Kurkuma – przyprawa nadająca mieszance curry jej niemal fluorescencyjny, żółty kolor, jest tradycyjnym składnikiem kuchni azjatyckiej. Jest dodawana zarówno do dań mięsnych, jak i wegetariańskich. Potrawy z użyciem tego ostrego dodatku są coraz bardziej popularne, ale nie każdy pewnie wie że owe przepisy mogą być również receptą na…zdrowie i długowieczność.

Dieta ma niesamowicie duży wpływ na rozwój chorób z kręgu cywilizacyjnych – nadciśnienia, cukrzycy, chorób serca… Oraz tych, których sama nazwa wzbudza w nas drżenie – nowotworów. Zmiana nawyków żywieniowych mogłaby doprowadzić do spadku zachorowalności na raka o 40%. Na nieszczęście dla nas to właśnie zachodnia dieta, bogata w tłuszcze trans, cukry proste i o niewielkiej zawartości błonnika jest uważana za najbardziej szkodliwą. Nie jest to odkryciem nowym – o podobnych obserwacjach świadczą zapiski o charakterze medycznym, ale też religijnym i świeckim pochodzące sprzed tysięcy lat. A tyle, ile jest na świecie kultur, tyle jest różnych kuchni. Dzięki temu każda podróż w odległe regiony jest pełna odkryć kulinarnych, nowych smaków i aromatów. Jednak te różnice mają odbicie również w statystykach, które obrazują częstość występowania chorób nierozerwalnie związanych ze stylem życia.

Przykładowo wśród Hindusów rak prostaty jest nowotworem prawie nieznanym. Występuje zaledwie u 10/100 000 osób w populacji w krajach Azjatyckich, a w Europie Zachodniej – aż u 120/100 000, czyli 12 razy częściej. Podobnie wygląda przypadek raka żołądka, który w Indiach jest znacznie rzadszą przypadłością niż w krajach rozwiniętych. Jednak kiedy ci decydują się na emigrację w nasze rejony, przyjmując zachodnie zwyczaje, rak prostaty zaczyna się u nich pojawiać znamiennie częściej. Wraz z postępującym rozwojem miast w Azji, zwiększa się też częstość występowania raka piersi, na którego rozpowszechnienie środowisko życia ma niemały wpływ. Zatem nie jest tak, że przed chorobą mieszkańców Indii chronią wyłącznie ich geny – miejsce życia, pracy, oraz nawyki żywieniowe są niezmiernie ważne. Hindusi ową niską zachorowalność na niektóre nowotwory zawdzięczają tradycji medycyny ajurwedyjskiej, w której stosuje się 700 różnych roślin oraz przypraw, mających polepszyć stan zdrowia. Wiele z nich stało się przedmiotem badań, m.in. kumin, chili, ziarna roślin oraz właśnie… kurkuma.

Kurkuma jest przyprawą pozyskiwaną z ostryżu długiego (Curcumae longae), rośliny dziko występującej w Indiach, i podlegającej uprawie w krajach o klimacie tropikalnym. Jego kłącze, po wysuszeniu, służy również jako surowiec do uzyskiwania ekstraktów roślinnych o dużej zawartości olejków eterycznych, czemu zawdzięcza swój zapach. Kurkuma to nic innego jak właśnie wysuszona bulwa tej rośliny. Pod względem chemicznym jej aktywne substancję są mieszaniną kurkuminoidów, z których największe znaczenie ma substancja zwana kurkuminą. Ta posiada silne własności przeciwzapalne i przeciwwolnorodnikowe, ale też jak dowodzą ostatnie badanie – również przeciwnowotworowe.

Stan zapalny w naszym organizmie w normalnych warunkach jest jego odpowiedzią na infekcję lub uszkodzenie. W ten sposób możemy zwalczać bakterie i wirusy, które bez tej obrony, jak łatwo się domyślić, doprowadziłyby nasz organizm do śmierci. Jednak inną kwestią jest przewlekły stan zapalny, który sam przez się działa wyniszczająco, acz wolno, na nasze organy. To „mechanizm napędowy” odpowiedzialny za powstawanie miażdżycy, chorób stawów, chorób mózgu (tzw. „neurodegeneracyjnych” jak choroba Parkinsona czy Alzheimera) i licznych innych schorzeń. Nie jest jedynym z czynników wiodących do rozwoju tych chorób, jednak stłumienie stanu zapalnego umożliwia spowolnienie postępu choroby. Leki stosowane w tym celu nie są doskonałe, dlatego naukowcy zaczęli intensywnie zgłębiać przeciwzapalne właściwości niektórych naturalnych środków. I całkiem słusznie.

