Zapewne wielu użytkowników sieci pamięta jeszcze akcję „Ice Bucket Challenge”, która podbiła w zeszłym roku świat internetu. Ochotnicy zamieszczali film, w którym wylewali sobie wiadro zimnej wody na głowę, i podawali wyzwanie dalej, typując kolejne osoby do wykonania zadania. Wielu widziało w tym intrygującą rozrywkę, jednak nieliczni zdawali sobie sprawę z tego, jaki jest sens całej akcji. A spośród nich – tylko niektórzy wiedzieli, że celem jest wsparcie organizacji walczących ze śmiertelną chorobą układu nerwowego – stwardnieniem zanikowym bocznym. Do akcji przyłączyły się również znane gwiazdy show-businessu, a jeden z aktorów – Vin Diesel – rzucił wyzwanie samemu Władimirowi Putinowi.

Na stwardnienie zanikowe boczne (z ang. ALS – Amyotrophic Lateral Sclerosis) choruje między innymi Stephen Hawking, naukowiec zajmujący się głównie czarnymi dziurami i mechaniką kwantową. Jako młody człowiek był bardzo aktywny fizycznie – w trakcie studiów jeździł konno, w Oxfordzie znajdował się w czwórce wioślarskiej uważając, że w ten sposób może odreagować nudę związaną z pobytem na, o dziwo, prestiżowej uczelni. Wkrótce zaczęły się pierwsze objawy choroby – upadki, osłabienie kończyn dolnych. Niedługi czas później postawiono diagnozę. Lekarze powiedzieli Hawkingowi, że pozostały mu zaledwie 2-3 lata życia. Był wtedy rok 1965, jednak do dziś to rozpoznanie jest wyrokiem.

Stephen Hawking początkowo utracił władzę w nogach i głos. Do dziś porusza się na specjalnym wózku inwalidzkim, jednak pozostaje całkowicie sparaliżowany. Komunikację z ludźmi umożliwia mu syntezator mowy – bowiem jego mięśnie umożliwiające wydobywanie dźwięków za pomocą krtani już dawno nie pracują. Naukowiec cierpi jednak na niespotykaną formę ALS, a jej bardzo wolny, przewlekły przebieg umożliwił mu przeżycie, zrobienie kariery naukowej, a nawet – życie osobiste i rodzinne. Jednak chorujący od 50 lat Hawking jest wyjątkiem – przeżycia powyżej 10 lat w jego schorzeniu należą do wybitnej rzadkości.

Czym jest ALS? Przez uczestników Ice Bucket Challenge powszechnie mylone jest ze stwardnieniem rozsianym (MS – Multiple Sclerosis). Jednak są to zupełnie odmienne jednostki, choć obie doprowadzają do zniszczenia struktur związanych z układem nerwowym i niepełnosprawności. MS jest chorobą autoimmunologiczną, w której niszczone są osłonki mielinowe neuronów. W wyniku tego impulsy w neuronach przekazywane są w zwolnionym tempie. Choroba ujawnia się raczej w młodym wieku, około 30 roku życia. Natomiast pierwsze objawy stwardnienia zanikowego bocznego pojawiają się blisko 3 dekady później – około 60-70 roku życia. Istotą schorzenia jest postępująca utrata motoneuronów. Są to komórki nerwowe zaopatrujące mięśnie, umożliwiające i koordynujące ich pracę. Proces chorobowy obejmuje „górny neuron ruchowy”, w obrębie centralnego układu nerwowego (mózgu i rdzenia kręgowego), oraz „dolny neuron ruchowy” – znajdujący się na „obwodzie”. Pierwsze objawy pojawiają się w obrębie drobnych mięśni dłoni – chory ma problemy z chwytaniem przedmiotów, odczuwa ich osłabienie i drżenie (nazywane fascykulacjami). Zanik elementów nerwowych postępuje, w wyniku czego pojawiają się problemy ze spożywaniem pokarmów i mową (paraliż mięśni języka, gardła, krtani). Choroba postępuje stosunkowo szybko i nieuchronnie prowadzi do porażenia reszty ciała. Najbardziej dramatyczna decyzja, którą musi podjąć chory, dotyczy postępowania w chwili, gdy mięśnie oddechowe odmówią posłuszeństwa. Przedłużyć życie może wykonanie tracheostomii (założenie „rurki” umieszczonej w tchawicy), i podłączenie do respiratora. Jednak, co wydaje się zrozumiałe, nie każdy na to się godzi. Dlatego, że osoba cierpiąca na ALS do końca pozostaje świadoma, a jej intelekt, odczuwanie emocji i inne czynności mózgu pozostają nietknięte.

