Mimo powszechnego stosowania coraz nowszych leków w leczeniu zakażenia u chorych z wirusem HIV, neuropatia czuciowa wciąż pozostaje problemem dotykającym  30-40% z nich. Jej głównym objawem jest ból, który osiąga natężenie zaburzające normalne życie.  Objawy dotyczą głównie dystalnych części kończyn (dłoni i stóp), i zazwyczaj pojawiają się w rok od rozpoczęcia leczenia antyretrowirusowego. W neuropatii ból ma charakter wyjątkowo nieprzyjemny. opisywany jako palący, rozrywający, lub odbierany jako wrażenie „przechodzenia prądu”. Czasem, mimo dużego nasilenia bólu wszystkie testy kliniczne (głównie badające przewodzenie impulsów nerwowych) wypadają negatywnie, więc to objawy decydują o postawieniu rozpoznania.

Neuropatia występuje częściej u pacjentów, u których w przebiegu AIDS dochodzi do poważnych zaburzeń odporności. Jej częstość wzrasta wraz z czasem trwania choroby. Dodatkowo do czynników ryzyka jej wystąpienia zalicza się wiek oraz zły stan odżywienia. Jednak nie tylko sam wirus jest odpowiedzialny za powstawanie dolegliwości bólowych. Do neuropatii związanych z HIV zalicza się również tą będącą powikłaniem toksycznego wpływu leków na komórki nerwowe, które stosowane są w terapii antyretrowirusowej (ART – antiretroviral therapy). To dzięki tym środkom zmniejszyła się częstość innych chorób neurologicznych związanych z AIDS, w tym zakażeń układu nerwowego (często, wobec osłabionej odporności zagrażających życiu), i otępienia wywołanego przez HIV. Dlatego obecnie właśnie dolegliwości bólowe związane z uszkodzeniem nerwów wysuwają się na pierwszy plan, stanowiąc prawdziwe wyzwanie w leczeniu. Wyższe ryzyko wiąże się przede wszystkim z inhibitorami odwrotnej transkryptazy (hamujących jeden ze specyficznych enzymów wirusa, umożliwiający mu rozmnażanie). Zaliczane są do nich stawudyna, dydanozyna czy zalcytabina. O toksycznym wpływie tych leków świadczy również fakt, że objawy neuropatii pojawiają się również u osób, u których zastosowano je w profilaktyce zakażenia HIV, np. po kontakcie z krwią w której wykryto wirusa. Toksyczny wpływ leków nasila się jeszcze bardziej, jeżeli osoba jest jednocześnie leczona na gruźlicę, która często atakuje osłabionych chorych (prątek gruźlicy obecny jest u ponad 40% z nich).

Problem z leczeniem stanowi przede wszystkim oporność bólu neuropatycznego u chorych na AIDS na dostępne leki przeciwbólowe. U niektórych zawodzą zarówno stosowane przy jego słabszym nasileniu niesteroidowe leki przeciwzapalne (jak ibuprofen, naproksen), jak i silnie działające opiaty (morfina i jej pochodne). Znając skuteczność konopi i jej preparatów w leczeniu bólu, Instytut Medycyny Stanów Zjednoczonych (United States Institute of Medicine) zlecił badania nad ich skutecznością w tej, oraz wielu innych dolegliwościach.  W 2010r. pojawiła się analiza dostępnych testów klinicznych, która po wykluczeniu tych o niskiej jakości objęła 2 randomizowane badania kliniczne (z użyciem placebo i losowym przydzielaniem do grupy badawczej) dotyczace palonej marihuany.

W pierwszym z tych badań marihuanę podawano przez 5 dni. Po tym czasie zaobserwowano redukcję natężenia bólu, która w grupie placebo osiągała maksymalnie 30%, natomiast w grupie palącej marihuanę – aż 50%. Zastosowane „papierosy” z marihuaną zawierały 1-8% THC, i były dobrze tolerowane przez chorych. W drugim z nich redukcję dolegliwości o ≥30% (uważaną za granicę określającą kliniczną skuteczność środka) również zadeklarowała znamiennie większa ilość pacjentów palących marihuanę (13/27) niż placebo (6/27). Z testu wykluczono osoby, które deklarowały wcześniejsze zażywanie THC, lub wykryto go we krwi przed przystąpieniem do badania.

