Jeśli mowa o kwestiach praktycznych – jaka terapia jest bardziej skuteczna i bezpieczną dla chorych – medyczną marihuana w formie samego zioła czy oczyszczone preparaty, zawierające pojedyncze kannabinoidy, takie jak Sativex czy Marinol?

W roli wyjaśnienia – Sativex nie jest lekiem syntetycznym. Jest otrzymywany z konopi, i ma zrównoważoną proporcję CBD do THC. Połączenie 1:1 powoduje, że nie ma właściwości psychoaktywnych, ponieważ CBD je znosi. Natomiast Marinol jest lekiem syntetycznym. Zauważono jednak, że leki o pełnym składzie, wywołują lepsze skutki niż syntetyki czy podanie jednej substancji. Zauważono to nie tylko w leczeniu bólu, ale przede wszystkim w hamowaniu nudności, wymiotów czy innych objawów. To, że ludzie wolą się leczyć ziołem, ma swoje uzasadnienie w praktyce, ale jednocześnie… stanowi wadę kannabinoidów. Bo ten język nie przemawia do nowoczesnej medycyny. Jeśli w danym środku znajduje się ponad 70 substancji aktywnych – kannabinodiów, do tego także terpenoidy, to w efekcie lekarz nie wie, jakie lekarstwo podaje. Mówię o lekarzach medycyny konwencjonalnej. Preparaty produkowane w Holandii, w Bedrocan, np. Bediol są standaryzowane, ale tylko w kwestii substancji zasadniczych. Jednak wiemy, że te substancje podane razem działają lepiej, niż podawane oddzielnie. Natomiast w tej chwili ciężko nam, lekarzom powiedzieć  jakie zestawienia są najlepsze.

Na pewno zetknął się Pan z osobami, które pytają o olej RSO. Jaką jest Pana opinia na temat samoleczenia za pomocą tego środka?

Ja w tych sprawach nie doradzam – uprzedzam tylko o zagrożeniach. Na ogół opowiadamy, że jest to substancja nielegalna, i jest to kwestia wiary – bardziej niż wiedzy. Nie ma dowodów na to, że pomaga leczyć nowotwór – bo głównie do tego jest stosowana. Okazało się że w padaczce jest niekorzystny. Chorzy stosują go również w leczeniu chorób zapalnych jelit, uszkodzeniach rdzenia kręgowego. Mówimy też, że nie ma specjalnych, medycznych przeciwwskazań przed podawaniem właściwego oleju RSO. Problemem jest to, co chorzy naprawdę kupują. Te preparaty produkowane są metodami „chałupniczymi”, dawkowane na „ziarenka ryżu”. Ostrzegam swoich chorych, prosząc, by sprawdzili, czy osoba od której go pozyskują jest godna zaufania. Stąd tak ważna jest kwestia legalizacji. Jeśli ktoś już chce się leczyć olejem RSO, to najlepiej, aby wiedział co się pod tym kryje, aby nie zakupił chociażby oleju silnikowego – bo i takie rzeczy się zdarzały. Zawsze o tym uprzedzam, a ludzie pytają mnie…” jak sprawdzić, czy handlarz jest uczciwy?”

Przy skąpej ilości dobrze zaprojektowanych badań klinicznych, problemem staje się wybór odpowiedniej dawki marihuany, która byłaby skuteczna, i dawała minimalne skutki uboczne. Jak ją dobrać do potrzeb pacjentów? Czy to kwestia bardzo indywidualna, czy istnieje pewien zakres dawek? Od czego to zależy?

To na pewno kwestia indywidualna. Jeśli chodzi o leczenie przeciwbólowe – po prostu dobiera się dawkę skuteczną. Tak długo się ją zwiększa, aż osiągnie się pożądany efekt. W leczeniu opioidami postępuje się tak samo – nazywa się to „miareczkowaniem”, albo „wchodzeniem po stopniach drabiny analgetycznej. Chodzi o wytworzenie tolerancji na objawy niepożądane – w opioidach w stosunku do depresji oddechowej. W przypadku miareczkowania, gdzie zaczyna się od bardzo niskich dawek, ryzyko jej wystąpienia jest bardzo małe. W przypadku kannabinoidów również miareczkuje się, zaczynając od najmniejszej dawki. W kwestii leku Sativex jest to jasne – 1 dawka to jedno psiknięcie spreju, który zawiera 2,7 mg THC i 2,5 mg CBD. W przypadku oleju RSO są podawane przybliżone stężenia, a dawkowania podane jest w ziarenkach ryżu. To język zupełnie niezrozumiały dla lekarza. Ile się mieści tych substancji w ziarenku ryżu?

Jest natomiast perfekcyjnie zrozumiały dla pacjentów, dla których owe „miligramy”, powodują zagubienie.

Tak, ale również handlarze olejem używają tego samego pojęcia medycznego – „tolerancja”, i dawkowanie oleju ma przebiegać tak samo, zaczynając od najmniejszych dawek. Tolerancja dotyczy głównie tych psychoaktywnych działań marihuany, które są przecież traktowane jako działania niepożądane. Nie mówiąc już o przyjmowaniu od razu bardzo dużych dawek kannabonoidów, które mogą powodować drastyczne spadki ciśnienia, zaburzenia świadomości do śpiączki, co też się zdarza. Dlatego dawkę się buduje. Jaka powinna być skuteczna? Nikt tego nie wie.

Kilka razy miałem sytuację, w której zaleciłem, by nie zwiększać tej dawki tak szybko, bo pacjenci byli nadmiernie senni, i raz, by wezwać pogotowie. U chorego z glejakiem mózgu wystąpiła głęboka śpiączka, i nie wiadomo było, czy wynika z samego przedawkowania kannabinoidów, bo na pewno były przedawkowane, czy z narastania ciśnienia wewnątrzczaszkowego. Tego nie można określić, kiedy udziela się porady telefonicznie.

Tak jak nie znamy dawek nie wiemy, czy kannabinoidy na pewno leczą raka… Więc tym bardziej nie można powiedzieć jaką dawkę należy podać, aby wyleczyć, czy by nie wyleczyć nowotworu.  Wiem jakie dawki zalecają owi handlarze, ale nauka takich dawek nie określiła. Dochodzą oni do bardzo wysokich, przekraczających 10 i więcej razy te, które stosowane są w leczeniu przeciwbólowym z pomocą Sativex. Po osiągnięciu tzw. „dawki terapeutycznej” kannabinoid kończy się… Więc chorzy pytają, co mają zrobić, ponieważ czytają w licznych miejscach, że przerwanie terapii grozi gwałtownym wzrostem nowotworu. Używa się takiego określenia, że „nowotwór się rozjuszy”.

Czy to jest prawda, czy odstawienie oleju RSO może „rozjuszyć nowotwór”?

Na pewno nie należy kannabinoli gwałtownie odstawiać, bo występują objawy abstynencyjne – obecne również po nagłym zaprzestaniu leczenia innymi lekami. Na przykład uczucie lęku, rozdrażnienie, napady złości. Należy zostawić sobie na tyle leku, by stopniowo zmniejszyć dawki. Jeśli chodzi o rozrost nowotworu po odstawieniu – możemy brać pod uwagę dwie rzeczy. Mechanizm „odbicia”, czy „desyntetyzacji” receptorów jest w patofizjologii znany. Zatem takie zjawisko jest możliwe, ale czy w tym przypadku zachodzi? W końcu handlem olejem z marihuany rządzą prawa czarnego rynku, a sprzedający go często są bezwzględni. Dyktują też niebotycznie wysokie ceny tych preparatów. Pytałem o to prof. Ventulaniego, który z wykształcenia jest patofizjologiem – czy to może być prawda? Nie znaleźliśmy odpowiedzi. Staram się być rzetelny w informacjach, które przekazuję – jeśli czegoś nie wiem, od razu to przyznaję.

Niektórzy wierzą, że marihuana jest roślina o potężnych właściwościach leczniczych, która może pomagać w niezliczonej ilości nieuleczalnych chorób – od padaczki, przez chorobę Hashimoto, choroby zapalne jelit, jaskrę po infekcje. Jacy pacjenci, wedle Pana doświadczeń, odnoszą największe korzyści z terapii medyczną marihuaną?

Nie ma grupy chorych, w której każdy odniesie korzyści. Zajmuję się głównie bólem nowotworowym, i u 2 pacjentów odstawiliśmy Sativex, z powodu całkowitego braku reakcji. Ale uważam, że wskazaniami do stosowania kannabinoli powinny być: ból nowotworowy, szczególnie z komponentą neuropatyczną, oraz bóle neuropatyczne innego pochodzenia. To zaobserwowałem dzięki badaniom klinicznym, w których uczestniczyłem. Wydaje mi się, że chorzy po uszkodzeniu rdzenia kręgowego, z bólem i spastycznością, również odnoszą korzyści – bo sam miałem takich pacjentów. Niemal 100% skuteczność osiąga się w chorobach zapalnych jelit. Zgłaszali się do mnie chorzy z chorobą Leśniowskiego-Crohna, którzy wcześniej w zasadzie nie opuszczali domu ze względu na biegunkę, bóle stawowe i inne objawy. Ale było i 5 chorych którzy zaprzestali leczenia po tygodniu – z powodu braku efektu, lub zbyt wysokiej ceny Sativexu. To jest lek dla wybranych pacjentów – nie jest uniwersalny. Jacy oni są? Wciąż tego dociekamy – metodą prób i błędów. Coraz częściej widzimy, że nie ma w ogóle uniwersalnych leków. Szczególnie widać to w onkologii, gdzie terapię dobiera się bardzo indywidualnie.

Komu odradzałby Pan terapię medyczną marihuaną i dlaczego?

W medycynie mówi się, że największym przeciwwskazaniem jest brak wskazań. Jeśli ktoś ma nierealne oczekiwania, na przykład że wyleczy się z nowotworu za pomocą Sativexu – ja mu takiego leku nie wypiszę. Jeśli chodzi o inne przeciwwskazania – odwołam się tu do pewnego australijskiego projektu. Zakładał on, że gdyby zalegalizować marihuanę, na pudełku powinno się umieścić podobną informację, jak na papierosach. Te przeciwwskazania obejmowałyby ciążę, konieczność prowadzenia pojazdów mechanicznych – gdyż marihuana rzeczywiście upośledza koordynację ruchową, i zwiększa kilkukrotnie możliwość spowodowania wypadku, a także chorzy ze skłonnością do psychoz, czy schizofrenią występującą w rodzinie. Ponadto – u ludzi młodych, gdzie ryzyko uzależnienia, oraz długotrwałych skutków ubocznych, jest znacznie wyższe. Wyjątkiem będą tu dzieci z lekooporną padaczką – to kwesta wyboru mniejszego zła, co często ma miejsce w medycynie.

Jak powinien wyglądać dostęp do medycznej marihuany – sprzedaż powinna być kontrolowana jak w Holandii (przez legalnego dystrybutora), ziele winno być importowane, a może każdy powinien mieć prawo do własnej hodowli?

Idealnie by było, żeby każdy chory mógł hodować ją we własnym ogródku – bo czemu miałby przepłacać? Jednocześnie jednak lekarz powinien wiedzieć, co on hoduje, i że naprawdę będzie miała działanie lecznicze. Marihuanę powinien jednak wypisywać lekarz – jeśli naprawdę ma być „medyczną marihuaną”, chociaż to określenie dla mnie niewiele znaczy. Marihuana jest medyczna, kiedy jest stosowana w celach medycznych, dla osiągnięcia konkretnego efektu. Dla lekarza idealnie by było, aby produkt był standaryzowany – tak, aby znana była zawartość konkretnych składników. Tak samo, jak droga podania – ona również ma wpływ na działanie. Tylko czy jakaś firma jest w stanie wyprodukować tak specyficzny produkt? A jeśli za przykład weźmiemy Sativex – jego cena jest nie do przyjęcia.  Gdybym ja miał zadecydować… nie potrafiłbym dać jasnej odpowiedzi.

Dr Jerzy Jarosz udziela porad telefonicznie, pod nr 22 544 06 77, a także drogą e-mail jerzy.jarosz@fho.org.pl . Osobiście przyjmuje również w poradni w środy przy ul. Rotmistrza Pileckiego 105 w Warszawie.

 

Olej z Konopi CBD najlepszych producentów  i  inne suplementy w najlepszych cenach, znajdziesz w sklepie pod tym linkiem   Medyczny Olej Sklep

Zapisz się do naszego biuletynu

Zapisanie zajmie ci mniej niż minutę a dzięki niemu:

-uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów

-będziemy powiadamiać cię o nowych artykułach na portalu

-otrzymasz stały rabat w naszym sklepie

-poinformujemy cię o konkursach i promocjach

Email marketing templates powered by FreshMail.com