Statystyki nie pozostawiają złudzeń- coraz więcej Polaków cierpi z powodu depresji (obecnie jest to około 10% populacji).Choroba częściej dotyczy kobiet, ale faktem jest, że Panie, częściej niż Panowie, szukają pomocy u psychologów i lekarzy psychiatrów. Niestety liczba zachorowań na depresję ciągle rośnie, a skala zjawiska zaczyna przyjmować już postać epidemii XXI wieku. Według prognoz Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w ciągu najbliższych dziesięciu lat to schorzenie może stać się główną przyczyną izolacji społecznej, niepełnosprawności i niezdolności do pracy.

Depresja zazwyczaj utożsamiana jest z obniżonym nastrojem, a także anhedonią, czyli brakiem czerpania radości z życia oraz brakiem chęci i motywacji do wykonywania codziennych czynności (spadkiem siły i energii do działania). I rzeczywiście są to niektóre z objawów tej choroby, ale może ona manifestować się na wiele różnych sposobów m.in. w postaci wahań nastroju, nadmiernej senności/bezsenności, zaburzeń apetytu (nadmierna żarłoczność/ utrata apetytu), bezradności, poczucia winy, apatii, lęku/niepokoju oraz pojawienia się bardzo niebezpiecznych myśli samobójczych lub podejmowania prób odebrania sobie życia.

Utrzymywanie się przynajmniej trzech z wyżej wymienionych objawów przez okres co najmniej dwóch  tygodni powinno być wskazaniem do odbycia wizyty u lekarza psychiatry, który po zdiagnozowaniu pacjenta dobierze odpowiednią terapię, najczęściej z użyciem leków.

Lekami pierwszego rzutu w leczeniu depresji są obecnie leki z grupy SSRI (inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny) oraz SSNRI (inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny i noradrenaliny), a w cięższych przypadkach stosuje się trój- i czteropierścieniowe leki przeciwdepresyjne.

Mechanizm działania leków przeciwdepresyjnych opiera się na podwyższeniu stężenia neurotransmiterów w mózgu, głównie serotoniny oraz noradrenaliny. Ta koncepcja jest zgodna z teorią ustaloną w latach 60. ubiegłego wieku, z której wynika, że niedobór neurotransmiterów jest główną przyczyną depresji. Obecnie uważa się, że etiologia tej choroby jest dużo bardziej skomplikowana i ta może być m.in. efektem działania związków neurotoksycznych (uszkadzających komórki nerwowe) lub powstawać w wyniku znacznego ograniczenia procesów neurogenezy, czyli powstawania nowych komórek nerwowych w hipokampie, m.in. na skutek przewlekłego stresu i narażenia na działanie hormonu stresu-kortyzolu, który hamuje neurogenezę.

Depresja może być także skutkiem zaburzeń w innych układach neuroprzekaźników (GABA-ergicznym, NMDA, AMPA). Coraz więcej danych naukowych wskazuje, że układ endokannabinoidowy może być również zaangażowany w regulację nastroju. W jaki sposób? Okazuje się, że standardowy mechanizm działania leków przeciwdepresyjnych może być „uzupełniony” poprzez ich wpływ na układ endokannabinoidowy, a konkretnie na poziom związków działających na ten układ, czyli endokannabinoidów.

Z niewielkiego badania przeprowadzonego wśród kobiet cierpiących z powodu depresji wynika, że istnieje odwrotna korelacja pomiędzy poziomem jednego z endokannabinoidów 2- arachidonyloglicerolu (2-AG) a stopniem nasilenia depresji. Oznacza to, że im niższy poziom 2-AG, tym cięższy przebieg depresji. Obniżenie stężenia 2- arachidonyloglicerolu istotnie korelowało również z czasem trwania choroby (im dłużej ona trwała, tym niższe poziomy 2-AG obserwowano).

Z kolei określając poziom innego endokannabinoidu- anandamidu (AEA) w surowicy krwi pacjentek wykazano, że jego stężenie jest negatywnie skorelowane z wynikami uzyskanymi na podstawie skali depresji Hamiltona (im wyższa liczba punktów w skali- cięższa depresja, tym niższy poziom anandamidu).

W związku z tym, jeśli niekorzystne obniżenie poziomu endokannabinoidów odgrywa dużą rolę w pogłębieniu choroby depresyjnej, to logiczne wydaje się, że wzrost ich stężenia spowoduje poprawę stanu zdrowia chorego. Tylko jak zwiększyć ilość endokannabinoidów? Nie trzeba daleko szukać-  pomocne w tej kwestii mogą okazać się leki przeciwdepresyjne, które oprócz regulacji poziomu serotoniny czy noradrenaliny, mogą również powodować wzrost stężenia endokannbinoidów. Na Uniwersytecie Jagiellońskim były wykonywane badania nad wpływem leku przeciwdepresyjnego z grupy SSRI- escitalopramu oraz URB597, substancji z udowodnioną aktywnością przeciwdepresyjną, na poziom anandamidu  i 2-arachidonyloglicerolu w wybranych strukturach mózgu szczura.

Badanym zwierzętom podawano chronicznie (14 dni) escitalopram (10 mg/kg masy ciała) oraz URB597 (0,3 mg/kg masy ciała). Poziomy badanych endokanabinoidów oznaczano w niektórych strukturach mózgu ważnych dla regulacji nastroju, zachowania i emocji, w tym w hipokampie, korze przedczołowej, korze czołowej. Zaobserwowano wzrost poziomu oznaczanych endokanabinoidów w większości badanych struktur po chronicznym podaniu escitalopramu i URB597.

Na podstawie otrzymanych wyników można więc wstępnie wnioskować o tym, że modulacja układu endokannabinoidowego może stanowić jeden z mechanizmów działania przeciwdepresyjnego leków stosowanych w terapii tej choroby. Tłumaczy to również dlaczego naturalne kannabinoidy (CBD, CBG) poprzez wpływ na układ endokannabinoidowy, w tym wzrost poziomu anandamidu i 2-arachidonyloglicerolu, wykazują działanie poprawiające nastrój.

 

Bibliografia:

https://www.researchgate.net/publication/279839737_Role_of_the_Endocannabinoid_System_in_Depression_from_Preclinical_to_Clinical_Evidence

Borowiecka-Kluza B. Depresja http://psychiatria.mp.pl/choroby/69882,depresja

Turek I., Wpływ ostrych i wielokrotnych podań leku i substancji o działaniu przeciwdepresyjnym na poziom endokanabinoidów w wybranych strukturach mózgu szczurów, Uniwersytet Jagielloński, 2013 r. APD.uj

Gauson LA, Cascio MG, Ross RA, Pertwee RG. Cannabigerol displays significant potency as a 5-HT1Areceptor antagonist. Symposium on the Cannabinoids. Burlington, Vermont, International Cannabinoid Research Society. 2009. p. 25.

https://www.projectcbd.org/cbd-and-psychedelic-receptor