W Polsce, jak i w innych krajach leczenie wymaga świadomej zgody pacjenta. Taka sytuacja ma miejsce również w przypadku leczenia bólu lekami „narkotycznymi”. Oczywiście istnieją nieliczne wyjątki (np. w przypadku gdy ta osoba zagraża życiu lub zdrowiu osób trzecich, lub gdy osoba jest nieprzytomna, a zaniechanie leczenia mogłoby doprowadzić do utraty zdrowia lub życia). W niektórych przypadkach o leczeniu przymusowym decyduje sąd (uzależnienia), lub inne ustawy (w przypadku chorób wenerycznych i niektórych chorób zakaźnych).

Sytuacja w przypadku stosowania pochodnych morfiny jako leki przeciwbólowe kształtuje się następująco. Kandydat do takiej formy terapii poddawany jest badaniom które określają ryzyko wystąpienia uzależnienia. Nadzór nad tymi chorymi powinien być wzmożony. Leki przeciwbólowe wypisywane są tylko przez jednego lekarza, a podejmowane tylko w jednej aptece. Poza tym pacjent powinien prowadzić dzienniczek obserwacji. Ryzyko uzależnienia w takiej terapii jest nikłe, ponieważ dawka jest ściśle ustalana przez lekarza, a preparaty używane w terapii wykazują mniejsze działanie euforyzujące(czyli pozytywne oddziaływanie na nastrój, które jest szczególnie poszukiwane u osób uzależnionych). Może jednak wystąpić „pseudouzależnienie” – stan obejmujący fizyczne objawy, wymagające zwiększania dawek. Jednak tacy pacjenci rzadko poszukują alternatywnych źródeł opiatów, co odróżnia je od osób uzależnionych.

Kwestia uzależnienia wymagającego leczenia, wbrew temu co może się wydawać, znacznie częściej dotyczy osób stosujących leki nasenne z grupy benzodiazepin (np. Relanium). W ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii znajdują się na liście leków psychotropowych. Często przepisywane są przez lekarzy rodzinnych, ze względu na ich początkowo dużą skuteczność w ułatwianiu zasypiania. Co prawda są one bezpieczniejsze od dawniej zażywanych w tym celu barbituranów, jednak teoretycznie nie powinny być stosowane dłużej niż przez 4 tygodnie. W praktyce – często wypisywane są przez znacznie dłuższy okres. Polska przoduje pod względem spożycia tej grupy substancji przez młodzież w skali Europy. Ponieważ ich efekt spada w miarę stosowania, a czasem jest nieobecny już po kilku dniach – wymaga stałego zwiększania dawek. Może to prowadzić do niebezpiecznego przedawkowania – przypadkowego lub w celach samobójczych. Leczenie uzależnienia jest trudne, i w zasadzie dobre efekty można uzyskać prowadząc je jedynie w szpitalu.

ŹRÓDŁA:

Uzależnienie opioidowe – dr med. Bogusław Habrat, kierownik Zespołu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. http://psychiatria.mp.pl/uzaleznienia/show.html?id=91662

Nadużywanie i uzależnienie od leków uspokajających i nasennych – dr n. med. Bogusław Habrat. Kierownik Zespołu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Badań nad Uzależnieniami. http://psychiatria.mp.pl/uzaleznienia/show.html?id=69688