Kurkumina okazuje się być tak potężną substancją, tak jak niektóre leki przeciwzapalne (np. celekoksyb). Zawdzięcza to swojemu oddziaływaniu z wieloma szlakami o skomplikowanych nazwach, które odpowiedzialne są za rozwój tego stanu (cyklooksygenazy 2- COX-2, indukowanej syntetazy tlenku azotu – iNOS, szlaku NF-KB). Hamuje również migrację komórek zapalnych, oraz uwalnianie przez nich substancji (cytokin), które wzmagają stan zapalny jeszcze bardziej. Aby nie wchodzić w szczegóły jeszcze głębiej, zapamiętaj – kurkuma działa na poziomie molekularnym – tak, jak „zwykłe” środki farmakologiczne. Tylko że… nie posiada ich skutków ubocznych.

Drugim atutem tej substancji jest jej działanie antyoksydacyjne. Oksydacja to proces utleniania, w trakcie którego powstają wyjątkowo aktywne wolne rodniki. Te ochoczo wchodzą w reakcję ze wszystkim co stanie na ich drodze – białkami, składnikami błon komórkowych, oraz naszym DNA, przyczyniając się do takich procesów jak starzenie się, czy rozwój nowotworów. Antyoksydanty mają więc niezmiernie ważne zadanie – unieszkodliwienie owych reaktywnych form tlenu, czyli wolnych rodników. Ale kurkumina potrafi znacznie więcej – zwiększa siłę działania naszych wewnętrznych enzymów, które z nimi walczą. Tak więc działanie kurkumy odbywa się na 2 płaszczyznach – poza własnymi właściwościami obronnymi, wzmaga naturalne siły naszego organizmu.

Jakie jest praktyczne zastosowanie tych właściwości? W przypadku chorób serca, dzięki ochronnemu działaniu na śródbłonek naczyń krwionośnych, umożliwia prawidłową regulację ciśnienia tętniczego krwi, jego krzepnięcia i innych czynników. Zaburzenia tych procesów przyczyniają się do rozwoju miażdżycy czy formowania skrzepów, które wędrują w naczyniach i upośledzają przepływ krwi, co powoduje zawały serca, innych narządów czy udary mózgu. Stężony ekstrakt z kurkumy jest w tym równie skuteczny co jeden z leków stosowanych w chorobach serca – Atorvastatyna. A u osób już cierpiących na chorobę wieńcową? Pacjenci przed operacją wszczepienia by-passów, którym podawano kurkuminoidy w ilości 4g/na dzień przed i po operacji, mieli wybitnie mniejsze ryzyko przeżycia zawału w tym okresie – aż o 65%.

W przypadku choroby Alzheimera, w jej rozwoju biorą udział 2 istotne procesy. To przewlekły stan zapalny, oraz formowanie złogów nierozpuszczalnego białka β-amyloidu. O wpływie kurkuminy na ten pierwszy już wiemy. Natomiast okazuje się, że potrafi również rozpuszczać złogi powstałe w mózgu, i wspomagać ich usuwanie przez makrofagi. Czy kurkumina będzie mogła więc nie tylko hamować postęp zwyrodnienia mózgu, a nawet go cofać? Wciąż wymaga to przeprowadzenia wielu badań.

W chorobach zapalnych i zwyrodnieniowych stawów podstawą leczenia są właśnie środki działające przeciwzapalnie. Wydaje się zatem logiczne, że pacjenci cierpiący z ich powodu odczuwają ulgę przy przyjmowaniu ekstraktów kurkumy. Przy tym kurkumina jest tańsza od tradycyjnych farmaceutyków, a wedle niektórych badań – równie skuteczna. Choć dotąd były prowadzone na niewielką skalę, zdecydowanie zasługują na uwagę.

