. Przy drapaniu zmiana najpierw staje się błyszcząca, a następnie podkrwawia, co jest związane z większą ilością naczyń krwionośnych w jej obrębie – określa się to mianem objawu Auspitza. To pozwala odróżnić zmiany łuszczycowe od tych towarzyszących chorobom alergicznym. U niewielkiej ilości osób dochodzi do erytodermii – zajęcia całej powierzchni naskórka, która niemal w całości staje się zaczerwieniona. Jest to poważny stan, któremu towarzyszy gorączka, bóle mięśni oraz stawów. Skóra przestaje bowiem wtedy pełnić funkcję naszej naturalnej bariery, broniącej nas nas przed bateriami i zanieczyszczeniami za środowiska zewnętrznego, oraz utratą wody i ciepła. Zwykle przed ujawnieniem się choroby obecne są zmiany na paznokciach, w postaci nakrapiania przypominającego powierzchnię naparstka, czy żółtawe plamy (tzw. plamy oleju).

Łuszczyca to przewlekła choroba skóry, co oznacza że postawienie diagnozy oznacza konieczność leczenia przez całe życie. Nowoczesna medycyna nie zna bowiem skutecznego leku, który mógłby doprowadzić do całkowitego jej ustąpienia. Nie są znane też powody jej powstawania. Tylko częściowo jest to schorzenie uwarunkowane genetycznie, jednak samo występowanie łuszczycy w rodzinie nie przesądza o jej ujawnieniu się w kolejnych pokoleniach. Infekcje, takie jak angina czy grypa a także stresujące wydarzenia życiowe często poprzedzają początek objawów. Nie należy obwiniać za wystąpienie łuszczycy trudnych warunków w pracy lub niedawnego kryzysu – mogą one jedynie przyspieszać powstawanie objawów, jednak te z czasem i tak by się pojawiły. Innym charakterystycznym objawem jest objaw Koebnera. Pojega na tym, że skóra zostaje zmianiona chorobowo po operacjach w miejscu rany, a także po tak niewielkim urazie jak zrobienie tatuażu. Łuszczyca przebiega też bardziej agresywnie u osób nadużywających alkoholu oraz palących papierosy. Często za pojawienie się zmian na skórze obwinia się przepisane z powodu innej choroby leki, takie jak beta-blokery stosowane w chorobach serca, czy sterydy w tabletkach lub zastrzykach. Również zwykłe leki przeciwbólowe, jak aspiryna czy ibuprofen mogą przyczynić się do ujawnienia się łuszczycy.

Najczęściej choroba ma łagodny przebieg, a zmiany, przy właściwej pielęgnacji i leczeniu nie dają większych dolegliwości. Jednak tak naprawdę łuszczyca jest schorzeniem całego organizmu. Udowodniono, że ryzyko zawału serca czy udaru mózgu jest u osób dotkniętych chorobą blisko 1,5 razy większe niż u zdrowych. Również choroby nerek czy cukrzyca są u nich znacznie częstsze. Nasilenie objawów koreluje też z występowaniem depresji – w aktywnej łuszczycy dotyczy ona około 25% chorych.

Ponieważ nie ma jednego, skutecznego leku znoszącego objawy łuszczycy, istnieje wiele metod łagodzących nasilenie zmian. Istotne jest właściwe nawilżanie, gdyż pozwala to na regenerację naskórka, a przesuszanie skóry nasila świąd. W ciężkich przypadkach stosuje się leki sterydowe, jednak jest to broń obosieczna – często po odstawieniu dolegliwości zaczynają się nasilać. Stąd nie mogą być używane przez długi okres czasu. Jednak wiele leków stosowanych w łuszczycy wiąże się z przykrymi skutkami ubocznymi – przebarwieniami skóry oraz pozostawianiem plam na ubraniach czy pościeli (cynagolina). Inne mają nieprzyjemny zapach, a nawet mogą mieć działanie rakotwórcze (dziegcie). „Tabletki na łuszczycę” nie są podawane każdemu, gdyż oddziałują na cały organizm, i mogą uszkadzać wątrobę, nerki oraz szpik odpowiedzialny za wytwarzanie komórek krwi. Zanim włączy się takie leczenie, konieczne jest wykonanie szeregu badań, które pozwolą uzyskać potwierdzenie, że u danej osoby zastosowanie leku jest bezpieczne. Dlatego cały czas trwają poszukiwania nowych środków, które pozwoliłyby zarówno na skuteczne, jak i niezwiązane z ryzykiem leczenie łuszczycy i jej objawów.

