Nie ulega wątpliwości, że marihuana jest fascynującą rośliną. Chociaż w medycynie obecna była od tysiącleci, dopiero odkrycie kannabinoidów – substancji odpowiedzialnych za jej działanie, rozbudziło fantazję naukowców na całym świecie. Pod lupą znajdują się jednak nie tylko jej właściwości lecznicze, ale również – szkody. Pojawiają się kolejne odkrycia, które rodzą duże nadzieje, a wraz z nimi pojawiają się pytania. Czy marihuana może wyleczyć raka?

Chemioterapia od roślin – jak najbardziej

Roślinom nie można odmówić potencjału leczniczego. W końcu wiele leków, również stosowanych w chemioterapii, pochodzi właśnie od nich. Aspiryna, pierwszy lek opatentowany na świecie to nic innego jak kwas acetylosalicylowy, który w produkcji jest od 1899r. A ten od czasów Hipokratesa pozyskiwany był w bogatych w nie roślin, do których należy m.in. poczciwa wierzba, czy mniej znany w Polsce – mirt. Natomiast w przypadku chemioterapeutyków cis jest źródłem 2 chemioterapeutyków – dloclitakselu i paclitakselu, używanych w nowotworach piersi, płuc, prostaty czy jajnika. Jednak zdecydowanie, żaden z pacjentów na oddziale onkologicznym nie żuje surowych owoców cisu. Podawane mu składniki są dokładnie oczyszczone, dzięki czemu można podawać mu odpowiednią dawkę. Taką, która będzie przede wszystkim zabójcza dla nowotworu, a jak najmniej toksyczna dla człowieka. Zatem wykorzystanie marihuany jako leku nie będzie aż taką nowością – rośliny już od dawna mają swoje miejsce w Farmakopei.

Czy marihuana leczy raka?

Co się natomiast tyczy samej marihuany – raczej niemożliwym jest, byśmy leczyli raka „ziołem” w postaci liści bezpośrednio zerwanych z krzaka, nawet jeśli udowodni się, że rzeczywiście ma właściwości przeciwnowotworowe. Zapewne będzie to jedna, może kilka substancji które się w niej znajdują. W samym zielu nie można określić ich zawartości, a dokładność ta spada jeszcze bardziej, jeżeli marihuana jest palona. W takim przypadku nie wiadomo nawet, jaka ilość jest wchłaniana, a jaka „ulatuje z dymem” i zostaje bezpośrednio zniszczona w procesie spalania.

Co mówią badania laboratoryjne

Naukowcy zajmują się przede wszystkim kannabinoidami. Do najbardziej przebadanych jak dotąd należą THC (tetrahydrokannabinol) oraz CBD (kannabidiol). Artykuł opublikowany w Natural Rewievs Cancer stwierdził następujące rzeczy:

  • kannabionidy sprawiają, że komórki raka obumierają (w mechanizmie tzw. „apoptozy”),
  • ich podawanie wstrzymuje podziały komórkowe,
  • kannabonoidy zmniejszają jego zdolność do tworzenia przerzutów, przemieszczania się po organizmie i dalszej inwazji raka,
  • hamują tworzenie naczyń odżywiających guz,
  • mogą sprawiać, że komórki dokonują „samostrawienia” – a w ten sposób umierają

Wiadomo też, że efekty te są zależne od receptorów kannabinoidowych (CB1, CB2), które łączą się z roślinnymi kannabinoidami. Co dokładnie dzieje się później? Nie wiadomo (przynajmniej dotąd). Niektóre sztuczne kannabinoidy dają podobne efekty, np. JWH-133.

Oczywiście organizm ludzki jest daleko bardziej skomplikowaną konstrukcją niż kilka komórek walczących o przetrwanie na szkiełku laboratoryjnym. Nawet mysz nie jest idealnym modelem do testowania leków. Dlatego sukces u zwierzęcia, nie musi oznaczać sukcesu przy zastosowaniu kannabinoidów u ludzi.