Dlaczego w obu tych badaniach marihuana okazała się skuteczna? Znane są już niektóre drogi oddziaływania zawartych w niej substancji na nasz organizm. Jej działanie związane jest z pobudzaniem przez zawarte w niej substancje (kannabinoidy, w tym THC) receptorów układu endokannabinoidowego, znajdujących się na neuronach zarówno w mózgu, jak i na obwodzie naszego ciała. Za efekt analgezji – czyli znieczulenia, odpowiedzialne są zarówno receptory CB1 jak i CB2.  Ich pobudzenie powoduje hamowanie przekazywania informacji o bólu docierającej za pomocą nerwów do mózgu. To pożądane działanie, gdyż w neuropatii ból nie pełni funkcji obronnej, lecz jest wyrazem uszkodzenia komórek nerwowych, i powstaje niezależnie od działających na ciało bodźców. Dlatego w odróżnieniu od „fizjologicznego” bólu – mającego funkcję ostrzegawczą, ból neuropatyczny zawsze uważany jest zawsze za patologiczny. Receptor CB1 jest aktywny w ostrej fazie bólu, natychmiast po jego powstaniu, natomiast CB2 zapobiega przejściu w formę przewlekłą. Dodatkowo, kannabinoidy potęgują działanie analgetyczne opiatów poprzez wpływ na endogenny układ opioidowy. W naszym ciele te substancje również są produkowane, lecz nie mają takiej siły oddziaływania na receptory jak syntetyczne środki, a ich ilość oczywiście jest mniejsza. Takim „wewnętrznym” odpowiednikiem THC jest m.in. andamid, który wykazuje identyczne działanie z kannabinoidami pochodzącymi z konopi.

Kontrowersje dotyczące stosowania marihuany u pacjentów zakażonych wirusem HIV dotyczą kilku aspektów. Palenie „skrętów”, dotąd wykorzystywane w badaniach klinicznych nie jest uważane za najlepszą formę dostarczania THC do organizmu. O ile przez krótki czas jest dobrze tolerowane, przy dłuższym stosowaniu, wedle niektórych doniesień, powodować może uszkodzenie oskrzeli i objawy choroby obturacyjnej płuc, przejawiającej się dusznością. Problem stanowi również psychoaktywne działanie marihuany, które u osób wcześniej niemających z nią kontaktu może wywołać poważne zaburzenia psychiczne – od halucynacji aż do psychozy. Jednak tą przeszkodę można ominąć, gdyż nie wszystkie kannabinoidy zawarte w konopiach dają taki efekt. Przykładowo kannabidiol wręcz znosi te działania THC. Kolejną kontrowersją wobec długotrwałego stosowania marihuany w terapii bólu towarzyszącego AIDS jest fakt, iż w tej chorobie z czasem dochodzi do upośledzenia zdolności poznawczych. Pod wpływem marihuany może być to bardziej nasilone, choć taki jej wpływ nie jest dostatecznie udokumentowany. Jednak za zastosowaniem kannabinoidów przemawia bardzo istotna rzecz  – przynoszą ulgę nawet tym chorym, u których dotąd stosowane, klasyczne leki przeciwbólowe były nieskuteczne. Inne środki wspomagające leczenie bólu wywołanego neuropatią, w przypadku chorych na AIDS zwykle, niestety, zawodzą.  Dotyczy to m.in. lamotryginy, gabapentyny, amitryptyliny i innych. Przy odpowiedniej obserwacji pod kątem skutków ubocznych, co przecież wykonuje się także w przypadku innych analgetyków, marihuana może być skuteczna w terapii bólu, przynosząc ulgę cierpiącym chorym.

ŹRÓDŁA:

 

 

    • Ellis RJ, Toperoff W, Vaida F, van den Brande G, Gonzales J, et al. Smoked medicinal cannabis for neuropathic pain in HIV: a randomized, crossover clinical trial. Neuropsychopharmacology. 2009;34:672–680.

 

 

Copyright

Wszelkie materiały  zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.