Boswellia spp., rośliny należące do rodziny osonczynowatych, wytwarzają żywicę, która tradycyjnie używana jest w roli kadzidła. Za poszukiwany aromat odpowiada wysoka zawartość kwasów boswelinowych w owym surowcu, które pod względem chemicznym są przedstawicielami pięciocyklicznych trójterpenów. Kadzidło było uważane za towar ekskluzywny, obok mirry i złota. Używano je w trakcie obrzędów religijnych od zamierzchłych czasów. Mieszkańcy Indii twierdzili, że ich opary pomagają komunikować się z duchami. Wielokrotnie o żywicy Boswellia wspomina również Bibila. Olibanuum, bo taką nazwę nosi uzyskiwana z B. sacra oraz B. serrata gumożywica nie jest jednak jedynie częścią obrzędów religijnych. Jej wewnętrzna siła działania od wieków miała zastosowanie w medycynie ajurwedyjskiej. Ale ta tradycja w historii sięga jeszcze dawniejszych czasów.

Już w starożytnej Etiopii zauważono, że opary kadzidła mają działanie uspakajające. W Talmudzie pisze się też o tym, iż dodawano ją do wina skazanym na śmierć, aby „stępić ich zmysły”. W niektórych kulturach zaczęto jednak zauważać, iż wykazuje silne działanie przeciwzapalne. Tradycyjna medycyna ajurwedyjska uznawała Boswellię za silny lek przeciw reumatyzmowi. I dziś zdajemy się odkrywać te własności na nowo.

Oryginalnie kadzidło sprzedaje się w formie granulatu lub proszku, jednak obecnie dostępne są również ekstrakty pozyskiwane z samej rośliny. Ekstrakty pozyskiwane głównie z B. serrata testuje się obecnie w różnych wskazaniach, a przede wszystkim – w zapaleniach stawów. Większość z nich jest sponsorowana przez producentów, co może wzbudzać pewne wątpliwości co do obiektywności wyników. Jednak nie można mieć zastrzeżeń do techniki ich prowadzenia. Natomiast chorzy ze zwyrodnieniami stawów odczuwają dzięki tym ekstraktom odczuwają ulgę w bólach, mniejszą sztywność, i odzyskują sprawność. Siła działania tych leków przekracza znacznie siłę placebo. A efekt jest widoczny już po 7 dniach takiej terapii. Natomiast ekstrakty z B. sacra w badaniach na zwierzętach przewyższają w tym względzie aspirynę, podawaną w równoważnych dawkach. Należy zwrócic uwage że orginalna Boswellia Sacra ma kolor zielonkawy w przeciwieństwie do tańszych gatunków o kolorze żółtym lub pomarańczowym.

Za te skutki odpowiada zupełnie nowy, dotąd niewykorzystywany przez nowoczesne leki szlak. Kwasy boswelinowe hamują jeden z enzymów wytwarzających substancje działające prozapalnie zwanego 5-lipoksygenazą, oraz działają kilkom innymi drogami (NF-KB, katepsynę), które nie są już tak „nowe”. Ma to znaczenie nie tylko dla osób cierpiących na reumatyzm, ale również – dla sportowców. Nawet hobbystyczne uprawianie aktywności fizycznej wiąże się z obciążeniami stawów, i może się wikłać wysiękami w ich obrębie, oraz powstawaniem stanu zapalnego. Porównując pod tym względem skuteczność kwasów boswelinowych z B. sacra z jednym ze znanych leków przeciwzapalnych (indometacyną), naukowcy z Egiptu wykazali, iż posiada równie silne działanie przeciwzapalne. To, co świadczy o jej wyższości nad tradycyjnym środkiem to fakt, że B. sacra nie zwiększa ryzyka powstawania wrzodów w obrębie układu pokarmowego, co należy do typowych powikłań leków z grupy NSLPZ (jak ibuprom, aspiryna czy użyta w badaniu – indometacyna). Te właściwości można także wykorzystać w terapii innych chorób zapalnych, w tym astmy. I istotnie, jak wykazali niemieccy badacze, astmatycy przyjmujący kwasy boswelinowe nie tylko odczuli zmniejszenie objawów, ale poprawili swoje wyniki w obiektywnych badaniach spirometrycznych. Efekt znów porównywano z niedziałającym placebo, dla którego takie skutki były raczej nikłe. W chorobie Leśniowskiego-Crohna natomiast początkowe badania sugerują, że ekstrakt z Boswellia serrata, podawany z probiotykami i kurkuminą może wydłużać okres wolny od objawów. Jednak potrzeba ich więcej, by potwierdzić to działanie.