Okazuje się bowiem, że w THC może utrudniać komórkom układu odpornościowego rozpoznanie komórek raka piersi. A to sprawia, że nie jest on niszczony tym naturalnym sposobem. Z kolei CBD proponowany jest jako nowy lek na czerniaka złośliwego, ponieważ wręcz wzmaga odpowiedź układu odpornościowego. W pewnych warunkach kannabinoidy mogą jednak zwyczajnie „zachęcać” nowotwór do dalszego wzrostu. Co oznaczają te sprzeczności? Nie dyskryminują one marihuany, jako źródła leków w przyszłości, jednak nakazują nam zachować ostrożność nim zaczniemy stosować je u ludzi na tak dużą skalę, jak wspomniany wcześniej paclitaksel pochodzący z cisu. Zawsze też istnieje możliwość, że rak uodporni się na działanie kannabinoidów i zacznie znów rosnąć. Czyli po początkowym sukcesie nastąpi porażka. Nie ma w tym nic dziwnego, ale nie można też zakładać tak czarnego scenariusza. To tylko pokazuje, że nasza wiedza i domniemania wymagają jeszcze weryfikacji.

Oczywiście często badania udowadniające, że THC czy inna substancja leczą raka cieszą się dużym zainteresowaniem w internecie. Niestety, wiele z tych badań jest nadinterpretowanych, a dane są przekształcane tak, by stworzyć sensacyjny nagłówek. Przykładowo jedno z nich, które zostało opisane w jednym z popularnych magazynów „Independent”, mówi że „Naukowcy odkryli w jaki sposób THC – „może hamować wzrost guza”. Niestety oryginalny artykuł, opublikowany w „The Journal of Biological Chemistry” mówi tylko o tym, że zastosowanie dużego stężenia THC na hodowli komórek raka je zabija za pomocą 2 receptorów (CB2R oraz GPR55), natomiast niskie – nie ma takiego efektu. To interesująca część układanki, ale pozostawia pewien niedosyt. Na przykład – jak dostarczyć takie stężenie precyzyjnie w pobliże komórek nowotworowych?

Badania kliniczne a cudowne wyzdrowienia

Istnieją tylko 2 badania opisane w literaturze medycznej, które dotyczą raka i kannabinoidów u ludzi. Jedno z nich, to badanie dr Guzmána, obejmujące pacjentów z glejakiem wielopostaciowym. Ich choroba była bardzo zaawansowana, i wszyscy uczestnicy zmarli w ciągu roku, co było do przewidzenia. Nie można na jego podstawie stwierdzić, że podawane im THC w jakiś sposób wydłużyło ich przeżycie, ponieważ nie było grupy kontrolnej, która otrzymywałaby „zwykłą” chemioterapię, lub placebo. Stosowanie tego drugiego byłoby również nieetyczne. Na podstawie badania dr Guzmána badania można jednak zauważyć, że stosowanie THC nie wiązało się z poważnymi skutkami ubocznymi, i może być uznany za bezpieczny. Chociaż nie może być nazwany „lekiem na raka”, przynajmniej do tej pory, dzięki pracy dr Guzmána będzie można przeprowadzić badanie kliniczne wśród takich pacjentów, którzy rokują poprawę. I wtedy zdołamy odpowiedzieć na pytanie, czy podawanie THC naprawdę wiąże się z korzyścią dla pacjentów.

Druga praca została przytoczona już w ramach naszego serwisu. To przypadek 14-letniej dziewczynki z białaczką, która przyjmowała „ekstrakt z konopi”. Dziewczynka zmarła, jednak obserwowano, że ilość komórek białaczkowych w jej krwi spada. Nie można wytłumaczyć w jaki sposób to zachodziło na podstawie tego jednego przypadku. Niemniej jednak w tamtym czasie przyjmowała wyłącznie mieszaninę kannabinoidów zawartą w ekstrakcie, a jej stan sie poprawiał.

W sieci można napotkać niezliczoną ilość wyznań osób uleczonych dzięki marihuanie. Jednak wypada zachować pewien krytycyzm – ciężko stwierdzić, czy osoba przedstawiająca siebie jako „wyzwoloną od raka” rzeczywiście miała postawioną taką diagnozę, jaki to był rak, jak bardzo zaawansowany, i czy w rzeczy samej za efekt wyzdrowienia jest odpowiedzialna marihuana, czy inne suplementy stosowane przez chorego (bo zwykle stosowanych jest wiele naraz). A ze szczególną ostrożnością należy podchodzić do tych, którzy reklamują w ten sposób produkt, który pragną nam sprzedać. Takie historie nie uwzględniają też tych, którzy przegrali swoją walkę. Martwi nie mają głosu.

