Zaburzenia lękowe, zwane wcześniej nerwicami to bardzo powszechne schorzenia. Dotyczą co 4-5 z nas, i często osiągają nasilenie, które utrudnia normalne życie. Sprawiają, że nie podejmujemy codziennych wyzwań, nie możemy spełniać się zawodowo ani społecznie. Jak bowiem przetrwać rozmowę kwalifikacyjną, gdy mamy uczucie iż „język ucieka nam do gardła”, i nie potrafimy skupić myśli? Jak uczestniczyć w spotkaniach towarzyskich, kiedy potrzeba przemawiania w obecności nowych osób po prostu nas paraliżuje? A przecież mamy odpowiednie kwalifikacje, dyplomy kilku uczelni, czy też własne zainteresowania o których chcielibyśmy opowiedzieć… Kiedy jednak przychodzi do „sprawdzianu” ogarnia nas strach, który po prostu uniemożliwia nam zmierzenie się z sytuacją.

O ile strach jest w pewnym zakresie normalną reakcją na konkretny bodziec, i może nawet pełnić funkcję motywującą, to „lęk” często jest źródłem patologii. Lęk pojawia się bowiem niezależnie od występowania danej sytuacji, obecności osoby czy przedmiotu. Czasem jest tak silny, że potrafi przejąć całkowitą kontrolę nad naszym życiem. Człowiek, który obawia się znacznych wysokości zorganizuje swoją aktywność tak, by nigdy nie wybrać się w góry, czy pracować na ostatnim piętrze wieżowca. Nawet gdyby bardzo chciał zdobyć konkretny szczyt czy starał się o upragnioną posadę, która jednak wiązałaby się z pracą w wielkim biurowcu, z powodu lęku będzie unikać takich sytuacji. Jednak owe zachowania generują uczucie stałego napięcia, zwanego lękiem antycypacyjnym – przed wystąpieniem danej sytuacji. Na lęk składają się również inne objawy – wspomniane już „behawioralne” (unikanie obiektu lub sytuacji będącej przedmiotem lęku), „psychiczne”, mające wiele wspólnego z depresją, oraz bardzo uporczywe dolegliwości somatyczne.

Często powodem zgłoszenia się do lekarza wśród osób z zaburzeniami nerwicowymi są objawy ze strony różnych narządów. Są wynikiem procesu zwanego w psychiatrii „konwersją”. Zgodnie z definicją, lęk ulega transformacji przykładowo w bóle w klatce piersiowej (imitujące chorobę wieńcową), uporczywe dolegliwości żołądkowo-jelitowe (przypominające np. chorobę wrzodową) czy drżenie rąk, pocenie się. Skrajne przypadki historycznie określano mianem „histerii”, mogącej powodować nagłą ślepotę, głuchotę czy objawy przypominające inną poważną chorobę – jak udar mózgu czy rzut stwardnienia rozsianego. W odróżnieniu jednak od osób chorych, wszystkie wyniki badań wypadają prawidłowo, a narząd wzroku czy słuchu nie wykazuje żadnego uszkodzenia. Bowiem wszystkie problemy zgłaszane przez osobę chorą mają tylko jedno źródło – obecność lęku, z którego istnienia niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy.

Lęk towarzyszący zaburzeniom nerwicowym staje się przyczyną znacznego cierpienia. Dodatkowo pojawiają się problemy z zakresu funkcji poznawczych, czyli psychiczne objawy lęku. Ciężko jest skupić się na konkretnym zadaniu, mamy problemy z przypominaniem czy uczeniem się nowego materiału. Poza tym towarzyszy nam bezsenność lub wybudzanie się w nocy, a cała uwaga koncentruje się na zamartwianiu się nad przyszłością (co będzie jeśli stracę pracę? jak sobie poradzę?). Rozwiązanie jednego problemu nie przerywa błędnego koła napędzającego lęk, gdyż na miejsce starych zmartwień pojawiają się nowe. A sprawę paradoksalnie pogarszają prawidłowe wyniki kolejnych badań – bo jeżeli jestem zdrowy, to co się ze mną dzieje? Podobne objawy towarzyszą też depresji, a ta często jest rezultatem nieleczonej nerwicy.

Zaburzenia lękowe są bardzo różnorodną grupą. Wedle klasyfikacji chorób ICD-10 obejmują one:

  • fobie (lęk przed konkretną sytuacją, przedmiotem, osobą),
  • zaburzenia adaptacyjne i reakcje na ciężki stres,
  • zaburzenia występujące pod postacią somatyczną (imitujące różne choroby)
  • zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (gdzie obsesja to natrętne myśli, a kompulsje – natrętne czynności, obie odczuwane jako przykre przez chorego)
  • zaburzenia dysocjacyjne (konwersyjne)
  • inne zaburzenia lękowe

Najczęściej problemy te dotyczą kobiet. Ujawniają się w wieku dorosłym, tj. pomiędzy 24 a 44 r.ż. Natomiast zaburzenia związane ze stresem mogą wystąpić w każdym wieku. Nie ulega wątpliwości, że nerwice to jedna z najczęstszych przyczyn naszych wizyt w przychodniach. Jednak za każdym razem wymagane jest drobiazgowe wykluczenie realnej choroby, gdyż niektóre objawy mogą sugerować schorzenia zagrażające życiu. Dopiero wtedy możliwe jest postawienie diagnozy nerwicy. Zaburzenia lękowe należy jednak odpowiednio leczyć. Jak już wspomniano – życie z lękiem wiąże się bowiem z licznymi ograniczeniami, które narzuca sobie sam chory, i utrudnia normalne funkcjonowanie.