W medycynie ekstrakt z tej rośliny znajduje zastosowanie w leczeniu obrzęku mózgu. Jest ono uważane za stan zagrożenia życia, który grozić może zgonem, jeśli nie zostanie zatrzymany na czas. Często towarzyszy guzom rozwijającym się w jego obrębie, jak glejaki, gwiaździaki oraz przerzutom innych nowotworów. Może też być powikłaniem samego leczenia, w którym jedną z tradycyjnych metod jest stosowanie radioterapii. Podawany chorym ekstrakt, w tej drugiej grupie przypadków, zmniejszał obrzęk u 100% z nich. Co zastanawiające, w literaturze opisano też przypadek, w którym po podaniu ekstraktu z kadzidła (B. serrata) przerzuty raka do mózgu (w tym wypadku – piersi) – całkowicie się cofnęły. Rozpoczęto też badania nad innymi rodzajami nowotworów – nie tylko mózgu, ale też prostaty, raka okrężnicy, raka piersi, odnotowując zahamowanie wzrostu tych guzów. W białaczce zaś ów lek wywoływał śmierć komórek nowotworowych. Tłumaczy się to przez zdolność kwasów boswelinowych do hamowania czynników wzrostu, oraz tworzenia nowych naczyń krwionośnych, odżywiających guz.

Boswellia sacra również znalazła się w kręgu zainteresowania onkologów. Przełomową pod tym względem był artykuł zamieszczony na łamach BMC Complementary and Alternative Medicine w 2009 r., który opisał jej zdolność do zabijania komórek raka pęcherza, przy jednoczesnym oszczędzaniu prawidłowej tkanki. Dziś już istnieją wstępne doniesienia, że ekstrakt z B. sacra może mieć zabójcze właściwości względem komórek raka piersi. Wcześniej ta sama grupa badaczy z Omanu opublikowała pracę, w której opisywała podobne działanie na komórki raka pęcherza. Bardziej zaawansowana faza badań, w wykonaniu Chińskich naukowców, dotyczy raka trzustki. Ludzkie komórki nowotworowe wszczepione szczurom pod wpływem kwasów boswelinowych zaczynały obumierać, a ich dalszy rozwój został zahamowany.

Sprawdzono też, iż leki pozyskiwane z Boswellia mogą być przydatne w neurologii również w mniej dramatycznych okolicznościach. Klasterowy ból głowy związany jest z tak silnymi napadami bólu, że określane są jako „najgorsze w życiu”, i zmuszają do nieracjonalnych zachowań – uderzania głową w ścianę, a nawet prób samobójczych. W odróżnieniu od migreny, która pozostaje domeną kobiet, najczęściej dotyka on mężczyzn między 20-50 r.ż. W niewielkim badaniu, chorzy odnieśli wymierną ulgę w objawach bólowych właśnie dzięki temu ekstraktowi, i odzyskali możliwość spokojnego snu. A niewielki obrzęk mózgu zazwyczaj działa jako „czynnik spustowy” takich objawów.

Istnieją również dowody na inne działania Boswellia serrata, dotyczące sfery poznawczej i emocjonalnej. W małych dawkach, przy długotrwałym stosowaniu, łagodzi objawy depresji. W większych – znosi poczucie lęku. Jeszcze wyższe mogą pozytywnie wpływać na pamięć i orientację w przestrzeni. Eksperymenty na tym polu zostały dotąd przeprowadzone wyłącznie na zwierzętach, niemniej jednak u ludzi mogą być obserwowane podobne skutki. Te własności ma inny zawarty w tej roślinie składnik – incensol.

W kosmetyce Boswellia serrata ma znaczenie jako składnik kremów oraz balsamów. Uelastycznia skórę, zmniejsza produkcję sebum, i chroni przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych. I chociaż nie ma działania przeciwzmarszczkowego, konsumentki twierdzą, że gładkość skóry zapewniana przez te kosmetyki jest bardzo widoczna. To efekt działania przeciwzapalnego, a także hamowania hialuronidazy – naszego enzymu rozkładającego kwas hialuronowy, odpowiadający za młody wygląd cery. Jeden z tych kosmetyków, powstały na bacie B. serrata był testowany na kobietach poddanych radioterapii z powodu raka piersi. Do jej powikłań należą zaczerwienienie skóry, oraz pojawienie się piekącego bólu związanego ze stanem zapalnym w ich obrębie. Przeciwzapalne właściwości kremu zawierającego kwasy boswelinowe, zastosowanego przez Włoskich lekarzy, zmniejszał uszkodzenia skóry i przykre objawy, które miały mniejsze natężenie niż w grupie placebo.

Czy to jest jednak bezpieczne? W końcu leki roślinne nie są pozbawione właściwości toksycznych. Za wyznacznik dawki uważanej za śmiertelną przyjmuje się wskaźnik LD50, czyli ilość danej substancji, która powoduje zgon 50% narażonych na nią osobników. Ze względów oczywistych, takie doświadczenia przeprowadza się na zwierzętach. Ekstrakt z Boswellia serrata okazuje się być… wybitnie nietoksyczny. Do zatrucia szczura potrzeba bowiem 5g na każdy kilogram masy ciała (LD50=5000mg/kg). Czyli przeciętny mężczyzna o wadze 70 kg potrzebowałby przyjąć aż 350g. W takich dawkach dla dziecka, nawet witamina C jest potencjalnie bardziej szkodliwa (LD50=11900mg/kg).

 

Boswellia Sacra najwyzszej jakosci prosto z Omanu juz od 7. wrzesnia dostepna w naszym sklepie , kliknij i sprawdz Sklep Medyczny Olej

ŹRÓDŁA:

 

Copyright

Wszelkie materiały  zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.