Pytania, pytania i jeszcze więcej pytań…

Zanim pierwsi ochotnicy zaczną przyjmować kannabinoidy w ramach badań klinicznych, należy określić którzy z nich powinni przyjmować, w jakim stężeniu oraz jaki sposób dostarczenia ich do organizmu jest najlepszy? Kannabinoidy okazują się mieć działanie w przypadku wielu nowotworów, o bardzo różnej naturze – jak raki skóry, rak płuca, prostaty, piersi, a nawet rak trzustki, przy którym medycy zazwyczaj „rozkładają ręce”, a przeżycia 5-letnie wynoszą maksymalnie 20%.

Kannabinoidy nie są rozpuszczalne w wodzie – więc występuje problem z transportowaniem ich po organizmie drogą krwi. A żaden lek nie działa, jeżeli nie dociera w miejsce docelowe. Dr Guzmán omijał ten problem wstrzykując THC bezpośrednio do czaszki – w miejsce, w którym znajdował się guz. Jednak to sposób, który ze względów oczywistych nie może być stosowany na szeroką skalę. Na szczęście nauka ma swoje pomysły na ominięcie tej przeszkody, jak mikrosfery, w których zamknięty lek może przemieszczać się swobodnie drogą naczyń krwionośnych.

Czy marihuana leczy raka? Pytanie na tą chwilę pozostaje otwarte. Jednak niemal każdy dzień oznacza publikację nowych prac na ten temat. Dopóki nie ukażą się wyniki badań na ludziach, nie będziemy mogli jednak odpowiedzieć definitywnie na to pytanie. A te już trwają – w Wielkiej Brytanii z użyciem syntetycznego kannabinoidu, dexabinolu u pacjentów z zaawansowanym rakiem, a drugie u pacjentów z mało zaawansowanym glejakiem wielopostaciowym. Niestety do czasu opublikowania ich rezultatów… możemy tylko czekać.

 

Olejki konopne CBD najlepszych producentów  i  inne suplementy w najlepszych cenach, znajdziesz w sklepie pod tym linkiem   Medyczny Olej Sklep

 

Zapisz się do naszego biuletynu

Zapisanie zajmie ci mniej niż minutę a dzięki niemu:

-uzyskasz dostęp do ekskluzywnych materiałów

-będziemy powiadamiać cię o nowych artykułach na portalu

-otrzymasz stały rabat w naszym sklepie

-poinformujemy cię o konkursach i promocjach

Email marketing templates powered by FreshMail.com

 

Artykuł o podobnej tematyce : http://medycznyolej.org/olej-konopny-a-rak/

 

ŹRÓDŁA:

  • Hart, Stefan, Oliver M. Fischer, and Axel Ullrich. „Cannabinoids induce cancer cell proliferation via tumor necrosis factor α-converting enzyme (TACE/ADAM17)-mediated transactivation of the epidermal growth factor receptor.” Cancer research 64.6 (2004): 1943-1950.
  • Lorente, Mar, et al. „Stimulation of the midkine/ALK axis renders glioma cells resistant to cannabinoid antitumoral action.” Cell Death & Differentiation 18.6 (2011): 959-973.
  • Moreno, Estefanía, et al. „Targeting CB2-GPR55 receptor heteromers modulates cancer cell signaling.” Journal of Biological Chemistry 289.32 (2014): 21960-21972.
  • McKallip, Robert J., Mitzi Nagarkatti, and Prakash S. Nagarkatti. „Δ-9-Tetrahydrocannabinol enhances breast cancer growth and metastasis by suppression of the antitumor immune response.” The Journal of immunology174.6 (2005): 3281-3289.
  • Blázquez, Cristina, et al. „Cannabinoid receptors as novel targets for the treatment of melanoma.” The FASEB journal 20.14 (2006): 2633-2635.
  • Velasco, Guillermo, Cristina Sánchez, and Manuel Guzmán. „Towards the use of cannabinoids as antitumour agents.” Nature Reviews Cancer 12.6 (2012): 436-444.
  • https://en.wikipedia.org/wiki/History_of_aspirin
  • http://scienceblog.cancerresearchuk.org/2012/07/25/cannabis-cannabinoids-and-cancer-the-evidence-so-far/