Istotną rolę w terapii nerwic odgrywa psychoterapia. Jednak na jej efekty należy poczekać. Najczęściej stosowana terapia poznawczo-behawioralna polega na zidentyfikowaniu źródła lęku (jeśli istnieje), i stopniowym oswajaniu się z sytuacją, która generuje jego powstawanie. Jest to prostsze, gdy mamy do czynienia z konkretnym obiektem, np. w arachnofobii (lęku przed pająkami), czy ajchmofobii (dotyczącej ostrych przedmiotów). Jednak w napadach lęku panicznego, przy pojawieniu się powikłania w postaci depresji czy w zaburzeniach lękowych uogólnionych potrzebne są leki, które pozwalają zredukować wewnętrzne napięcie.

Doraźnie, w ostrym napadzie lęku stosuje się leki z grupy benzodiazepin (BDZ) np. Relanium (diazepam). Mają kilka zalet – są skuteczne w znoszeniu objawów i ich działanie pojawia się szybko. Jednak silnie uzależniają, a przy dłuższym stosowaniu (powyżej 2 tygodni) pojawia się całkowita tolerancja. Powoduje to zniesienie ich efektu, co wymaga zwiększania dawki. Nagłe odstawienie benzodiazepin jest powikłane zespołem abstynencyjnym z uporczywymi objawami somatycznymi i głodem tej substancji. W dłuższej terapii sprawdzają się leki przeciwdepresyjne. Jednak wciąż poszukiwane są alternatywne środki.

Okazuje się że jeden z kannabinoidów – kannabidiol (CBD) ma taką samą skuteczność jak diazepam czy fluoksetyna – leki tradycyjnie stosowane w nerwicach. Kannabidiol stanowi około 40% kannabinoidów zawartych w roślinach konopi. Wykazuje też przeciwstawne działanie do drugiego aktywnego komponentu – THC. O ile THC może wywoływać napady paniki, to CBD powoduje hamowanie pobudzania struktur w mózgu wiążących się z reakcją na stres. Co oznacza, iż ma bezpośrednie działanie uspakajające. Działa dokładnie w tych samych miejscach co benzodiazepiny. Jednak kannabinoidy nie przestają działać przy dłuższym stosowaniu, a ich odstawienie nie wiąże się z dokuczliwymi objawami. Początkowo testowano je w badaniach na zwierzętach, poddając je działaniu różnych stresorów. Potwierdzenie ich działania umożliwiło kolejne eksperymenty – tym razem na ludziach. SPS (simulated public speaking) jest standardowym testem wywołującym reakcje lękowe u zdrowych osób. W warunkach symulujących przemawianie przed dużą publicznością zdrowe osoby nie odczuwały stresu z tym związanego. Potwierdzeniem były nie tylko zebrane od nich kwestionariusze, ale też badania obrazowe mózgu (zarówno tomografii komputerowej jak i rezonansie magnetycznym, połączonymi z metodami pozwalającymi zbadać aktywność struktur mózgu).

Jednak wiadomo, iż mózg osób z nerwicą funkcjonuje w nieco odmienny sposób, a zaburzenia tego typu wiążą się również z predyspozycjami genetycznymi. Dlatego w 2011 roku grupa badaczy z Uniwersytetu w Sao Paulo (Brazylia) przetestowała CBD na 24 osobach z fobią społeczną, gdzie wiodącym objawem jest strach w obliczu konieczności przemawiania publicznie, oraz lęk na samą myśl o takim wydarzeniu. I tutaj CBD wypadł bardzo pozytywnie w porównaniu z placebo. Dotyczyło to nie tylko subiektywnych odczuć uczestników, ale też objawów somatycznych – tempa bicia serca oraz ciśnienia krwi.

CBD może być nowym lekiem w znoszeniu dolegliwości związanych z zaburzeniami lękowymi. Obecnie dostępne są odmiany konopi, które zawierają jego zwiększoną ilość w stosunku do THC. Poza tym kannabidiol ma liczne właściwości – w tym antykonwulsyjne (pożądane w padaczce), przeciwzapalne i ochronne wobec komórek nerwowych. A wkrótce – być może wspomoże nas w walce z lękiem.

ŹRÓDŁA:

  • Bergamaschi MM, Queiroz RH, Chagas MHN, de Oliveira DCG, De Martinis BS, Kapczinski F, Quevedo J, Roesler R, Schroder N, Nardi AE, Martin-Santos R, Hallak JEC, Zuardi AW, Crippa JAS. Cannabidiol Reduces the Anxiety Induced by Simulated Public Speaking in Treatment-Naïve Social Phobia Patients. Neuropsychopharmacol. 2011;36(6):1219-26. 
  • Schier ARRibeiro NPSilva ACHallak JECrippa JANardi AEZuardi AW. Cannabidiol, a Cannabis sativa constituent, as an anxiolytic drug. Rev Bras Psiquiatr. 2012 Jun;34 Suppl 1:S104-10.