Skoro zaś kurkuma może chronić nas przed chorobami serca, mózgu czy zwyrodnieniami stawów, które w pewnym wieku dotkną każdego z nas, nie dziwi więc, iż może być postrzegana jako „eliksir długowieczności”. Stała się więc składnikiem licznych suplementów diety. Dlaczego w takiej formie? Przyjmowanie jej w postaci samej przyprawy nie wystarcza do wywołania efektów – kurkumina bardzo słabo się wchłania w jelicie, więc jej stężenie jest zwyczajnie zbyt małe. Można je zwiększyć dodając do potraw tłuszczu (w których jest ona rozpuszczalna), a także pieprzu, który wzmaga jej absorpcję, jednak i to jest niewystarczające, by dostarczyć naszemu ciału odpowiednią dawkę z samych potraw. Zatem w eksperymentach stosuje się stężone jej ekstrakty. Jednak fakt, iż ta substancja z trudem pokonuje barierę, jaką stanowi ściana jelit wiąże się jednocześnie z jej dużym atutem. Doniesienia naukowe wskazują na to, że kurkumina nie tylko zapobiega rakowi okrężnicy, ale też może cofać zmiany przedrakowe. Taka „terapia antyrakowa” obejmuje przyjmowanie ekstraktu zawierającego 4g kurkuminoidów dziennie przez okres miesiąca. Dzięki takiemu leczeniu, wśród osób ze zmianami przedrakowymi w jelicie grubym (które mogą, lecz nie muszą po pewnym czasie przerodzić się w nowotwór) ich liczba zmniejszyła się o 40%.

Badania wykazują też, że kurkuma jest obiecującym lekiem przeciwnowotworowym. Decydują o tym jej atuty – nie tylko w kwestii samego działania antyrakowego. Tak jak w przypadku innych naturalnych leków nie można odmówić jej 2 zalet – jest tania, i nie wywołuje, przynajmniej w dotąd prowadzonych badaniach, poważnych skutków ubocznych. A w kwestii samych nowotworów? Hamuje wiele szlaków, związanych ze wzrostem guza, zdolnością jego komórek do przetrwania, szerzenia się (drogą przerzutów), oraz tworzenia nowych naczyń odżywiających guz (tzw. „angiogeneza”). Dotąd badano pod tym kątem między innymi raka prostaty, trzustki oraz płuc, komórki białaczki i jednego z nowotworów oczu wieku dziecięcego – retinoblastoma. Nie ma jednak wpływu na zdrowe komórki naszego ciała – z nieznanych powodów komórki guza znacznie silniej wchłaniają tą substancję, a to, co czyni je zdolnymi do ciągłego wzrostu i szerzenia spustoszenia w naszym organizmie (aktywacja szlaków prozapalnych jak NF-KB czy brak mechanizmów usuwających wolne rodniki) sprawia właśnie, że są bardziej wrażliwe na jej działanie. Badania na zwierzętach ujawniły ponadto że zapobiega też powstawaniu nowotworów, po ekspozycji na chemikalia związane z karcynogenezą. Natura więc oferuje nam niezwykły dar, który z jednej strony może potencjalnie leczyć nowotwory, zapobiegać im, i cofać zmiany, które mogą się weń przekształcić.

Do innych udowodnionych działań kurkumy należy też działanie przeciwdepresyjne (o sile równej lekowi Prozac), oraz polepszanie funkcji mózgu (poprzez wzrost stężenia BDNF, odpowiednika „hormonu wzrostu” dla mózgu, który stymuluje rozwój neuronów). Zmniejsza też ujemne skutki przewlekłego stresu na nasz układ nerwowy. Aby cieszyć się pełnią jej właściwości warto stosować te suplementy, które obok samej kurkumy zawierają piperynę (lub bioperynę – odnajdywane w naturze w czarnym pieprzu), dzięki czemu zwiększa się jej wchłanianie – nawet 2 000 razy. Lecz nawet jeśli nie jesteś zaś zwolennikiem takich dodatków, z pewnością docenisz jej walory jako intrygującej, orientalnej przyprawy.

ŹRÓDŁA: