Kiedy spotykają się natura i nowoczesna technologia chemiczna, to finał musi być tylko jeden- zachwycający efekt, którego nikt do tej pory nie znał.

Patrząc na zdjęcie dołączone do artykułu można odnieść wrażenie, że oto mamy przed sobą magiczne kule mocy takie, jakimi dysponują superbohaterowie z bajek, gier video lub powieści fantasy. Okazuje się jednak, że pochodzenie tych niewątpliwie atrakcyjnych pod względem wyglądu kul jest dość przyziemne, a raczej laboratoryjne. Choć przypominają bursztyn, to Dragon balls- ‘smocze kule’ są prawdziwym bogactwem dosłownie i w przenośni- ich składnikiem jest ekstrakt konopny zawierający 99% czystego THC o wadze prawie trzech kilogramów.  

Aby uzyskać taki produkt potrzeba specjalnych warunków. Pracownicy X-tracted Labs w Seattle, którzy są autorami Dragon balls, tłumaczą, że cały proces rozpoczyna się od uzyskania koncentratu znanego jako „The Clear”. Aby w ogóle pozyskać ten koncentrat, specjalnie wybrane odmiany konopi indyjskich, które zawierają znaczną ilość THC, a mało CBD, poddaje się procesowi ekstrakcji dwutlenkiem węgla w stanie nadkrytycznym. Ten rodzaj ekstrakcji zapewnia uzyskanie bogatego w określone kannabinoidy ekstraktu, ale jednocześnie usuwa cenne i lotne związki z samej rośliny, podczas gdy wiele niepożądanych składników, takich jak tłuszcze czy inne lipidy, nadal pozostaje w wyciągu. Dlatego wymagane są dalsze etapy oczyszczania w procesie zwanym zimowaniem, podczas którego stosuje się np. etanol, w celu usunięcia tych niepożądanych związków. Oprócz zimowania, tak wyizolowane kannabinoidy muszą również podlegać procesowi dekarboksylacji, która ma na celu przekształcenie form kwasowych w bardziej aktywne kannabinoidy. Na koniec, ekstrakt poddaje się destylacji z parą wodną w celu oczyszczenia pożądanego związku np. THC, a ostateczny produkt przypomina półprzezroczysty, bardzo lepki sok.

PS. Smocze kule wyglądają bardzo efektownie, ale warto wspomnieć, że czyste ekstrakty kannabinoidowe pozyskiwane na drodze ekstrakcji dwutlenkiem węgla w stanie nadkrytycznym, są idealne do praktycznych zastosowań w terapii. Można je stosować na wiele różnych sposobów, czy to przez podawanie doustne, podjęzykowe, przezskórne, czy nawet przez parowanie i inhalację.

Sam ekstrakt to jeszcze nie wszystko, bo jak w mówią słowa piosenki „do tanga trzeba dwojga”. Atrakcyjny wygląd Dragon balls może być dodatkowo podkreślony przez odpowiedni zapach nadawany przez terpeny, czyli aromatyczne, lotne związki, które naturalnie występują w wielu rodzajach roślin, włącznie z marihuaną. Te związki nie tylko zapewniają odpowiedni zapach, ale także modyfikują działanie THC i innych kannabinoidów. Wiadomo także, że kannabinoidy dobrze komponują się z terpenami, które same w sobie posiadają zdolność do wywoływania określonych efektów terapeutycznych na organizm człowieka.

Profesjonaliści z X-tracted postanowili pójść o krok dalej i stworzyć produkt wzbogacony o wcześniej usuniętą w trakcie ekstrakcji frakcję terpenową. W tym celu do lepkiej cieczy po ekstrakcji dodawane są terpeny, których stężenie jest odpowiednio regulowane tak, aby uzyskać określone działanie, w tym m.in. zmniejszające nerwowość czy ułatwiające zasypianie. Na przykład terpenowy mircen ma działanie uspokajające, a jego dodanie do ekstraktu może być przydatne w przypadku osób cierpiących na nerwicę, natomiast alfa-pinen ogranicza niekorzystne efekty stosowania THC.

Mamy więc produkt idealny, tylko zastanawiamy się jak skorzystać z medycznego THC i terpenów nie uszkadzając przy tym całej kuli? Stety albo niestety, na razie taki dylemat mają tylko mieszkańcy Kalifornii.

 

Korzystano z materiałów:

https://www.leafly.com/news/strains-products/in-photos-these-dragon-balls-contain-3000-grams-of-pure-cannabis

https://motherboard.vice.com/en_us/article/mg7xmp/weed-oil-lab

https://herb.co/marijuana/news/dragon-balls 

https://www.medicaljane.com/category/cannabis-classroom/terpenes/#what-are-flavonoids