Do ciekawych doniesień na tym polu należy praca 2 badaczy z Uniwersytetu w Nottingham, w Wielkiej Brytanii – Williamsona oraz Wilkinsona. Odkryli oni, że zahamowanie nadmiernego rozwoju komórek naskórka można uzyskać przez podawanie kannabinoidów. Są to substancje, które wytwarzane są w świecie roślin przez konopie, jak Cannabis sativa czy Cannabis indica. Testom zostały poddane 4 substancje zawarte w marihuanie – THC, CBD (kannabidiol), kannabinol oraz kanabigerol. Każda z tych substancji okazała się skuteczna. Ponieważ nadmiernie przyspieszony rozwój komórek naskórka jest jednym z najważniejszych mechanizmów związanych z powstawaniem zmian w łuszczycy, to badanie definitywnie pokazuje, iż substancje pochodzące z marihuany mogą zmniejszać jej objawy. Dodatkowo CBD jest od dawna znany ze swojego działania przeciwzapalnego, i hamowania aktywności limfocytów. Ponieważ stan zapalny również leży u podłoża rozwoju choroby, marihuana zdaje się powiadać w leczeniu łuszczycy znaczny potencjał.

Jak twierdzą niektórzy dermatolodzy, marihuana może polepszać stan skóry, jednak istotne jest jaką drogą dostarczona zostanie do organizmu. Nie polecają oni formy palenia – uwalniane są wtedy zanieczyszczenia, które przyspieszają starzenie się skóry. Wydaje się, że dla osób chorych na łuszczycę najlepsze są miejscowo stosowane maści na bazie marihuany. W ich przypadku można uzyskać większe stężenie leczniczych substancji właśnie w zmienionym chorobowo miejscu, przy czym niewielka ilość substancji aktywnych wchłania się do krwi. Dzięki temu, oddziaływanie na cały organizm jest znikome. Wedle samych chorych efekty mogą być zdumiewająco szybkie, a cofnięcie się zmian następuje w ciągu kilku dni. Niektórym natomiast maść pozwala uporać się z towarzyszącym świądem. Efekty są różne, gdyż najczęściej maść wytwarzana jest przez samych chorych, którzy stosują różne odmiany marihuany, oraz różną bazę do uzyskania kosmetyku (jak olej kokosowy, konopny czy oliwa z oliwek). Aczkolwiek zagraniczne sklepy oferują gotowe balsamy i kremy na bazie marihuany, nie ma obecnie badań nad ich skutecznością w łuszczycy. Jednak historie chorych, którym udało się wygrać z chorobą, oraz ostatnie odkrycia nauki jak najbardziej powinny zachęcić do takich poszukiwań.

ŹRÓDŁA:

  • Wilkinson JDWilliamson EM. Cannabinoids inhibit human keratinocyte proliferation through a non-CB1/CB2 mechanism and have a potential therapeutic value in the treatment of psoriasis. J Dermatol Sci. 2007 Feb;45(2):87-92. Epub 2006 Dec 6.
  • Bíró TTóth BIHaskó GPaus RPacher P. The endocannabinoid system of the skin in health and disease: novel perspectives and therapeutic opportunities. Trends Pharmacol Sci. 2009 Aug;30(8):411-20.
  • Dermatologists: Marijuana Can Improve Your Skin, But Not If You Smoke It. http://www.leafscience.com/2013/11/17/dermatologists-marijuana-can-improve-skin-smoke/

  • https://www.icmag.com/ic/showthread.php?t=234246

 

Copyright

Wszelkie materiały  zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.