Nie istnieje leczenie samej choroby, choć stworzono lek – Riuzol, wydłużający przeżycie o 3-6 miesięcy. Aczkolwiek często odczuwane są jego efekty uboczne – zawroty głowy, bóle mięśni i stawów, zmiany nastroju, a poważne komplikacje tej terapii dotyczą aż 15% chorych. Wyzwaniem stają się także pogarszające jakość życia objawy towarzyszące – spastyczność mięśni, odczuwana jako ich bolesna sztywność, czy depresja.

Badania ujawniły, że dużą rolę w chorobie jaką jest ALS odgrywa proces zapalny. Powoduje on aktywację mikrogleju – komórek żernych obecnych w mózgu, które uwalniają wiele białek działających prozapalnie (cytokin). Właśnie ich działalność prowadzi do niszczenia komórek nerwowych. Odkrycia tego dokonano w trakcie badań autopsyjnych mózgów chorych na ALS. Ponadto zauważono w nich zmiany w ilości receptorów układu endokannabinoidowego, oraz kannabinoidów. Takie zmiany zachodzą w innych chorobach neurodegeneracyjnych – przykładowo, w chorobie Alzheimera, sugerując, że odgrywa on w nich niemałą rolę.

Ukłda endokannabinoidowy składa się z 2 receptorów (CB1 i CB2) oraz swoistych agonistów – substancji pobudzających ich aktywność. Owi agoniści mogą być produkowani w naszym własnym organizmie, bądź dostarczani z zewnątrz. Najbardziej znane są fitokannabinoidy – substancje pochodzące z konopi (Cannabis sativa), od których układ bierze swoją nazwę. Należą do nich m.in. THC, oraz kannabidiol. Układ ten bierze udział w modulacji wielu procesów nerwowych, regulacji apetytu i napięcia mięśni, obniża też odczuwanie bólu, oraz, po jego pobudzeniu, działa przeciwzapalnie. Poza tym kannabinoidy mają właściwości antyoksydacyjne – porównywalne, a nawet silniejsze niż niektóre witaminy (np. C i E), które są niezależne od oddziaływania z receptorami.

Te właściwości kannabinoidów skłoniły badaczy do przeprowadzenia eksperymentu z udziałem myszy chorych na odpowiednik ludzkiego ALS. Aktywne substancje pochodzące z konopi były podawane w formie ekstraktów z etanolem, oliwą z oliwek lub innych rozpuszczalników, w zależności od charakteru substancji. Wynik tego eksperymentu był zaskakujący – te związki były w stanie nie tylko znieść niektóre z objawów towarzyszących stwardnieniu zanikowemu bocznemu, ale też wyraźnie spowalniał postęp choroby. Przeżycia leczonych zwierząt, w porównaniu z grupą kontrolną (niepoddaną terapii) były większe o 56%. Największy efekt związany był ze związkami pobudzającymi receptor CB2. Właśnie takie działanie odpowiada za skuteczność kannabinoidów w wielu procesach zapalnych – zarówno dotyczących układu nerwowego (SM i choroba Alzheimera), jak i w miażdżycy, czy w chorobach zapalnych jelit (do których zalicza się m.in. chorobę Leśniowskiego-Crohna). W ALS hamują one aktywację najważniejszych komórek związanych z rozwojem objawów – mikrogleju. Są one tym bardziej podatne na ów efekt, gdyż w przebiegu zapalenia ilość receptorów CB2 na ich powierzchni wzrasta. Natomiast rola CB1 jest niejasna – pozbawione ich za pomocą manipulacji genetycznych myszy żyły wyraźnie dłużej, lecz mechanizm tego działania jest nieznany.

Badanie wykazuje, iż pochodzące z konopi alkaloidy mogą mieć zastosowanie terapeutyczne w ALS. Leczenie takie, w świetle wyników eksperymentu, powinno być rozpoczęte gdy tylko rozpoczną się objawy. A to bardzo ważne, ponieważ w przypadku tego schorzenia nowoczesna medycyna nie dysponuje środkami, by wykryć chorobę nim dojdzie do jej ujawnienia. Dodatkowo lek był bardzo dobrze tolerowany przez zwierzęta. Dotychczasowe eksperymenty z udziałem kannabonoidów na ludziach w innych chorobach najczęściej ujawniały niewielkie efekty uboczne – wręcz pomijalne względem ich skuteczności. Terapia za pomocą leków uzyskanych z marihuany może odmienić los chorych na ALS, którzy jak dotąd nie mieli żadnej alternatywy.

 

Oleje CBD najlepszych producentów kupisz w sklepie pod tym linkiem:   Sklep Medyczny Olej

 

ŹRÓDŁA: