Miesiąc listopad to czas zadumy i wspomnień nad tymi, których już z nami nie ma. Brakuje ich samych, ich wiedzy oraz doświadczenia. Ten artykuł dedykujemy pamięci profesora Jerzego Vetulaniego, wybitnego neurobiologa zafascynowanego funkcjonowaniem mózgu, popularyzatora nauki oraz osoby, która przedstawiała konopie nie tylko w czarno-białym negatywie.

Odszedł od nas dokładnie 6 kwietnia 2017 r. w wieku 81 lat. Praktycznie do końca swojego życia intensywnie pracował naukowo w Polskiej Akademii Nauk (PAN). 2 marca tamtego roku wracając wieczorem z pracy do domu, został potrącony przez samochód na przejściu dla pieszych. Pomimo ponad miesięcznej walki o życie, odszedł…

Jak pisze Maria Mazurek, współautorka książek prof. Vetulaniego, „był najmądrzejszym człowiekiem, jakiego znałam. Nigdy jednak nie chełpił się wiedzą, nie dawał nikomu odczuć, że jest lepszy, mądrzejszy. Twierdził, że nawet od najprostszego człowieka można się wiele nauczyć.”

Profesor Jerzy Vetulani urodził się 21 stycznia 1936 roku w Krakowie. Można by rzec, że umiłowanie wiedzy odziedziczył w genach- jego ojciec, Adam Vetulani, był profesorem i kierownikiem Katedry Prawa Kościelnego na Uniwersytecie Jagiellońskim, matka- Irena, biologiem oraz autorką wielu prac popularnonaukowych. Choć jego dzieciństwo przypadło na lata II wojny światowej,  sam Vetulani wspominał, że był to niezwykły czas, pełen nowych odkryć i nabywania cennych doświadczeń. Jako mały chłopiec, pomimo wojennej zawieruchy, kolekcjonował motyle, czytał książki o tematyce biologicznej, które podsuwała mu matka, a jako 6-latek rozpoczął naukę na tajnych kompletach. Po zakończeniu wojny, uczęszczał m.in. do słynnego Nowodworka (I Liceum w Krakowie). Kolejnym etapem były studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie wpierw studiował biologię, a następnie chemię. Później podjął studia doktoranckie na krakowskim PAN-ie, z którym był związany aż do śmierci. Jeszcze w czasie studiów wraz z grupą przyjaciół, założył grupę Piwnicy pod Baranami. Uwielbiał scenę, tętniący życiem Kraków. Był nie tylko założycielem, ale i stałym bywalcem Piwnicy, a także świetnie sprawdzał się w roli konferansjera.

Jak wspominał profesor, dopiero śmierć brata w 1965 roku zmieniła jego życie i dała przysłowiowego „kopa” do dokończenia prac nad rozprawą doktorską, którą z powodzeniem obronił rok później. Kolejnym etapem w karierze naukowej był wyjazd na stypendium, najpierw do Wielkiej Brytanii na Uniwersytet Cambridge, a następnie do Stanów Zjednoczonych. To właśnie tam Vetulani rozpoczął badania mające na celu wyjaśnienie mechanizmów działania leków przeciwdepresyjnych. Po powrocie do Polski w 1976 r., już jako doktor habilitowany, został kierownikiem Zakładu Biochemii Instytutu Farmakologii PAN. W kręgu jego zainteresowań nadal pozostawały mechanizmy działania antydepresantów oraz neuroleptyków, a dodatkowo badał wpływ różnych grup leków na zdolność uczenia się oraz pamięć, a także wyjaśniał problemy powstawania uzależnień lekowych. Dużo uwagi poświęcał także używkom oraz ich wpływowi na ośrodkowy układ nerwowy. Swoje badania nieprzerwanie prowadził aż do śmierci.

Był znanym i cenionym naukowcem, a także dał się poznać także jako zwolennik legalizacji konopi, choć był daleki od idealizowania ich jako panaceum na wszystkie dolegliwości trapiące ludzkość. Swoje zdanie na temat konopi opierał na podstawie rzeczowej wiedzy i racjonalnych argumentach. Mówił o możliwości zastosowania marihuany w niektórych schorzeniach m.in. w łagodzeniu objawów jaskry, padaczki dziecięcej, stwardnienia rozsianego czy depresji.

W ostatnich latach życia mocno angażował się zresztą w pomoc pacjentom w przypadku których podawanie konopnych przetworów dawało szansę na złagodzenie objawów choroby czy w ogóle na uzyskanie pozytywnych efektów takiej terapii. Głośno wyrażał swoje poparcie dla dr Marka Bachańskiego, który prowadził pionierskie eksperymenty nad podawaniem medycznej marihuany dzieciom cierpiącym na padaczkę lekooporną.

Choć od śmierci profesora miną wkrótce 2 lata, to jego postawa, wiedza i zaangażowanie nie zostaną zapomniane. Wszystkim zainteresowanym polecamy książkę pod tytułem „A w konopiach strach”. Recenzję książki można przeczytać w artykule umieszczonym na naszym blogu RECENZJA

 

Na podstawie:

https://dziennikpolski24.pl/prof-jerzy-vetulani-nie-bral-zycia-zbyt-powaznie-kpil-i-lamal-tabu/ar/11989357

Sławomir Zagórski, Zło tkwi w nas, a nie w substancji. Magazyn Gazety Wyborczej, 5 listopada 2001.

Dominik Łaciak: Czas na legalizację marihuany., Felieton, 10 października 2011.

Jerzy Vetulani, Maria Mazurek: A w konopiach strach., wyd. PWN, 2016